Berenika Czarnota / knitted by hand

O tym że rękodzieło jest niedoceniane przekonałam się ostatnio na własnej skórze, co opisze szerzej w kolejnym wpisie, bo kilka refleksji nie chce mi wyjść z głowy.

Tworzenie pięknych ubrań z wełny nie jest proste. Część z Was może ma na koncie krzywy szalik, nieliczni potrafią wydziergać coś większego. Jednak stworzenie od zera efektownego swetra wymaga większych umiejętności, dużo samozaparcia i cierpliwości oraz niewątpliwie talentu, który nie każdy posiada. Berenika Czarnota na pewno została hojnie obdarowana. Nowa kolekcja to proste, ale nie banalne formy, wzbogacone o aktualnie modne elementy. Frędzle czy pomarańczowe dodatki wskazują, że autorka ma świetny zmysł do wyłapywania trendów. To sprawia, że wszystkie rzeczy chce się nosić i będą tak samo dobrze wyglądały zarówno na ulicy, jak i na sesji zdjęciowej do kobiecego pisma. W sam raz, piękne, ale również użytkowe, o czym część projektantów zapomina realizując swoje wizje. Widać doskonałą jakość wykorzystanej wełny oraz ogrom pracy – zrobienie na drutach jednego swetra to kilkadziesiąt godzin dziergania oraz skupienia, bo pominięte oczka zrujnują cały wysiłek. To zasługuję na uznanie i takie ubranie ma nieporównywalnie większą wartość niż uszyte z kawałka dzianiny. U nas jeszcze nie do końca się to rozumie, więc ceny w euro nie są dla mnie zaskoczeniem.

Niedawno o Berenice pisała również Harel – kompendium wiedzy o polskich markach, ale nie mogłam sobie odmówić zdublowania tematu.

bc1 11329958_862964973739630_1237624788377045967_n bc