ZAKUPY,  ŁADNE KWIATKI

Inspiracja / buty trekkingowe na co dzień

Nie wiem czy to już starość czy może podporządkowanie do trybu życia, ale wygoda i funkcjonalność to dla mnie podstawowe wyznaczniki przy dobieraniu garderoby. Zimą lubię miękkie otulające tkaniny i ciepłe buty. Na tych drugich się dzisiaj skupię, bo o ile o sweter nietrudno (w sklepie sporo wełny, zerknijcie ;)), to perspektywa wydania kilku stówek na obuwie przysparza więcej dylematów.

Poniższe kolaże znalazłam na stronie Vogue i przyznam, że mimo tego, że są kontrowersyjne, to dla mnie idealna inspiracją na ten sezon. Nie trzeba wybierać pomiędzy elegancją, a sportowym stylem ze stoku – lepiej to wszystko pomieszać i wyglądać cool. Do tej pory nosiłam tylko Emu – krótkie, czarne, aby za bardzo nie rzucały się w oczy, teraz skłaniam się ku masywniejszym opcjom. Śniegowce czy trekkingi są o tyle lepszym wyborem, że będą ciepłe i wygodne, ale też nie przemokną, a w naszej szerokości geograficznej częściej pada deszcz niż śnieg.

Tutaj cały artykuł wraz z opisem produktów.

Przejrzałam ofertę popularnych sklepów i wybór jest całkiem spory. Zbliżający się Black Friday na pewno zaowocuje zniżkami, więc może znajdziecie coś dla siebie.

1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8

 

7 komentarzy

  • diankamiss

    Od kilku już lat zimą noszę trekingi i śniegowce… fakt, może nie są najładniejsze ale za to najcieplejsze i najwygodniejsze, na codzienne spacery z dziećmi idealne :) i rzeczywiście, nie jest to mała suma do wydania, ale takie buty to zakup na lata- sama chodzę w trekingach firmy Merrel już 7(!!!) sezon.
    • Soie

      Wyprzedziłaś modę ;) Wow, to niezniszczalny model Ci się trafił, jakby rozłożyć cenę na tyle sezonów wyjdzie taniej niż z najtańszej sieciówce, a jaki komfort noszenia.
      • Lidiu

        Potwierdzam niezniszczalnośc Merreli! Mam krótkie trekkingi na vibramach i zimowce – jedne jedne 6 lat, drugie 5 i gdyby je wyczyścic i sznurówki zmienić, to prawie nie miałyby śladów użytkowania :) Co do takiego łączenia – toż to ja, lata temu, jeszcze na studiach – egzamin był, ale i zima jak cholera, więc miałam stonowany sweterek, spódnicę, czarne rajtki – i ogromne kremowe trekkingi z wełną :D
  • Weronika

    No i popatrz- na wiosne na wyprzy w mango kupilam ich wersje 8. Bo po 10 latach musialam sie rozstac z emu- juz przemakaly. Ale emu w tym roku i tak planowalam kupic, choc znowu rozbudzilas we mnie pragnienie soreli. Ale nie wszystko mozna miec, wiec doradz: odnowic emu czy isc w nowe, nieznanr sorele? Help.
    • Soie

      Pewnie miałaś ten pierwszy model Emu i powiem Ci, że mimo, że były tańsze i nie takie wow jak Stingery, to były lepsze. Tamte jak sobie zaimpregnowałam, to spokojnie można było zimę przechodzić suchą stopą, a te niby podwójna skóra i zabezpieczone przed wodą, a na lekkiej chlapie na chodniku całe przemoczone. Na suche dni są super, wygodne, ciepłe i moim zdaniem ładne, ale w tym roku gdybym miała wybierać, to bym brała Sorele. Są naprawdę porządnie zrobione, na mrozy do -32, a do tego z zapewnieniem wodoodporności – jeśli przemokną, możesz złożyć na ten fakt reklamacje. Mam w domu 3 pary, każdy model inny i do żadnych nie mogę się przyczepić. No może poza rozmiarówką, bo ciężko trafić, ale chyba w większości modeli lepiej zamówić rozmiar więcej niż się nosi :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.