Social media na dobre zawładnęły naszą codziennością. Można się z nich totalnie wypisać, co pewnie niesie wiele korzyści i dzięki temu ma się więcej czasu na realne życie. Jednak nie wydaje mi się, aby była to jedyna słuszna metoda. Każdy z nas żyje w określonej społeczności, często nie są to ludzie z wyboru. Rodzina, praca, szkoła, mimo, że są rzeczy, które w każdej grupie nas łączą, to wiele nas dzieli i nie zawsze możemy się rozwijać i inspirować przynależąc tylko do nich. Internet daje ogrom możliwości, do nas należy wybór co z tym zrobimy. Przyznam, że dla mnie często był źródłem kompleksów, nie taka ładna jak ta, nie taka ogarnięta jak inna, a z tą to nawet się nie porównuję, bo miażdży mnie wiedzą. Przestałam jednak tak podchodzić do sprawy i nie obserwuję osób, które działają na mnie destrukcyjnie. Po prostu. Oczywiście lubię pooglądać ładne obrazki, pięknie urządzone domy, nienaganne ciuchy, bo dzięki temu moje poczucie estetyki wzlatuje na wyższy poziom, ale jeśli czuję, że nie stoi za tym prawda i kreowany świat jest tylko wydmuszką na potrzeby statystyk, idę w swoją stronę. Wszystko ma energię i jeśli będę codziennie karmić się tą dobrą, sama stanę się dzięki temu lepsza, w to wierze. Nie musi być idealnie, łatwo ani komfortowo, bardzo lubię jak ktoś porusza tematy, które uwierają i docieka sedna. Można jednak postawić się w roli człowieka, którego prawda jest najprawdziwsza i gardzę tymi, którzy myślą inaczej, albo być podróżnikiem, mocno osadzonym w swoich poglądach, ale otwartym na innych i takich ludzi szukam. Sama wiem, że nie jest łatwo pisać, aby nikt nie poczuł się urażony, gorszy/lepszy, itd. i jednoczenie jasno formułować myśli, ale wiem, że to coś, nad czym trzeba pracować. Chociaż nie odpowiadam za odczucia innych osób i zawsze znajdzie się ktoś, kto w najczystszych intencjach znajdzie coś, co można rozdmuchać do rangi problemu, to mam takie życzenie, abyśmy świadomie nie sprawiali, że ktoś czuje się przez nas źle. Brzydki, głupi, samotny, cokolwiek. Można konfrontować swoje przekonania, gust, wiedzę, ale jeszcze nie spotkałam się z sytuacją, gdy rozmowa prowadzona bez empatii,  mająca tylko na celu udowodnienie swoich racji, przyniosła skutek.

Zaglądając do internetu chciałabym się czegoś dowiedzieć, więc chętnie otaczam się mądrzejszymi ode mnie. Takimi, co dają iskrę, skłaniają do przemyśleń, ale nie narzucają swojego zdania. Myślę, że to bezcenny dar naszych czasów – uczyć się od innych i to całkowicie za darmo! Nawet jeśli czasem nie zgadzam się z dziewczynami, co jest naturalne, to biorę to, co mogę przełożyć na swój grunt, dziękuję i wracam do siebie, nie ingerując w ich świat. Komu chciałabym podziękować?

Agnieszka Maciąg. Cała jest światłem. Pisze tak, że czujesz się utulona, nigdy z pozycji mentora. Jeśli tylko jej zaufacie, to zmieni Wasze życie.

Aleksandra Domańska. Profesjonalna aktorka. Gra w filmach, a w życiu jest sobą. Pogada, przytuli, ogródek przekopie, no miód nie dziewczyna!

Anastazja Bernard. Dziewczyna z reklamy Ikea. Bez photoshopa, dla ludzi. Porusza trudne tematy, drąży, szuka dróg. Jest dla mnie ogromną inspiracja jeśli chodzi o macierzyństwo i dzięki niej wielokrotnie zobaczyłam, że można inaczej.

Basia Szmydt. Ciepło i spokój, tak mi się kojarzy. Nawet jak pisze o rzeczach przyziemnych to jest w tym magia.

Blimsien. Do Justyny trafiłam dość dawno, ale dość radykalne poglądy i ostry język nie zawsze były mi po drodze. Mimo tego czułam pod skórą, że to świetna dziewczyna i tematy, które porusza są ważne. Emocje opadły, uczucie zostało.

Kaya Wege Wróżka. Nazwa mówi sama za siebie. Nie są o może treści dla każdego, ale jeśli choć trochę wierzycie w astrologię itp. to zostaniecie na dłużej.

Maria Janiec. Wrażliwa i krucha, ale to zaleta. Mówi o samoakceptacji, wzlotach i upadkach, pisze wiersze, uczy jogi. Z wnętrzem tak pięknym jak jej powłoka.

Maria Młyńska. Niby jest to blog o stylu, ale Maria zawsze przemyci coś więcej i zachęci do przemyśleń w szerszym kontekście. Po każdym wpisie coś kołacze się z tyłu głowy i bardzo to lubię.

Samia Mandragora. Czarodziejka, która uczy kobiecości. Mówi o cykliczności, wpływie natury, pracy z energią, zachęca do obserwacji, zadaje pytania. Dobrze jest znać siebie.

Simplicite. Katarzyna Kędzierska. Minimalizm bez radykalizmu. Dużo praktycznych porad jak uprzątnąć przestrzeń, zarówno tę zewnętrzną jak i wewnętrzną. Uważność, świadomość, samorozwój, jeśli to Was interesuje na pewno się nie zawiedziecie.

Przepraszam, jeśli kogoś pominęłam. Czuję, że te osoby są mi aktualnie najbliższe i od nich czerpię moc.

A komu Wy chcecie podziękować?