FOKUS NA DETAL,  INSPIRACJE,  MODA,  ŁADNE KWIATKI

Philomania

Jakiś czas temu pod moim zdjęciem opublikowanym na instagramie pojawił się komentarz: sylwetka Phoebe; miałam na sobie męskie spodnie, golf i Stan Smithy. Myślę, cooo? Że wyglądam jak Pebbles z Flinstonów? Zaraz jednak zapaliła się lampka – Céline, Phoebe Philo z Céline.

Oglądam pokazy, ale nigdy nie skupiałam szczególnej uwagi bezpośrednio na osobie projektanta. Zawsze interesowała mnie tylko wizja i to co mogę z niej dla siebie wyciągnąć, bardzo egoistyczne. Postanowiłam więc bliżej przyjrzeć się osobie, która najpewniej była moją inspiracją tego poranka, chociaż odbyło się to całkiem podświadomie.

tumblr_l1ksafEte21qahugb

Phoebe jest doświadczoną kobietą i mamą, co na pewno nie jest bez znaczenia, bo rozumie nasze potrzeby jak nikt inny. Projektantką, która decyduje o tym, jak wyglądamy. W kampaniach Céline pojawiła się ostatnio dojrzała Joan Didion, zaraz po tym mogliśmy zobaczyć Helenę Norowicz w projektach Bohoboco i Nenukko, a także Daria Werbowy zupełnie saute, która na pewno wpłynie na to, że część kobiet zacznie rezygnować z mocnego makijażu na rzecz naturalności. Philo przesuwa granice, wyznacza trendy. Nie bez powodu magazyn Time w 2014r. umieścił ją na liście 100 najbardziej wpływowych osób świata. W magazynie Another pojawił się tekst zatytułowany Céline-ism, o tym jaki wpływ na współczesne kobiety ma dom mody prowadzony przez dzisiejszą bohaterkę, nie tylko pod względem ubioru, ale całej filozofii życia.

339606

A czym jest wspomniana sylwetka Phoebe? Niby niczym wyjątkowym, ale pokochały ją dziewczyny na całym świecie, w tym ja. Prosto, skromnie, ale dobrej jakości. Sweter, spodnie i sportowe buty to szalenie praktyczny strój, a jeżeli podparty jest wewnętrzną siłą robi wrażenie większe niż starannie dobierany przed lustrem ‚outfit’.

74bf7fd523416370eb076671787b3297

27e32782f4baeb7d61878c4f33f46436 f57e555fbd53e9a0ddb3514047c5e04e

Wiecie już dlaczego największy renesans przeżywa model Stan Smith Adidasa?

Teraz na pewno z większą atencją będę przyglądała się wybiegającym na koniec pokazu dyrektorom kreatywnym marki. Od nich wszystko się zaczyna.

20 komentarzy

  • mg

    zawsze patrze na osoby, które kreują a w sumie same są „niewidzialne”, animatorzy pokazów, projektanci, taka moja zasada w realnym życiu sprawdza się np przy wyborze … fryzjera :)) można się dokładnie spodziewać co uzyska na naszej głowie patrząc na jego głowę :))
  • wero

    Przepraszam, ale nie bardzo pojmuję jak można się interesować modą, prowadzić całkiem udany blog modowy jednocześnie nie interesując się ludźmi, którzy cały ten przemysł jak by nie było tworzą. Tym bardziej jeśli chodzi o tak wielkie nazwiska (ikony!) jak Phoebe. Muszę przyznać, iż jestem dość mocno zadziwiona. Pozdrawiam.
    PS. The Gentlewoman – cud gazeta. Polecam wydanie z Vivienne Westwood, bodajże z zeszłego roku (2014).
    • Soie

      Można, można, a nawet zarabiać na nim grubą kasę :p Tak apropo tego Pana obok Anny Wintour. To nie że nie znałam wcześniej Phoebe, to z Pebbles taki żarcik, moje poczucie humoru bywa niezbyt wyrafinowane ;) Nie znam jednak szczegółowo biografii każdego projektanta, nie uważam, żebym musiał się tego wstydzić, bo cały czas nadrabiam braki. Moda nie jest przedmiotem mojej pracy, blog prowadzę hobbystycznie, do końca życia nie będę wszystkiego wiedzieć i wcale nie mam zamiaru udawać alfy i omegi. Podejrzewam, że zagląda tu również sporo osób, które kompletnie nie śledzą świata mody, więc taki wpis, który dla Ciebie jest oczywisty, dla kogoś innego wcale nie musi.
      Pozdrowienia :)
  • Lena

    Wero chyba się zapowietrzyła zbytnio ;-). Twój blog odkryłam kilka tygodni temu i właśnie wpisy, w których otwarcie przyznajesz, że nie wiesz, ale CHCESZ (bo każdy inteligentny chce się dowiedzieć) określają Ciebie bardzo mocno jako naprawdę fajnego człowieka. Każdemu tego życzę, będzie milej na świecie!
  • wero

    Tak jak napisałam, jestem zdziwiona a nie zszkokowana, zażenowana czy inne takie wielkie słowa. Bez przesady, nic tak strasznego znów nie napisałam ;) Jasne, jeszcze się nie urodził taki co by wszystko wiedział (i chyba całe szczęście;) i fajnie, że ludzie chcą sie rozwijać w tym co robią. Ja po prostu sobie pozwoliłam coś zauważyć, chyba nie ma w tym nic złego. Co do zarabiania na blogu – życzę wszystkim „hejterom” aby też mogli zarabiać na tym, co lubią robić. Może wtedy ta głupia zazdrość o czyjeś zarobki by została wyeliminowana z e-świata (i nie tylko). Peace ✌️
    • A

      A gdzie tu widzisz hejterów? To Ty zaczynasz dyskusję niestety. Tak bronisz tych pustych blogerek zarabiających „miliony”, a gdybyś takie komentarze napisała na ich blogach, już dawno byłyby usunięte a Ty zablokowana. Przyszłaś tutaj się „zadzwiać”, ok. Wyraziłaś swoje zdanie, ale ten drugi komentarz był raczej niepotrzebny.
      • wero

        A, nie napisałam, że tu są jacyś hejterzy, po prostu pozwoliłam sobie na takie wtrącenie, jako że jest to ostatnio dość częsty temat w internecie (zarobki blogerów). Ot tyle. I nigdy nie napisałam, iż blogerki są puste, jeśli Ty tak uważasz, trudno.
    • Soie

      Ale że ja jestem hejterem :O Napisałaś, że jesteś zdziwiona, że nie interesuje się zbyt głęboko przemysłem modowym, a prowadzę blog. Stąd wtrącenie, że nie powinno Cię to dziwić, bo większość blogów ‚modowych’ jest prowadzona przez osoby, które wiedzą jeszcze mniej niż ja, a traktują to jako pracę. To nie jest hejt, to jest fakt i nikogo nie obraża. Szanuję Twoją opinię i to w sumie dla mnie komplement, że wymagasz ode mnie jakości, także heeej wyluzujcie :)
      • wero

        Tak jak już pisałam w pierwszym komentarzu, uważam Twój blog za udany (nawet jeśli moje zdanie nie jest istotne), dlatego tak jak mówisz, gdy się kogoś docenia to się oczekuje więcej niż od reszty :) Plus chciałam zauważyć i podkreślić, szczególnie dla tych, którzy atakują mój komentarz, iż ani razu nie napisałam nic negatywnego o blogu jako takim ani o autorce. Po raz trzeci – wyraziłam tylko swoje zdziwienie :)
        • Soie

          Głupi jest ten internet, że nie zawsze to, co piszemy jest odbierane tak, jak byśmy chcieli i powstają niepotrzebne zgrzyty. Wszystko rozumiem, piąteczka!
  • Lena

    no właśnie, warto wyluzować najedzmy się żurku, sernika i innych dobroci, jak ktoś nie lubi, niech zje coś innego w ten wolny czas, który za chwilę nas dopadnie :-) no i mokrej dupki w poniedziałek, kto ma małe dzieci, może mieć pewność, że nam nie odpuszczą możliwości popryskania wodą :-):-)
    • Soie

      Taaak, jedzonko :D Myślę, że strój ze zdjęć będzie okej, nie będzie widać brzucha. Ja jeszcze jutro do pracy, po pracy piekę sernik, a życzenia jeszcze na pewno Wam złożę. Dziecko padło, robię wpis ;)
  • Marta

    Ja też dzisiaj w pracy. Piec to za bardzo nie umiem ale zamówiłam babkę i mazurka u koleżanki, która ma cukiernię :p
    Miłego dnia dla Was :) U mnie pada śnieg, aaaa :O
    • soie

      Jakby Ci się kiedyś chciało, to w zakładce kuchnia jest przepis na sernik – bardzo łatwo i szybko sie robi :) Tylko dziś zamiast malin wymyśliłam karmel z sola morską na wierzch, to może być jeszcze lepsze :D Wzajemnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.