Flat mules

Jak już nieraz pisałam, na mojej liście życzeń są klapki z zabudowanym przodem. Rozochocona poszłam do Zaryale nie wiem czy nawet po przyklejeniu ich taśmą, dałoby się chodzić. Stawiam więc na coś masywniejszego, bardziej mokasyny bez pięty niż nakładki na przód stopy (w wydaniu moich ukochanych sióstr Olsen wyglądają świetnie)

Najpiękniejsze są Tibi, ale nie dość, że wyprzedane, to jeszcze cholernie drogie. Drugie też cudowne, jednak nastawiłam się na czerń (ale mam czarne Birki, więc moooże, jak się uda znaleźć zniżkę na Zalando na Cuponation, bo też nieco bolesna kwota). Trzecie spełniają wszystkie kryteria prócz zakrytego przodu, wyjściem jest czarny pedicure, idealne uzupełnienie :D A może widzieliście gdzieś takie, to podeślijcie linki! Ze strychu babci też mogą być, bo to przecież żaden nowy fason, tylko ogrzewany kotlet ;)

Życie takie ciężkie, wybory takie trudne.

kl

Tibi / Pretty Ballerinas /  Rêve d’un jour