Nanushka

Kolejna piękna nazwa i kolejna marka oferująca piękne rzeczy. Właścicielką jest Węgierka Sandra Sandor i od jej przezwiska z dzieciństwa pochodzi nazwa (czy nie uważacie, że takie personalne drobiazgi bardzo dobrze wpływają na odbiór i budują cieplejszą relację między sprzedawcą a konsumentem?). Ładne, dobrze skrojone ubrania z przyjemnych tkanin. Ceny, wysokie?

Zastanawiam się, czy po prostu przeciętne zarobki w naszym kraju nie są niskie. Chcąc utrzymać własną firmę trzeba liczyć się z comiesięcznymi kosztami,  do tego zakup dobrych gatunkowo materiałów, projekt, pomysł, wizerunek plus działania marketingowe, żeby taki ktoś jak ja w ogóle dowiedział się, że marka istnieje. No i projektant też człowiek, musi się za coś utrzymać. Także przy okazji jakbyście chcieli się podzielić swoimi poglądami na tę sprawę – ile to dużo, ile mało, za rzecz spełniającą Wasze wymagania jakościowe i estetyczne? czy macie jakieś limity, których niezależnie od wypłaty byście nie przekroczyli, bo uważacie to za snobizm? Takie rozważania przy poniedziałku ;)

Poniżej kilka moich ulubionych sylwetek na sezon wiosenno-letni (chociaż widziałam na instagramie zapowiedzi chłodniejszych miesięcy i jest jeszcze lepiej). Cielisty golf jest cudowny <3 a całą ofertę znajdziecie tutaj.

4c51f82afe66822092f35ffb130062c3 49c5a076b94af1c98663b2abd04eaa2f e64c1601e5bad4b3ac50355475d38f56 9786fc0def88227b9cce7677dbf3fe4b cc911dea19651c5164a3e7e254c22836 0097d2969e0ac3da7a98f146f01b1c2d