MÓJ STYL,  ŁADNE KWIATKI

Perła

Muszę przyznać, że długo jej nie doceniałam. Ot taki nic nieznaczący drobiazg. Czasem z niej korzystałam, ale bez większej rozwagi. Dopasowując bardziej do stroju niż do siebie. Tylko srebro, bo mam chłodny typ urody i szłam w zaparte, że złoto absolutnie się ze mną nie komponuje.

Potem dostałam od babci złote kolczyki. Kolor skóry się ocieplił, oczy pojaśniały. Wszystko się zrównoważyło.

Teraz codziennie dodaję ciut błysku przy twarzy. Nawet jak jestem niewyspana czy ubrana zupełnie zwyczajnie, to biżuteria sprawia, że czuję się lepiej. Podobają mi się moje palce z delikatnym pierścionkiem. Wierzę w moc kamieni. Dlaczego by nie wierzyć, że to łza anioła.

Na pewno kojarzycie scenę z filmów, gdy on zakłada jej naszyjnik, a ciepło i blask rozpływają się w całym pomieszczeniu. Może to infantylne i przesłodzone, ale czy zawsze musimy być silne i poważne. Warto pielęgnować w sobie kobiecość, oddać chwili, nie oceniać się. Rozsmakować w małostkach i nie żałować przyjemności.

Pozwalam się rozpieszczać.  Od rana do wieczora dbam o innych, gdy zapomnę o sobie, brakuje mi siły. Przesuwam obrączkę na kciuku, gdy się zastanawiam, zerkam w lustro, by zobaczyć dziewczynę z perłą.

Lubię ją, jest fajna.

pierścionek – Pun / kolczyki – Takk // dostępne w SVOI – z hasłem SOIE 20% rabatu na biżuterię przez cały weekend (25-27.10)

3 komentarze

  • Ju

    O tak, perły są takie ponadczasowe, dodają elegancji. Perełki (kolczyki) założyłam na swój ślub. I tak, słyszałam, jakie są przesądy na ten temat. Mam je gdzieś :-) Te kolczyki dostałam w prezencie od już teraz męża, czułam się w nich wyjątkowo i wiem, że mój mąż bardzo mnie w nich lubi:-) Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.