ZAKUPY,  ŁADNE KWIATKI

OOTD / down jacket

Nie wiem czy faktycznie tak zimno czy termoregulacja mi się pochrzaniła, ale wcale nie pogardziłabym już puchówką i Emu. Taką czerwoną to już całkiem, najlepiej w połączeniu z kamelowym beżem. Podoba się Wam taka kolorystyka?

puch

kurtka / jeansy / sweter / szalik / buty / torba 

5 komentarzy

  • Ryfka

    Oj, ten sweter to bym brała! A emu odpaliłam już wczoraj. W ogóle mam wrażenie, że z lata przeskoczyliśmy od razu do paskudnej, zimnej i mokrej jesieni bez okresu przejściowego, który w sumie lubię.
  • Weronika

    Oglądam Twojego bloga już od jakiegoś czasu i szczerze mówiąc, zaglądam już codziennie z nadzieją, że coś się pojawiło. Szczerze podziwiam to, co robisz i to, jaki wyrobiłaś sobie styl. Chociaż nasze gusta nie zawsze się pokrywają, to i tak jesteś kopalnią inspiracji i motywacji. Przede wszystkim motywacji. Modowej, życiowej, rodzinnej, kulinarnej.. w zasadzie każdej:).
    Złapałam się na tym, że przeglądając inne blogi włącza mi się system: jak tylko zobaczę coś ładnego – muszę to mieć. Przeglądając Twoje treści myślę raczej, muszę coś zrobić ze swoim życiem, na zasadzie – chciałabym robić coś z takim zaangażowaniem jak Ty. Mimo, że studiuję, mam pracę i wspaniałego męża, cały czas myślę o tym, co zrobić ze sobą i dla siebie, tak żeby poczuć się spełnioną.

    Mam pytanie. Jak Ty to robisz, że nie wpadasz w konsumpcjonizm? Co chwilę pojawiają się świetne nowości, inspiracje i widzę po sobie, że od razu oznaczają one u mnie nową listę zakupów. Mam na tyle samozaparcia, żeby nie dać się za każdym razem ponieść, ale zamiast cieszyć się z tego co mam, myślę, brakuje jeszcze tego i tamtego. Wiesz o czym mówię? Masz jakieś magiczne sposoby, jak do tego nie doprowadzić?:) Albo jak zaplanować modowe wydatki tak, żeby nie zrujnować domowego budżetu? Wybacz za sprowadzenie komentarza do kwestii finansowych, ale na prawdę mnie zastanawia, czy jest jakieś dobre rozwiązanie:)

    • Soie

      Ojej dziękuję, piękny komplement :) Chciałabym mieć jakąś złotą radę, ale wszystko trzeba u siebie przepracować. Też mam zachcianki i sobie myślę, że jakbym była bogata, to to i tamto, a muszę się ograniczać. Na szczęście to tylko słabsze momenty i nie zdarzają się zbyt często. Pewnie gdybym miała większy budżet łatwiej byłoby wpaść w wir kupowania, ale mam dzieci, kasa się nie rozmnaża i trzeba się zastanowić nad priorytetami ;) Wydaje mi się, że najważniejsze to spróbować się określić i zbudować swoja bazę, a potem od czasu do czasu dodać coś szalonego, kupić porządną torebkę czy buty. Widzę po sobie, że mam ulubione rzeczy w których chodzę w kółko, a te sieciówkowe głównie muszętomieć wiszą w szafie. Czasem w lumpeksie znajdę coś o podobnym kroju czy kolorze do takiej plączącej się w myślach „potrzeby” i okazuje się, że wcale do mnie nie pasuje, dlatego daję sobie sporo czasu na zastanowienie i najczęściej później rezygnuję. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że nowy ciuch nie podniesie samooceny i wcale nie będziemy dzięki niemu ładniejsze czy szczęśliwsze, bo tego trzeba poszukać w środku. Bardzo zachęcam do czytania bloga i książek Asi Glogazy: http://styledigger.com – dopiero co był nawet wpis o finansach. No ale całkiem nie kupować się nie da, dlatego polecam sklepy z używaną odzieżą czy przeglądanie allegro, tylko wcześniej trzeba sobie rozpisać co by się chciało z jak najdokładniejszym określeniem szczegółów, żeby nie wpaść w pułapkę dużo i tanio. Lepiej zaoszczędzić na sezonowych hitach i odłożyć na coś ekstra, wspomnianą wcześniej torbę czy fajny kosmetyk, mnie to daje więcej radości niż zapychanie szafy. Pasję na pewno znajdziesz, nic na siłę, praca i studia na pewno pochłaniają mnóstwo czasu i energii. Poza tym to nie muszą być wielkie rzeczy, fakt, że ugotujesz coś nowego czy obejrzysz inspirujący film też jest super. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.