FOKUS NA DETAL,  ZAKUPY,  ŁADNE KWIATKI

Lista zakupów / wiosna

Czy też tak macie, że jak niekoniecznie jest hajs na zakupy, to wszystko piękne, a jak już gotówka pojawi się w dłoni, to w sumie nie wiadomo na co wydać? Ja zawsze!

Jednak prezent urodzinowy sprawić sobie trzeba – dostałam jasny przykaz, wydaj na siebie, nie na dzieci, to poszperałam i znalazłam kilka ładnych rzeczy, które mogłyby pasować do mojej garderoby. Kolory kupuję tylko okazyjnie, bo wiem, że będą tylko dodatkiem do codziennej monochromatycznej palety, więc klasycznie z kropelką złota.

Mokasyny Högl – bardzo podobne do butów Bally, które podobają mi się od dawna, ale cena jest dla mnie za wysoka nawet jak za produkt luksusowy. Te wyglądają na porządne, wzór jest uniwersalny i ponadczasowy, więc poważnie je rozważam.

Biała koszula – zawsze i wszędzie. Ta jest ze starej kolekcji H&M, zamówiłam ją na allegro. Podoba mi się jeszcze ta z Mango.

Zegarek – delikatny, w starym stylu na złotej bransolecie. Aktualnie nie noszę czasomierza, ale myślę, że dla takiej błyskotki byłabym skłonna się przyzwyczaić.

Baleriny Balagan – kupiłam na próbę tańszy model w tym fasonie i je uwielbiam, więc chyba kolej na Operę. Na początku myślałam o czarnych, ale nie mam jasnych butów w tym stylu, więc beżowe byłyby lepszym wyborem.

No i co tu teraz kupić?

 

 

24 komentarze

    • Domi

      ja na bałagan czaję się od dwu lat chyba, wciąż nic nie kupiłam, nie mogłam się zdecydować, troche rozmairowka mi nie podeszła, nie maja połówek. Nie do końca się tez czuję soba w balerinkach, tak ciotkowato. Marzę by zrobili sandały w takim stylu St Tropez czy Rondini (czy jak to tam się zwie) ale pewnie się nie doczekam. Najbardziej podobają mi się zamszowe modele ale z kolei zamsz się zle starzeje…
      • Soie

        Też nie wiem jak będzie z rozmiarem, bo one niby zawyżone i mogą się rozciągnąć, ale nie przymierzałam, więc liczę, że przyjdą i będą leżeć jak trzeba. Dam znać. Takie typowe baleriny też nieszczególnie mi się podobają i nie noszę, ale ten fason nie jest ciotkowaty. Mam podobny wzór z Zalando i w tamtym roku to były moje ulubione buty. Mają teraz sandały, ale z zamszowych pasków, nie jest to klimat Rondini, ale też bardzo ładne :)
  • A.

    Pewnie mój wpis zostanie odebrany jako atak, więc od razu zastrzegam, że nim nie jest … ale autentycznie zastanawiam się, jak godzisz weganizm (niepełny, wiem, pisałaś o tym – pamiętam) ze skórzanymi ciuchami i butami? Bałagany są urocze, ale wykonane z krowiej i koziej skóry, nie czujesz tutaj -mimo wszystko- jakiegoś dysonansu? Sama jestem wegetarianką od 12 lat i konsekwentnie pomykam w butach i kurtkach ze skóry eko, choć te z prawdziwej są o wiele ładniejsze, wygodniejsze i zdrowsze, ale jakoś nie mogę … jak to pogodzić?
    ot, i zagwozdka … szkoda że w życiu nie można mieć wszystkiego;]
    • Soie

      No właśnie, przede wszystkim nie jestem weganką, a wybrałam jedynie zdrowszy tryb życia. Nie był on kierowany pobudkami emocjonalnymi, a racjonalnymi i w sumie nawet bardziej egoizmem opartym na trosce o siebie, a nie losem zwierząt. Oczywiście uważam, że przemysł mięsny to tragedia i kupowanie codziennie taniego mięsa czy nawet jajek to tylko podsycanie tego procederu, więc tego nie robię, ale skórzanych butów nie będę sobie odmawiać. Akurat Bałagan to marka z poszanowaniem tradycji, wspierająca regionalne rzemiosło, z przejrzystymi zasadami, wiec tym bardziej nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Z drugiej strony produkcja czy nawet rozkład i szybkie niszczenie się ekoskóry nie jest dobre dla środowiska, więc czy to lepsze? Zawsze trzeba wybierać, ja wolę kupić czasami porządne buty ze skóry, które będę mogła nosić latami. Może kiedyś zmienię zdanie, ale teraz staram się sobie wszystko wypośrodkować, nie popadać w skrajności i na siłę szufladkować.
      • A.

        W takim razie rzeczywiście dysonansu brak. Dzięki za szczerą odpowiedź. Rozsądna z Ciebie babka i za to Cię lubię i szanuję (noooo za urodę też, przyznaję;)
        A ten drugi argument (ekoskóra a środowisko) zawsze podaje mój ojciec i to też jest prawda … on przygodę z wegetarianizmem zaczął w latach 90tych, ale nie ma takich dylematów jak ja (obuwie tylko skórzane!) a ja się łamię od lat … no cóż, trudne sprawy!

        :)

      • Kasia

        Mam podobny dylemat jak A. – jestem weganką w pełni z przyczyn etycznych i nie chcę dokładać się do przemysłu garbarskiego i jakiegokolwiek innego, który krzywdzi zwierzęta, a jednocześnie uwielbiam ładne ubrania i dobrze wiem, że te skórzane noszą się lepiej, bo mam jeszcze kilka par z okresu „przedwegańskiego” – długo zastanawiałam się czy je wyrzucić, ale ostatecznie uznałam, że to byłoby jeszcze gorsze. Mój etyczny problem z produktami ze skóry, wełny itp. rozwiązałam tak, że kupuje je tylko w lumpeksach – nie napędzam sprzedaży, wykorzystuje produkty ponownie, ograniczam śmieci – dla mnie to najrozsądniejsze działanie, bo jednak kupowanie słabej jakości butów z ekoskóry, które są produkowane bez poszanowania pracowników też nie jest w pełni etyczne… oczywiście nie popadam w żadne skrajności, bo nawet jakbym zamieszkała w chacie w Bieszczadach i żywiła się ziołami, to nadal będę w jakiś sposób „niszczyć naturę” :) moim zdaniem to każdy może znaleźć dla siebie drogę na bycie bardziej eko, świadomym konsumentem :)
        P.S piękny zegarek, dzięki Tobie mi się przypominało, że mam gdzieś podobny do tego z postu :)
        • Soie

          Jasne, trzeba działać zgodnie ze swoim sumieniem. Już sam fakt, że o tym rozmawiamy jest super :) Też się kiedyś zastanawiałam nad hipokryzją bycia wege, bo znałam na przykład osobę, która nie jadła mięsa, ale nie dbała w ogóle o odżywianie, więc musiało być to spowodowane troską o zwierzęta, ale za to rękawiczki i buty kupowała skórzane. Tu już jest lekki zgrzyt.
          Zegarek jest cudny, trochę retro, ale klasyczny do wszystkiego, więc mam nadzieję, że znalazłaś. Ja na swój czekam.
    • Domi

      tak, widziałam te nowe sandałki na ich instagramiee, sliczne sa bardzo, ale chyba bym się musiała z nimi cackać, a tego nie lubię:) Te Twoje balerinki z Zalando u Ciebie mi się bardzo podobają, i te z Mango zdjae się, takie bardziej w szpic, fajne są. Pewnie to też kwestia przyzwyczajenia do pewnego stylu butów, ja generalni eten fason wole ze spodniami, bo przy spódnicy czuje się strasznie ciocia klocia, zwłaszcza zem już yhmm, po 40-tce czyli wieku ciociowatym zdecydowanie;)))
  • Domi

    Och, wszystko piękne! Co do czarnych mokasynów to Ryłko w nowej kolekcji ma kilka fajnych w podobnym stylu, cena o wiele niższa:) no i dobra polska firma. Mango zachwycił mnie nową kolekcją bardzo w tym roku i kupiłabym mnóstwo rzeczy, ale jak zwykle budżet modowy dzielę z budżetem wyjazdowo-wakacyjnym, wiec pewnie nic nie kupię (swoją droga dumna jestem z siebie bo pomimo okazyjnych cen w ostatnim czasie na rzeczy które mi się od dawna podobały nic nie nabyłam np naszyjnik z wężami od Anki Krystyniak;). Jak mnie bardzo kusi to sobie powtarzam, że kiedy byłam najszczęśliwsza w życiu miałam tylko dwa Tshirty na krzyż i jeden wisiorek;) Pokaż nam jak nowe nabytki będą grały w Twojej szafie:) pozdrawiam
    • Soie

      Faktycznie Ryłko daje radę i mają fajne modele, tylko jak już mi się coś spodoba, to nic w zamian mnie nie ucieszy. A jednak mam w czym chodzić, więc jeszcze się wstrzymuję (chociaż 20% rabatu na weekend :)) No i taka jest prawda, kupuje się tych ciuchów multum, a nosi tylko kilka ulubionych, w których dobrze się czujemy i wyglądamy. Ja mam też tak, że wiele rzeczy mi się podoba, a jak już je mam, to tracą na atrakcyjności i te wszystkie stylizacje, do których były mi one tak bardzo potrzebne wcale nie są takie super. Och ile to człowiek ma w życiu dylematów :D
      • Małgośka

        „Ja mam też tak, że wiele rzeczy mi się podoba, a jak już je mam, to tracą na atrakcyjności ” o matyldo, a myślałam, że tylko ja mam tak ;) troszku mnie uspokoiłaś :D
        Na podobne baleriny (nawet baardzo podobne) czaję się na Zalando są piękne :)
      • Alicja

        Dziewczyny, jeśli macie jakiś magiczny sposób na to, żeby poznać „ten jedyny” ciuch już na etapie kupowania, to zdradźcie, proszę!;)
        Tymczasem ja mam tak, że prawie każdy ciuch kupuję z myślą, że to ten, w którym spędzę resztę życia, a wychodzi, wiadomo, różnie. Ale muszę przyznać, że mam raczej dobry bilans, bo nie kupuję dużo:)
        • Soie

          Chyba się nie da tak całkiem uniknąć pomyłek. Jednak gust ewoluuje, trendy atakują i na każdym etapie życia potrzeby są nieco inne. Na pewno najlepiej kupować klasyczne i proste rzeczy z dobrych materiałów uwzględniając codzienne zajęcia, bo mi bardziej się teraz przydadzą jeansy niż cygaretki, a jak ktoś ma pracę biurową to będzie odwrotnie. Najbardziej zawszę żałuję zakupów z głównych linii sieciówek, bo dwa prania i robią się szmatki, rzadko też noszę te lansowane na najmodniejsze, bo jak zaczynają się pojawiać na co drugiej dziewczynie, to chwila moment i się nudzą. No i wyprzedaże, brać tylko to co się wcześniej upatrzyło i nadal się podoba, bo jak się kupi głównie ze względu na cenę, to rzadko się sprawdzi.
    • Soie

      W ogóle nie pomyślałam o Vagabondzie, ale oni mają tyle ładnych wzorów, że dopiero by mi się namieszało :) Mam nadzieję, że Balagany się sprawdzą, tylko coś przesyłki nie widać.
  • S

    No i Vagabond ma też super jakość:). A Balagany chyba za bardzo mi się opatrzyły – jak to jest, że nawet naprawdę fajna rzecz obejrzana ileś tam razy na blogach/instagramie etc. traci na atrakcyjności? Tak samo miałam z adidasami Stan smith.
    Co do metody na rozpoznanie „tego ciucha” to zazwyczaj nie kupuję danej rzeczy od razu i jeśli chodzi za mną dłuższy czas – wracam po niego, a jeśli szybko zapominam (90% przypadków :P) to znaczy, że to nie było „to” :).
    • Soie

      Moja mama nosi Vagabondy i też bardzo chwali :) Jest coś takiego, u mnie też im bardziej „musisztomieć” to przynosi odwrotny skutek, ale akurat i Stany nadal noszę i Balagany wydają się na tyle klasyczne i uniwersalne, że nie rozpatruję ich w ogóle w kategorii modnych. Tak! To też metoda, warto dać sobie na wstrzymanie, często nawet się opłaca, bo można trafić na niższą cenę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.