Masterpeace

Wypadałoby ładnie zacząć ten nowy rok. Masterpiece oznacza arcydzieło, aż tak górnolotnie nie nazwałabym kolekcji tworzonych pod podobnym szyldem, ale na pewno warto się z nimi zapoznać. Najświeższa propozycja przypomniała mi o zamiłowaniu do wciskania białego obuwia sportowego do każdego zestawu i upewniła, że to zawsze się sprawdza i nadal bardzo mi się podoba. Nonszalanckie, ale nie niechlujne, podejście do ubioru jest tym, co lubię najbardziej – zawsze to jakiś wniosek, więc nie wchodzę w ten 2017 tak całkiem bezmyślnie :D

Tak serio to lekko dołujący jest dla mnie ten czas. Jakaś melancholia i uczucie przemijania się pojawia, że zegar tyka, a ja mogłam zrobić więcej, taki typ. Jutro jednak poniedziałek, znowu można zacząć zdrowo jeść, ćwiczyć i podbijać świat. Najpierw chciałabym się tylko wyspać.

1 2 3 4

cała kolekcja tutaj, zdjęcia na mchu z poprzedniego sezonu też bardzo interesujące!