Uroda / tanie, a dobre

Nie żebym była sknerusem, bo wydawanie pieniędzy przychodzi mi dość łatwo, ale jeżeli chodzi o kosmetyki, to bardzo łatwo zaoszczędzić. Porządnej torebki czy butów nie kupimy po taniości, ale o urodę można dbać bez luksusowych produktów, baa często nawet przerzucenie się na plan minimum wychodzi na plus. W kwestii tego czego używam możecie poczytać w zakładce uroda  tu się za wiele nie zmienia, bo jak mi coś przypasuje, to nie mam potrzeby eksperymentowania. Jedynie podkład średnio mnie zadowala i mieszam go z Rimmelembo solo jest za suchy. Rozważam czy nie przerzucić się na azjatycki BB, chyba tenma dobre opinie i cenę, wiec można zaryzykować. No ale do brzegu, dziś mam trzy rzeczy, których używam od niedawna, ale mogę wystawić im laurkę, a do tego za wszystkie zapłacicie trzydzieści parę złotych.

img_3401

OLEJ RYCYNOWY – hit za 3zł. Używam go na brwi (obficie patyczkiem do uszu), niestety nie codziennie, bo głupia sobie obcięłam grzywkę i mi się do nich przykleja, a nie chcę codziennie myć włosów. Jeżeli kuszą Was pasma przylepione do czoła co rano to serdecznie polecam, zaraz po skróceniu będziecie żałować. Mam tak co roku, a i tak to robię :D Powodem do zrobienia grzywki było też dramatycznie wypadanie, przez jakieś dwa tygodnie włosy leciały mi garściami, aż zrobiły się zakola i nie mogłam ich związywać do góry, więc wydało mi się to jedynym rozwiązaniem. Rycynę przy okazji wcieram od czasu do czasu również w te miejsca i jest dużo lepiej – powoduje ona przyciemnianie i cienkie, niewidoczne wcześniej włoski wypełniły łyse placki. Brwi też się wzmocniły, jak Cara wyglądać nie będę, ale wystarczy odrobinka cienia i mogę wyjść do ludzi. Można go również stosować do pielęgnacji paznokci. Warto? Warto!

POMADKA Z PEELINGIEM   na pewno podczas chłodniejszych miesięcy zmagacie się z przesuszeniem ust, więc spieszę z pomocą, bo sama mam ten problem. Szminka od Sylveco to same naturalnie nawilżające składniki plus cukier trzcinowy, który złuszcza martwy naskórek. Super sprawa i po kilku użyciach widać różnicę, a do tego jest słodka i można ją zjeść.

DR.PAWPAW – lekki balsam wielofunkcyjny z wyciągiem z papai. Wybrałam czerwony, ale ma bardzo delikatny odcień, który po jakimś czasie jest niewidoczny. Widoczne za to są miękkie usta i błyszczące policzki. Na lato, gdy buzia się trochę opali i nie będę używała podkładu, będzie idealny i zrobi cały makijaż. Do tego nawilży dłonie i pomoże na ukąszenia owadów. Kosztuje 19,99 w regularnej cenie, mi się udało trafić na promocję i zapłaciłam 14,99 :) Pewnie nie zwróciłabym na niego uwagi, ale pamiętałam, że widziałam go na instagramie Elementu Żeńskiegoa mam do dziewczyn zaufanie.

Jeżeli coś fajnego wpadło Wam ostatnio do kosmetyczek, koniecznie dajcie znać :)