Shine shine shine

Co uważacie o błyszczących ubraniach na co dzień? Na pewno łatwo się otrzeć o kicz i jeżeli do cekinów dodamy mocny makijaż, to na zakupy w warzywniaku mogą być one zbyt strojne. Jednak najnowsza kolekcja Walk od Shame to piękna inspiracja jak ograć błysk i nie przesadzić. Cudowne połączenie z miękkimi dzianinami i uspokojenie srebra kolorem cielistym. Po obejrzeniu tych zdjęć zaszalałam nawet i zamówiłam golf z hmu, zdecydowała wyprzedażowa cena, bo na pewno nie będzie w ciągłym użytku, ale przyda się w mojej stonowanej szafie. Lśniące tkaniny pojawiają się w wielu jesienno-zimowych kolekcjach w wydaniu wieczorowym, a myślę, że nawet z grubym denimem i trampkami mogą wyglądać super.

walkofshame

zdjęcia z vogue.ru

8 komentarzy

  • Lina

    A ja mam sporo rzeczy metalicznych, brokatowych i z cekinami, lubię futerka, falbanki, mam złote i srebrne buty, noszę lakierki, czyli hmm… straszny kicz, jak tak myślę :) Moim zdaniem każda z tych ozdobnych rzeczy wygląda fajnie pod warunkiem, że występuje jako solista w otoczeniu rzeczy ascetycznie wręcz prostych. Czyli błyszczące buty tylko do prostych, czarnych sukienek, cekiny – do prostych dżinsów o męskim kroju itd. Wówczas te wszystkie perełki subtelnie przykuwają uwagę i nie przytłaczają :)
    • Soie

      Też tak uważam, chociaż pomiksowane też mogą wyglądać dobrze, ale to już wyższa szkoła jazdy :) Horodyńska nosi się bardzo odważnie, ale nawet jak ma dużo charakterystycznych rzeczy, to wszystko ładnie razem gra. Może powinnaś założyć bloga, albo chociaż instagram, bo z tego co opisujesz masz świetny gust!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.