American dream

Mogę się mianować mangomaniakiem, bo aktualnie większość ubrań kupuję właśnie tam i po wizycie kuriera nie ma nigdy rozczarowania, jeżeli chodzi o jakość i wygląd rzeczy. Oczywiście trzeba dokładnie czytać opis i analizować składy, bo odpowiedni fason to tylko połowa sukcesu. Najbardziej ufam kolekcjom oznaczonym jako premium – wbrew skojarzeniom nie jest wcale dużo drożej (szczególnie w czasie wyprzedaży), a mam pewność, że tkaniny będą przyjazne dla ciała i posłużą dłużej niż do pierwszego prania.
Nowy lookbook dryfuje w stronę lat 70tych, przywodzi na myśl stare amerykańskie filmy i pięknie oddaje letni klimat. Mimo, że same ubrania podobały mi się bardziej w poprzednim sezonie, to jest w tym jakiś urok i obawiam się, że jak tylko się z nim opatrzę, to zapragnę mieć w szafie większość kolekcji. I fryzurę modelki, ach.

timthum timthumb.p timthumb.ph timthumb.phpi timthumb.php timthumb.phpf
timth

całość TUTAJ