FOKUS NA DETAL,  INSPIRACJE,  MODA,  ŁADNE KWIATKI

Tabula Rasa / FW18

Jak tam, cieszycie się tą cudowną wiosenną aurą? :D Trochę ostatnio zaspałam, ale kolejny raz bujam się z zapaleniem zatok i powiem Wam, że życie bez smaku i zapachu jest nieco bez sensu. Jest jednak nadzieja, że będę żyła, więc staram się odkopać spod kołdry i niosę piękną dzianinową inspirację. Marka Tabula Rasa jest dość świeża, ale szybko zapisuje swoją czystą kartę doświadczeniem. Kolekcja jest spójna, a dodatkowo świetnie wystylizowana (te aksamitne skarpetki i fotel!), co ma niemałe znaczenie w odbiorze. Zimowe swetry, letnie kolory, w sam raz na okres przejściowy.

strona marki / pełna kolekcja 

 

8 komentarzy

  • M.

    Bardzo piękne ubrania, ja jak zwykle z innej beczki :D skąd czerpiesz siłę,kiedy wszystko idzie źle?Mam bardzo zły okres w życiu i wydaje mi się,że wszystko się przeciwko mnie sprzysięgło …
    • Soie

      To nie jesteś sama, też jakoś nie mam weny :/ U mnie generalnie jest tak, że działam zrywami i bardzo szybko jestem w stanie się motywować, żeby później bardzo łatwo się zniechęcić. Wtedy muszę sobie kilka dni pobiadolić, najeść się lodów, pooglądać seriale i trochę pozamulać, żeby wrócić na właściwe tory i zacząć działać zamiast się zamartwiać. No i mam dzieci. Nie mogę jednak powiedzieć o sobie, że jestem człowiekiem czynu i udzielić Ci rad, bo sama łatwo wpadam w dołki, ale staram się nad sobą pracować. Ostatnio polecałam książkę „Jak być szczęśliwym na Alasce” – przeczytaj :)
  • nieweganka

    Hej, chciałam się spytać jak wygląda sprawa weganizmu w Twojej rodzinie, bo bardzo Cię podziwiam, że jesteś weganką, bo ja jednak nie wyobrażam sobie życia bez produktów zwierzęcych, haha :) Gotujesz tylko dla siebie, a dla chłopaków normalnie, czy wszyscy jecie wegańskie jedzonko? Jeszcze zastanawiam się jak poradzisz sobie w zbliżające święta – zrobisz wtedy odstępstwo czy sama przygotujesz wegańskie smakołyki? Z góry dziękuję za odpowiedź, jestem Twoją wierną fanką <3
    • Soie

      Przede wszystkim nie chcę o sobie mówić, że jestem weganką, bo nie zmieniłam nawyków, żeby się na siłę ograniczać. Na początku wszystko wyeliminowałam, żeby zrobić ten pierwszy krok, ale obecnie jestem na etapie, że bez wyrzutów kupuję jajka z wolnego wybiegu, czasem masło (klarowane jest bardzo zdrowe), sporadycznie jogurt albo lody czy drożdżowkę. Jest to jednak znacznie mniejsza ilość niż wcześniej i na ile mogę to szukam zamienników. W związku z tym, że dieta nie jest podyktowana nietolerancjami, to nie robię cyrków „w gościach”, czasem skubniemy coś „normalnego” – nie wyrywam chłopakom kotleta sprzed nosa i sałatka z majonezem nas nie zabije, tak też będzie w święta. W domu za to staram się gotować różnorodnie, bez mięsa i nabiału, szukam nowych przepisów i naprawdę w tej chwili nie ma problemu, żeby zrobić smaczne jedzenie z produktów roślinnych. Chciałabym żeby nie była to kara, tylko świadomy wybór, a z czasem to wchodzi w nawyk i w ogóle nie myślisz, że czegoś nie możesz :) Bądź moją koleżanką!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.