Prezentownik / dla mnie

W tym roku nie przygotowywałam list dzielonych na kategorie, więc nie znajdziecie u mnie uniwersalnych prezentów. Żeby jednak całkowicie nie wypaść z nurtu dzielenia się pomysłami na podarunki wybrałam kilka rzeczy – dla siebie, a jestem przekonana, że i Was choć część rzeczy zainteresuje.

Książka – myślałam, że nie mam ręki do kwiatów, ale ostatnio (tfu,tfu) nie zamordowałam żadnej rośliny, a z pomocą specjalistów mam szansę się podszkolić i powiększyć zieloną kolekcję. Mam już od nich wydanie „O kwiatach” i warto dla samych obrazków.

Etiu na Iphone – do ulubionej torebki. W tej chwili mam takie z gładkiej skóry i już się nieco zużyło, a to jest taaakie ładne.

Kapcie – w związku z tym, że w domu spędzam więcej czasu niż na zewnątrz, to może takie książęce pantofle pozwoliły by mi się bardziej zmotywować i uniknąć zimowego rozmemłania.

Krem pod oczy Mokosh – dostałam od mamy do wypróbowania i to pierwszy krem, który działa. Wcześniej używałam mojego balsamu (klik), ale skłaniam się ku zakupowi pełnowymiarowego opakowania, bo ładnie nawilża i rozjaśnia okolice oczu, wyglądam na wyspaną i mniej widać zmarszczki. Do tego dobry skład, fajny.

Krem nawilżający – kocham masło shea nie od dziś i wszystko co je zawiera, biorę w ciemno. W kalendarzu adwentowym od L’occitane była miniaturka tego kremu z dodatkiem 5% – przypomina kultową Niveę, tylko lepiej się wchłania i wygładza skórę. Na zimę wolałabym jednak większą dawkę mocy i wybrałabym wersję 25%

Perfumy – mój gust jest specyficzny, więc nie ręczę, że każdemu się spodoba. Nie znudził mi się jeszcze kościelny zapach, więc te od Mo61 idealnie wpisałyby się do kolekcji. Macie jakieś doświadczenia z tą marką – warto?

Butelka – pisałam o niej tutaj. W związku z tym, że rozpracowały mi ją dzieciaki, przyda się kolejna. Większość znanych mi osób pije za mało wody, więc to będzie nie tylko praktyczny, ale i romantyczny prezent.

Lniana sukienka – wiem, że zima, ale len jest ponadczasowy. Wybrałam dla siebie wersję z rękawem 3/4, a dla Was mam 10% rabat na zakupy w sklepie – hasło „znajominiszy”. Gdyby nie fakt, że ograniczam dekoracje w domu, to brałabym tego chłopca – boski.

Torebka – czarna torebka zawsze się przyda. Ta jest prosta, ale oryginalna dzięki formie. Przepiękna. Ląduje na liście życzeń, jest trochę za droga na gwiazdkę, to zawsze są jeszcze urodziny i skarbonka.