I wish to wear #1

Dobry wieczór w Nowym Roku!

Jeżeli cały ma być taki jak początek, to u mnie bez zmian i wszystkiego po trochu. Normalnie. Nie lubię robić postanowień, także nie wyznaczam żadnych punktów w czasie, do których mam się wywiązać ze zobowiązań. Chciałabym tylko mniej marudzić, a więcej robić. Odrobina szczęścia też nie zaszkodzi. Wiem, że będę miała tyle, na ile sama sobie zapracuję, więc życzcie mi w tym roku siły i motywacji.

Tyle tytułem wstępu, przejdźmy do bloga. Tu również niczego nie obiecam, ale byłoby super, gdyby wpis pojawiał się codziennie. Dużo, zróżnicowanych inspirujących wpisów, taki mam plan. Jak wyjdzie nie wiem, bo blog nie jest moją pracą, więc czasu na wszystko nie zawsze może starczyć, będę się jednak starać. Byłoby miło, gdybyście Wy, Moi Drodzy Czytelnicy, wtrącili tu swoje dwa grosze i podpowiedzieli co chcielibyście częściej oglądać i jakie tematy zachęcają Was do zaglądania tutaj.

W ramach nowości, odkryłam polyvore (szybko, wiem :D) i zamierzam z niego korzystać. Nie zawsze mam możliwość robienia żywych kolaży z moich ubrań, a tu szybko mogę stworzyć zestaw, który mam w głowie. Poniżej mój obraz nadchodzącego sezonu wiosennego, bo chce mi się już słońca i lżejszych okryć. Stąd też jasne kolory, w kontrze do tego co za oknem.

Uściski!

unnamed

bluzka – Marni, spodnie – Wang, torba – Givenchy, trampki – Converse, szminka – YSL