Domi Grzybek – Monster

Jestem raczej na bieżąco z ofertą polskich projektantów, więc kolekcja Domi Grzybek wpadła mi w oko już jakiś czas temu. Staram się jednak porządkować garderobę, kupować rzeczy klasyczne i uniwersalne, więc odsuwałam ją od siebie, żeby nie kusiła. Z potworami jednak jest tak, że to walka z wiatrakami, wracają ze zdwojoną mocą i zatruwają życie, dlatego walczyć nie można, trzeba się zaprzyjaźnić. Babadoook! Najlepszą koleżankę widzę w błękitnej sukience i jeżeli mi fundusze pozwolą, to chętnie sobie ją zakupię, jak tylko zrobi się cieplej. Reszta też bardzo ciekawa, formy są proste, jednak obszerny krój i detale ze sfilcowanej wełny tworzą ubrania, których nie znajdziecie w galerii handlowej. Zwracam uwagę na materiały, bo ciągle jeszcze dużo poliestrowych chochlików, ale tu też jest świetnie – bawełna albo polska wełna. Ceny nie wygórowane jak za dobrą tkaninę i dużo ręcznej pracy, nie taki potwór straszny, jak go malują.

sd

dd d

Kolekcja dostępna na Cloudmine