Prosta pielęgnacja

Z kosmetykami jest tak jak z ubraniami, więcej wcale nie znaczy lepiej. Zgrzeszyłabym, gdybym powiedziała, że mam problematyczną cerę, bo nie mam, ale nie jest posłuszna i nie zawsze chce współpracować. Wcześniej co chwilę zmieniałam krem, zmywałam makijaż, tym co pierwsze wpadło mi w ręce w drogerii. Raz było lepiej, raz gorzej, jak w życiu i nie wiedziałam w sumie co mi służy, a co nie. Jakiś czas temu ograniczyłam się w sumie tylko do dwóch podstawowych specyfików i, odpukać, jest poprawa. Skóra jest spokojna, nawet przed okresem się bardzo nie buntuje, nie przesusza, nie błyszczy. Idealna może nie, ale czy w tym wieku można oczekiwać bycia niemowlakiem?

Oczyszczanie to podstawa. Płyn micelarny świetnie radzi sobie z codziennym makijażem, ale nawet jak mnie poniesie i na oku zagości gruba czarna kreska, zmywa ją bez problemu i nie podrażnia. Kupuję go w Biedronce (robiłam tam dzisiaj zakupy i mają już nawet kaszę jaglaną i soczewicę, props!), ale produkowany jest tam gdzie Tołpa, może to przekona lubiących sprawdzone marki, i ma dla mnie same plusy. Cena ok. 4zł za 200ml to zdecydowanie największy, no bo po co przepłacać? Używam go wieczorem (raz w tygodniu dodatkowo robię peeling – drobnoziarnisty Perefecta albo pasta z Zjaji i myję twarz mydłem) i rano przed nałożeniem podkładu.

IMG_4338

Po krem sięgnęłam, gdy z nieznanych mi przyczyn coraz częściej zaczęli się na niej pokazywać nieprzyjaciele. Obawiałam się, że może pogorszyć sprawę (producent ostrzega przed łuszczeniem i zaczerwieniami), ale zdecydowanie było warto zaryzykować, bo nie dość, że żadne z tych objawów nie wystąpiły, to ogólny stan skóry znacznie się poprawił. Najbardziej na początku, często jest tak, że dwa dni po zastosowaniu nowego kosmetyku jest efekt wow, ale później klapa, więc się za bardzo nie podpalałam. Opakowanie mi się kończy i nadal jest fajnie. Co więcej poleciłam krem mamie, która co prawda z wypryskami się nie boryka, a nawet ma wrażliwą i naczynkową cerę i również jest bardzo zadowolona. Widocznie zmniejsza pory, wygładza i uspokaja, fantastyczny i na pewno zostanie ze mną na dłużej.

IMG_4340

Wieczorem pod oczy wklepuję jeszcze nawilżający krem, w tej chwili Siquens, ale nie mam o nim zdania i chętnie poszukam czegoś innego, może macie coś godnego polecenia? Rano przemywam tylko twarz micelem i nakładam podkład – używam Wake Me Up Rimmel (to też mój hit!), przy którym moja skóra nie potrzebuje już dodatkowego nawilżenia. Prosto.