INSPIRACJE,  MODA,  ZAKUPY,  ŁADNE KWIATKI

Summer party

Lekko nie było, ale udało mi się wyłuskać kilka ciekawych modeli, które można założyć na letnie uroczystości. Najpierw chciałam wyjść nieco poza swoje ramy i umieścić tu również sukienki, których sama bym nie założyła, ale mają fajny skład czy fason. Nie mogłam się przymusić, podoba się albo nie, nie ma półśrodków. Jeżeli chodzi o tkaniny, to nie byłam jakoś szczególnie wymagająca, bo gdybym unikała poliestru nie byłoby tu nic. Syntetyki nie są takie złe na sporadyczne wyjścia, ze względu na to, że się nie gniotą. Wyobrażacie sobie iść na ślub w lnianej sukience – nic tylko usiąść przy stole i już nie wstawać ;) Starałam się wybierać takie fasony, które można zaaranżować również na co dzień – nie uznaję przebierania się na takie okazje, a potem odwieszania odzienia na dwa lata do szafy. „Elegancka” sukienka plus bluza i adidasy – spróbujcie.

Mam nadzieję, że wiecie, ale to notorycznie popełniany błąd – źle dobrana bielizna. Katastrofa. Obcisła sukienka z odciśniętym pasem od rajstop, wystające ramiączka (czasem silikonowe, o zgrozo), zniekształcony biust. Nawet jak wybierzemy najpiękniejszą sukienkę można popsuć ogólne wrażenie tym, co mamy pod spodem, dlatego warto pomyśleć wcześniej czy mamy chociażby bezszwowe figi.

Maksi z Mango wpadła mi w oko jako pierwsza i jakbym miała iść sama wybrałabym coś właśnie w tym stylu, jednak chłopak sugeruje, żeby sobie wybić ten worek z głowy. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa ;) Można założyć do niej płaskie buty, co jest dla mnie kolejnym plusem. Myślałam też o kombinezonie, ale to szalenie niewygodna rzecz. Ten z hmu jest jednak bardzo ładny.

Bez nazwy-1

1 /

Druga opcja to sukienka- halka. Ta od Mozcau wpadła mi w oko już w ubiegłe wakacje, a teraz podoba mi się jeszcze bardziej, bo mam lekką fazę na wszelkie cielistości. A jak komuś ładnie w pomarańczu, bo jest delikatną blondynką np., to można się udać do H&Mu – prócz koloru bardzo modne sznurowanie – jesienią z długim kardiganem i zamszowymi botkami też będzie super.

Bez nazwy-2

1 / 2

Biel nie jest najlepszym wyborem, ale w długiej białej koszuli nie ma szans, żeby ktokolwiek pomylił nas z panną młodą, a jak jeszcze dodamy do niej czerwone usta albo gladiatorki, sama zainteresowana również na pewno się nie obrazi.

Bez naz1

1 / 2

Mała granatowa jest równie elegancka jak jej czarna koleżanka, za to lżejsza, mniej dramatyczna i na pewno bardziej twarzowa.

Bez nazwy-3

1 / 2

Z wzorami raczej się nie lubię, ale jest coś w tej sukience, że mam ochotę ją założyć. Wypłowała zieleń z białymi sandałami i jasnym różem na ustach mogłaby wyglądać ciekawie.

Bez nazwy-4

1 / 2

Lubię asymetrię w połączeniu z czernią – klasyka ale nie w ciotkowatym wydaniu.

Bez nazwy-6

1 / 2

A jak już prosto, to chociaż z oryginalnym detalem.

Bez nazwy-7

1 /

Wybieracie się gdzieś niebawem? Zdradźcie w czym i jakimi zasadami kierujecie się przy doborze stroju na specjalne okazje :)

26 komentarzy

    • Soie

      Na biało na wesele to faktycznie, rożne są opinie, ale czerni nie ma co demonizować. Jak dołożysz do niej uśmiech, to można wszędzie się wybrać :)
  • Karolina

    nie chodzę po takich imprezach, a jeśli już kupuję sukienkę, to staram się wybrać taką, która posłuży na mało oficjalne okazje.
    Co do bielizny – masz rację, największa zmora… najbardziej irytują mnie źle dobrane staniki (spłaszczające lub za małe, kiedy cyc wylewa się górą, i tzw ‚pierogi’ pod pachami) albo majty wrzynające się w biodra :(
  • Koralina

    Ja się nigdzie nie wybieram, ale pierwsza „mała granatowa” skradla moje serce i do tego taka przystępna cena!Co do czerni – ja ostatni ślub na jakim byłam i chrzciny mojego synka odpekalam w czarnych kieckach i uważam, że czerń jest zawsze spoko. Najważniejsze to czuć się dobrze w sukience- pewność siebie i uśmiech ;-) Ps. Chyba zaczynam się udzielać regularnie,jeśli dwa razy można nazwać regularnoscia :-P pzdr i życzę udanego polowania na sukienkę – pochwal się jak znajdziesz!
    • Soie

      Zdecydowanie, to już jest pewna regularność :) Bardzo uniwersalna ta sukienka, właściwie wszędzie można założyć i na co dzień i od święta. Mam już właściwie, ale to taka cielista halka i nie wiem czy będzie odpowiednia, a nic innego nie podoba mi się tak na 101%. Zobaczę jaki będę miała nastrój bliżej wesela i zadecyduję ;)
  • A

    Nie lubie wesel, ale kiedy juz musze na jakies pojsc, zawsze zakladam mala czarna z fredzlami z przodu, cieliste szpilki i czerwona szminke. To jest zestaw, w ktorym dobrze sie czuje. Raz jeden cos mnie skusilo i kupilam koralowa sukienke w h&m, taka bardziej „weselna”. Poszlam w niej i caly czas czulam sie jak nie ja. Sukienka jest ogolnie bardzo ladna, ale mam ja od 5 lat i zalozylam jeden raz. Nigdy wiecej :D A z Twoich propozycji podoba mi sie czarna maxi z drugiego zdjecia, ale moj chlopak rowniez uwaza taki sukienki za „worki” ;)
    • Soie

      Ja za często zmieniam upodobania, więc nie mam takiego pewniaka, że zawsze będzie idealnie. Wcześniej zawsze na czarno, a teraz mam ochotę na coś jaśniejszego, ale najlepiej nie wywołującego weselnych skojarzeń. Sukienek jest cała masa, ale żeby dobrać do siebie i okoliczności, to ciężka sprawa, a czas leci jak szalony.
  • iwona

    ja za 3 miesiace mam 2 wesela, i mam nadzieje ze uda mi sie dotrzymac slowa i nie ulegne tej calej ,, weselnej otoczce,, – obiecalam sobie ze za nic na świecie nie kupie nic nowego na ta ,, imprezę, ,, bo to co mi sie marzy jest nie na moja kieszeń a półśrodków w tej kwestii nie uznaje i pójdę porostu w swojej spódnicy którą na codzien łącze ze sportowymi butami , w tym wypadku założę klasyczne szpilki- mam gdzieś ten , weselny wybieg,,:);/
    • Soie

      No niestety ceny tych najładniejszych i najlepszych jakościowo rzeczy zawrotne. Jeżeli będziesz się dobrze czuła, to pewnie, nie ma co się na siłę przebierać :)
  • Ewel

    Niedługo mam wesele siostry i uparłam się od początku na garnitur damski. Powód był taki, że sukienek na co dzień raczej nie noszę, a nie chcę kupić czegoś, założyć i wsadzić do szafy. Garniak można rozczłonkować, to jego plus. Kupiłam go w Mango, granatowy, bardzo fajny. Teraz szukam do niego eleganckiej bluzki albo koszuli (nie spodziewałam się, że to będzie najtrudniejsze), no i butów.
    • Soie

      Już właśnie była rozmowa na temat garnituru w komentarzach -wg mnie świetna opcja :) Tylko właśnie dodatki itd.,żeby było jednak kobieco, a nie jak na spotkanie biznesowe. Ja też mam z Mango granatowy, ale w prążek, tylko obawiam się, bo noszę same spodnie, że już nie wygląda jak komplet. Powodzenia!
  • Agn

    Ja w trendzie weselnym czuję się „przebrana”, a tego chyba najbardziej nie znoszę. Już dawno zdałam sobie sprawę, że nawet na co dzień 10x częściej wybiorę wygodne ubranie, niż modne ale – sztuczne, uciskające, wymagające poprawek :)

    I w końcu po latach prób wpisywania się w weselny kanon poszłam w kiecce od Borskiej, która wygląda jak beżowa koszulka pożyczona od chłopaka + szpilki + włosy gładko związane + czerwone usta. Wesele było typowo wiejskie i o dziwo muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie otrzymałam tylu komplementów :) Mój strój się wyróżniał, ale spodziewałam się raczej spojrzeń „Yyyy… ona przyszła w T-shircie :O”, bo wiadomo, jak większość osób wygląda na wiejskim weselu (nie obrażając nikogo, ja i styl „księżniczki” to po prostu dwa inne bieguny!). Trochę się psychicznie szykowałam na to. A wtedy nawet mój narzeczony, który nie jest z takich, co rozpieszczają kobiety (:P) powiedział, że wyglądałam najlepiej z całego wesela. Także dziewczyny – odwaga się opłaca :)

    • Soie

      Borska, dobrze, że przypominasz, dawno nie zaglądałam. A widzisz, jednak prostota górą. Im mniej elementów, za to wszystko w dobrym guście, tym lepiej się wygląda, a już na pewno wśród różowych taft ;) To może ja założę, to co chciałam, tylko teraz pozostaje kwestia wygodnego stanika bez ramiączek:D Obawiam się, że to jeszcze większa misja niż sukienka.
  • lian

    Jak juz musze to od lat mam jedna dyzurna czarna bardzo klasyczna kiece. Wyznacznikiem jej kupna bylo to ze dobze lezy oraz ze jest wygodna. Moja najwieksza zmora na wszelkiego rodzaju oficjaliach jest obsesyjne myslenie – podwinela sie czy jeszcze nie- albo – widac mi cyc czy nie widac- dlatego nie maja u mnie szans stroje ktore w jakimkolwiek aspekcie powoduja dyskomfort :-)
    Z Twoich propozycji podoba mi sie to cos z hm na pierwszym kolazu, choc sama bym nie wlozyla :-). Ale mam ostatnio faze na ciekawe plecy . Worek mango tez jest bardzo ciekawy.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • Marta

    Pierwsza granatowa bardzo fajna, nie ma już żadnego rozmiaru ;) Pomarańczowa z HM też bardzo ładna :) Niestety ja mam problem z sukienkami do których nie powinno się zakładać stanika bo tylko tak się dobrze w nich wygląda.
    Fajny miałaś pomysł z tymi sukienkami :D Powinnyśmy je nosić bo są bardzo kobiece. Ja mam w szafie więcej sukienek niż spódnic. Bardzo lubię.
    • Soie

      No właśnie lipa z tymi stanikami, na co dzień spoko, ale na wesele bez bielizny nie ma szans ;/ O ciekawe, na pewno jeszcze jakieś były jak linkowałam, nie tylko mi się podoba ;)
  • viosna

    Piękne propozycje, jednak większość nie dla mnie- odpadają właśnie ze względu na bieliznę. Przy moim biuście odpada wersja bez biustonosza, a te wszystkie cienkie ramiączka/bez ramiączek wymagają właśnie takiej opcji (ewentualnie z fikuśnymi wiązaniami na plecach czy bez ramiączek, ale takie biustonosze w większym rozmiarze są właściwie nieosiągalne).
    A czeka mnie właśnie przyjęcie weselne. Przyjęcie na 20 osób, więc nie weselicho. I do tego ślub na plaży. I zupełnie zgłupiałam, jeżeli chodzi o wybór sukienki. Chyba założę którąś z moich codziennych. Mam bordową, ale jednak trochę ciotkowatą (vel pańciowatą, choć w sumie mój styl w znacznej mierze pańciowaty jest) i boję się, że będzie za „ciężka” na ślub na plaży…I jakie buty wtedy? Z czernią jakoś maksymalnie ciężko. Może mi coś doradzisz:)?
    • Soie

      Ślub na plaży, ale czad <3 Teraz boho, więc może pójść w ten klimat choć odrobinę? Ja bym założyła jakąś możliwie najprostszą sukienkę, do tego płaskie sandały, masz piękne włosy, więc możesz zapleść w warkocz i będzie pięknie. Bordo średnio mi pasuje do okoliczności, raczej coś jasnego - widziałam u Ciebie też fajne białe koszule, jak to nie jakaś wystawna impreza to też może być z długą spódnicą :)
  • Jay

    Fajne propozycje. Zaintrygowała mnie długa biała koszula na takie uroczystości. W sumie nigdy bym nie wpadła na to, a sądzę, że to świetny pomysł. Co do wypłowiało zielonej sukienki, myślę, że bardzo pasowała by do Twojej urody. Wyglądałabyś w niej pięknie, jednak w ogóle nie kojarzy mi się z Tobą i twoim stylem.
    • Soie

      No właśnie to takie jednorazowe zachcianki, a nie kupuję już ubrań na raz. Koniec końców chyba pójdę w sukience Margieli dla Hmu, którą już miałam na jednym weselu i nie będę na siłę kombinować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.