KOSMETYCZKA,  URODA

Pielęgnacja skóry/ rozmowa z ekspertem

Z kimkolwiek nie rozmawiam okazuje się, że nie jest zadowolony ze stanu swojej cery. Zawsze pojawia się jakiś problem i jak tylko uda się go wyeliminować, to pojawia się kolejny i tak w kółko. Często same jesteśmy sobie winne, bo kombinujemy nie posiadając odpowiedniej wiedzy. Dlatego też postanowiłam zadać kilka pytań znajomej kosmetolog zamiast błądzić po forach. Katarzyna Janus na co dzień pracuje w klinice medycyny estetycznej i dermatologii, a że od zawsze zazdroszczę jej promiennej skóry, to ufam jej w 100%. Nie ma gotowej recepty, ale ja czuję się ukierunkowana i wiem już jakie działania podjąć.

Koniec zimy, skóra jest wysuszona i poszarzała – jaki zabieg poleciłabyś, aby dodać sobie energii?

Tak naprawdę, to właśnie okres jesienno- zimowy jest dobrym czasem, aby skórę zregenerować, złuszczyć i przygotować na sezon wiosenno- letni i należałoby pomyśleć o tym wcześniej. Jeśli jednak nasza skóra ogólnie jest w dobrej kondycji i chcemy ją odświeżyć, to jest kilka zabiegów, które są odpowiednie. Zaczynając od mniej inwazyjnych zabiegów dotleniających takich jak oksybrazja czy delikatnie złuszczających jak mikrodermabrazja i oczyszczanie wodorowe. Zabiegi bardziej inwazyjne, ale świetnie wygładzające i odświeżające to na przykład Dermapen. Mezoterapia igłowa pozwala na wprowadzenie gotowego koktajlu na bazie witamin, peptydów, aminokwasów oraz osocza bogatopłytkowego pozyskiwanego z naszej krwi.


Ostatnio modna jest wieloetapowa pielęgnacja inspirowana Koreankami – jakie jest minimum, które powinnyśmy wykonywać codziennie, aby zachować skórę w dobrej kondycji? Czy nie wystarczy zmycie makijażu i krem nawilżający?


Według mnie należy znaleźć złoty środek i to, co w przypadku naszej skóry będzie najlepsze. To wymaga jednak obserwacji, systematyczności oraz cierpliwości w pielęgnacji. Ja jednak zwróciłabym uwagę na codzienne delikatne oczyszczanie oraz odpowiednie nawilżenie skóry. Prywatnie jestem zwolenniczką kosmetyków naturalnych w codziennej pielęgnacji i zachęcam do zwracania większej uwagi na to, co na co dzień nakładamy na skórę.


Korzystanie z zabiegów medycyny estetycznej jest jeszcze pewnym tabu, z którym łączy się wiele stereotypów, a myśląc o botoksie czy kwasie hialuronowym wyobrażamy sobie monstrualne usta i nieruchome twarze. Jestem daleka od takiego ingerowania w wygląd, ale sama myślę właśnie o botoksie, bo zaczyna pojawiać się lwia zmarszczka, która uroku nie dodaje. Czy uważasz, że warto prewencyjnie stosować takie zabiegi przy pierwszych oznakach starzenia czy zostawić to sobie na przyszłość?


 Tak, jest tematem tabu, wiele osób nie przyznaje się do korzystania z zabiegów medycyny estetycznej. Efekty wcale nie muszą wyglądać, jak u osób, które niestety są antyreklamą tej dziedziny medycyny. Warto działać wtedy, kiedy jeszcze na skórze nie widać upływającego czasu i nie czekać do ostatniej chwili. Wypełnienia z użyciem kwasu hialuronowego mogą być delikatne, jeśli będzie użyta odpowiednia ilość preparatu. Jeśli chodzi o toksynę botulinową można podać tyle jednostek, aby pozbyć się danego problemu, ale nadal zachować mimikę twarzy. Aby wyjść zadowolonym z zabiegu warto zwracać uwagę na wykształcenie danej osoby, doświadczenie i poszukać opinii o danym miejscu/ lekarzu. Proszę też zwracać uwagę jakich preparatów używa dana osoba, dobre, przebadane klinicznie preparaty kosztują więcej, ale jakość jest dużo lepsza, a ryzyko powikłań znikome.


Producenci kosmetyków obiecują cuda, ale nie do końca chce mi się wierzyć, aby produkty stosowane na zewnętrzną warstwę skóry mogły odwrócić naturalne procesy i wypełniać zmarszczki. Lepiej kupić tańszy krem o prostym składzie i od czasu do czasu pojawić się u kosmetologa?


Tak jak mówiłam wcześniej warto zwracać uwagę na to, czego używamy do codziennej pielęgnacji i zainwestować w jeden krem/serum o lepszym składzie, niż mieć kilka takich sobie. To, co nakładamy na warstwę rogową naskórka pomoże nam odżywić, nawilżyć, zregenerować skórę, jednak na to, jak wygląda nasza skóra, ma wpływ bardzo dużo czynników. Zaczynając od genetyki, gospodarki hormonalnej, przez nasz tryb życia, wpływ kortyzolu, na diecie kończąc. Kosmetyki nie odwrócą procesu starzenia się skóry. Warto wykonać zabiegi u kosmetologa/lekarza i poźniej wspomagać się dobrą pielęgnacją domową.


Z jakimi kosztami trzeba się liczyć planując wizytę – załóżmy, że moja skóra potrzebuje oczyszczenia, nawilżenia i nie podobają mi się kurze łapki. Widełki na pewno są spore, ale wiele osób boi się nawet zapytać z obawy o koszt, a może warto założyć osobną skarbonkę i każdą z nas będzie stać na zadbanie o siebie.


 Większość gabinetów posiada teraz strony internetowe, można z łatwością sprawdzić cenniki:) Zabiegi oczyszczające zaczynają się od 100 złotych, toksyna botulinowa od 450 do 600 za okolicę. Wszystko zależy od kliniki/gabinetu.


A co z suplementacją? Na jakie składniki zwrócić uwagę, a może w ogóle nie zawracać sobie głowy, bo to nie działa?


Najlepiej byłoby przyjmować wszystkie niezbędne witaminy i minerały z pożywieniem. Wiadomo jednak, że jakość warzyw i owoców często daleka jest od ideału. Te najważniejsze dla człowieka witaminy A, C, D, E i K, witaminy z grupy B, kwas foliowy, wapń, żelazo, magnez, selen, cynk.


Czy są jakieś zabiegi, które możemy wykonywać same w domu, aby poprawić swój wygląd? Na rynku jest coraz więcej masażerów, ale mam pewne obawy, że nieumiejętne stosowanie może pogorszyć stan skóry – słusznie czy śmiało sięgać po dermaroller?


Jeśli chodzi o zabiegi domowe to skłaniałabym się ku peelingom, maseczkom. Są strony, które oferują półprodukty, z których możemy uzyskać peelingi na bazie kwasów. Jest to fajne, lecz trzeba wszystko robić z głową, stosować się do instrukcji, aby nie pogorszyć stanu skóry, a co gorzej wyrządzić sobie krzywdy. Dermaroller nie zrobi nam krzywdy jeśli będziemy pamiętały o zachowaniu higieny przed i po zabiegu. Warto zwrócić uwagę na długość igieł. Te krótsze dedykowane są do zabiegów na twarz, dłuższe na ciało. Rolka z igłami musi być sterylna, warto więc dokładnie ją oczyścić i zdezynfekować, aby nie wystąpiło zakażenie i stan zapalny na skórze.


Dokładnie, niestety w zalewie informacji, gdzie wszyscy znają się na wszystkim można zwariować. Sama robię sobie delikatny tonik z kwasem mlekowym, podawałam nawet przepis na blogu, ale zawsze ostrzegam, żeby obserwować swoją skórę, bo to co dla mnie jest super, kogoś może podrażnić. Wrócę w takim razie do rollowania, choć nie jest to dla mnie przyjemność. Podpowiesz ile razy w tygodniu go stosować i jaki kosmetyk najlepiej nałożyć po zabiegu?


Częstotliwość stosowania zależy od długości igieł. I tak na twarzy stosując igły o długości 0,5 do 1 mm wystarczy 1 zabieg co dwa tygodnie. Dłuższe igły powyżej 1mm, które dedykowane są na ciało i zabieg wykonujemy co 6 do 8 tygodni. Trzeba pamiętać, że nie przyśpieszymy produkcji kolagenu. Po zabiegu najlepiej nakładać lekkie sera, z witamina c, e bądź retinolem. Z racji nadchodzącego sezonu wiosennego po takich zabiegach, niejako uszkadzających zewnętrzną warstwę naskórka, warto pamiętać o filtrach przeciwsłonecznych.


To mnie trochę zaskoczyłaś, bo mam taki z krótkimi igłami, więc z tego co wyczytałam (znów te rzetelne informacje), mogę go używać częściej. Nie dość, że było to dla mnie bolesne, to skóra wcale nie wyglądała lepiej i zrezygnowałam. Do dwóch razy w miesiącu bez problemu się zmotywuję. 

Jakaś złota rada na koniec? 

Jeśli borykamy się z problemami na skórze, a domowa pielęgnacja nie pomaga, warto wybrać się do kosmetologa, który obejrzy skórę i doradzi krok po kroku co należy zrobić. Czy wystarczy zmiana pielęgnacji, czy potrzebna jest pomoc dermatologa, a może problem tkwi wewnątrz, a na skórze są widoczne tylko objawy.
Nie dajmy się też zwariować, nieskazitelne cery istnieją tylko na instagramie, w realu nie ma ideałów:)

Otóż to! Dziękuję Kasiu. 


Na zdjęciach mój aktualny zestaw ratunkowy. Za jakiś czas zdam dokładna relację, na razie jestem zadowolona z każdego z produktów.  Madara / The Ordinary / Veoli Botanica 

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.