Liqpharm

Jeżeli chodzi o kosmetyki, to moim guru jest mama. Mam z nią tak dobrze, że nie dość, że doradzi, to jeszcze zawsze jak u niej jestem i wspomnę, że coś by mi się przydało i zastanawiam się co kupić, to leci do łazienki i przynosi mi jakiś specyfik. Wszystko ma i bez mrugnięcia okiem odda, jak to mama.

Właśnie tym sposobem trafiło do mnie serum, z którego jestem bardzo zadowolona. Narzekałam na to, że skóra już nie taka jędrna, że zmarszczki, że za chwilę 30tka i wypadałoby się za siebie wziąć, żeby choć trochę ten proces starzenia opóźnić. Voila! Naprawdę świetny produkt. Nakładam od kilku dni wieczorem i rano pod makijaż i zauważam znaczną poprawę (czasem na noc po wchłonięciu serum dodatkowo jeszcze wklepuję krem nawilżający, obecnie ten) Przede wszystkim nie widać już tak bardzo zmarszczek mimicznych koło ust, oczywiście nie znikną magicznym sposobem, ale są płytsze i już mi tak nie przeszkadzają. Ogólna kondycja skóry również na plus – jest napięta i zdrowsza, koloryt wyrównany, a naczynka na policzkach bledsze. Dziś odkryłam jeszcze, że pory na nosie są ściągnięte, dawno nic tak kompleksowo nie działało na moją cerę, a jest ona dość problematyczna. Cena, jak na takie działanie, wysokie stężenie substancji aktywnych i fakt, że to polski produkt, niewygórowana. Mamo dziękuję, następną buteleczkę kupię sama ;) W aptece.

IMG_2867