<p style="text-align: justify;">Mniej znaczy więcej. W pielęgnacji również, wszystkie chemiczne eksperymenty niestety nie kończą się z korzyścią dla mojej skóry. Skupiam się zatem na jak najkrótszych składach i do łazienki trafiają ostatnio naturalne kosmetyki.</p> <p style="text-align: justify;">W Kamieniu Pomorskim spędzałam każde wakacje, stamtąd pochodzą moje blizny na kolanach i najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. Tam też pracują dziewczyny tworzące<strong> <a href="http://www.ministerstwodobregomydla.pl/" target="_blank">Ministerstwo Dobrego Mydła</a></strong>, o którym przeczytałam jakoś przed końcem roku i wiedziałam, że muszę coś zamówić. Nie tylko z sentymentu, niedawno oferta została poszerzona i prócz mydeł, można zaopatrzyć się też w olejek malinowy i masło shea, czyste jak łza i pięknie zapakowane. Brałabym dla samych buteleczek ;) Na pewno będę wracać, bo jako klienta bardzo mnie przyciągają starannie przygotowane paczki i mydełko w prezencie, good job girls! Zawartość jednak jest równie przyjemna i należy o niej wspomnieć.</p> <p style="text-align: justify;"><a href="http://soie.pl/wp-content/uploads/2015/04/IMG_6360.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-2496" src="http://soie.pl/wp-content/uploads/2015/04/IMG_6360.jpg" alt="IMG_6360" width="800" height="1200" /></a> <a href="http://soie.pl/wp-content/uploads/2015/04/IMG_6351.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-2497" src="http://soie.pl/wp-content/uploads/2015/04/IMG_6351.jpg" alt="IMG_6351" width="800" height="1087" /></a></p> <p style="text-align: justify;">Masło Shea to klasyk pielęgnacji, świetnie nawilża i odżywia skórę. Pachnie specyficznie, więc stosuję go na najbardziej przesuszone partie ciała, jednak nie wykluczam, że się przyzwyczaję i z powodzeniem zastąpi mi perfumowany balsam do ciała.</p> <p style="text-align: justify;">Olej z pestek malin był głównym celem zakupów i póki co jestem zachwycona. Po Effaclair wróciłam do Erisa z 5% kwasem migdałowym i widzę znaczną poprawę. Brakowało mi jednak czegoś, co nie tylko upora się z zaskórnikami, ale i porządnie nawilży skórę. Również nie pachnie jak malinowa mamba, dla mnie to jednak plus, bo wiem, że mam do czynienia z jednoskładnikowym produktem, a nie tworem wzbogacanym aromatami sztucznymi. Twarz jest wygładzona i miękka, nie zapycha i automatycznie regeneruje wszystkie podrażnienia. Bardzo na plus buteleczka z pompką, nie ma obaw, że połowę zawartości wylejemy do zlewu.</p> <p style="text-align: justify;"><a href="http://soie.pl/wp-content/uploads/2015/04/IMG_6354.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-2498" src="http://soie.pl/wp-content/uploads/2015/04/IMG_6354.jpg" alt="IMG_6354" width="800" height="533" /></a></p> <p style="text-align: justify;">Korzystając z okazji zamówiłam sobie również czarne mydło i czteroskładnikowy olejek z Alepii, bo na <strong><a href="https://www.westwing.pl/customer/account/create/?mdprefid=soie-pl110614" target="_blank">Westwing </a></strong>pojawiła się ich oferta w nieco niższych cenach, a recenzje są świetne. Dam znać, jak wypróbuję.</p> <p style="text-align: justify;">Używacie naturalnych kosmetyków czy jednak sięgacie po drogeryjne?</p> <p style="text-align: justify;"></p>

Mniej znaczy więcej. W pielęgnacji również, wszystkie chemiczne eksperymenty niestety nie kończą się z korzyścią dla mojej skóry. Skupiam się zatem na jak najkrótszych składach i do łazienki trafiają ostatnio naturalne kosmetyki.

W Kamieniu Pomorskim spędzałam każde wakacje, stamtąd pochodzą moje blizny na kolanach i najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. Tam też pracują dziewczyny tworzące Ministerstwo Dobrego Mydła, o którym przeczytałam jakoś przed końcem roku i wiedziałam, że muszę coś zamówić. Nie tylko z sentymentu, niedawno oferta została poszerzona i prócz mydeł, można zaopatrzyć się też w olejek malinowy i masło shea, czyste jak łza i pięknie zapakowane. Brałabym dla samych buteleczek 😉 Na pewno będę wracać, bo jako klienta bardzo mnie przyciągają starannie przygotowane paczki i mydełko w prezencie, good job girls!  Zawartość jednak jest równie przyjemna i należy o niej wspomnieć.

IMG_6360 IMG_6351

Masło Shea to klasyk pielęgnacji, świetnie nawilża i odżywia skórę. Pachnie specyficznie, więc stosuję go na najbardziej przesuszone partie ciała, jednak nie wykluczam, że się przyzwyczaję i z powodzeniem zastąpi mi perfumowany balsam do ciała.

Olej z pestek malin był głównym celem zakupów i póki co jestem zachwycona. Po Effaclair wróciłam do Erisa z 5% kwasem migdałowym i widzę znaczną poprawę. Brakowało mi jednak czegoś, co nie tylko upora się z zaskórnikami, ale i porządnie nawilży skórę. Również nie pachnie jak malinowa mamba, dla mnie to jednak plus, bo wiem, że mam do czynienia z jednoskładnikowym produktem, a nie tworem wzbogacanym aromatami sztucznym. Twarz jest wygładzona i miękka, nie zapycha i automatycznie regeneruje wszystkie podrażnienia. Bardzo na plus buteleczka z pompką, nie ma obaw, że połowę zawartości wylejemy do zlewu.

IMG_6354

Korzystając z okazji zamówiłam sobie również czarne mydło i czteroskładnikowy olejek z Alepii, bo na Westwing pojawiła się ich oferta w nieco niższych cenach, a recenzje są świetne. Dam znać, jak wypróbuję.

Używacie naturalnych kosmetyków czy jednak sięgacie po drogeryjne?