Glow

Wraz ze zmianą koloru włosów zmieniłam nieco również codzienny makijaż. Dotychczasową zawartość kosmetyczki możecie podejrzeć tutaj, większość pozostała, a co nowego do niej trafiło, opowiem Wam dzisiaj.

IMG_7218

Żel do brwi Catrice – już nie muszę tak mocno ich podkreślać, żeby twarz nie przypominała białej plamy w starciu w czarnym włosem. Polecałyście mi żel Benefit, ale najpierw chciałam wypróbować tańszy odpowiednik, żeby sprawdzić czy taka formuła w ogóle mi odpowiada. Odpowiada! I to bardzo, w ogóle nie wyobrażam sobie teraz, jak mogłam domalowywać sobie włoski czy to kredką czy cieniem. Aplikacja jest bardzo prosta, a kosmetyk lekko przyciemnia (jest brązowy) i nadaje kształt brwiom. Jeżeli Gimme Brow radzi sobie jeszcze lepiej to wcale nie będzie mi żal wydać na niego większej kwoty.

Tusz Yves Rocher – nie dość że dostałam go w prezencie za założenie karty w owym sklepie przy zakupie szamponu, to jeszcze jestem z niego bardzo zadowolona. Każdy tusz, szczególnie na samym początku, jest bardzo mokry i skleja rzęsy, co mnie irytuje. Tu już od pierwszej aplikacji nie ma tego problemu, efekt jest bardzo naturalny, rzęsy podkreślone i rozdzielone, a nie oblepione mazią. Świetnie się zmywa przy wieczornym demakijażu, a mimo tego przez cały dzień pozostaje nietknięty. Bardzo go polubiłam i chyba zagości u mnie na dużej.

Kredka Maxfactor – kolejna podpowiedź od jednej z czytelniczek. To gigantyczny plus bloga, że mam z Wami kontakt i często podsuniecie mi jakieś fajne rozwiązanie. Dzięki! Zamieniłam na nią białą kredkę, którą podkreślałam linię wodną – następna rzecz, która sprawia, że makijaż wygląda bardziej naturalnie.

Rozświetlacz Wibo – jak ja mogłam tyle lat żyć bez używania rozświetlacza!? Nakładam go na szczyt kości policzkowych, oczywiście wcześniej aplikując róż. Dzięki temu skóra nie jest zamalowana, tylko trójwymiarowa i świeża. Nie mam doświadczenia, więc nie wiem czy akurat ten jest godny polecenia, ale mi odpowiada – ma szampański kolor i daje perłową poświatę bez drobinek. Jeżeli również omijałyście ten kosmetyk, to koniecznie wypróbujcie; szczególnie latem przy lekko opalonej skórze.

Cień Bouriojsjasny, lekko błyszczący, używam go pod łuk brwiowy – rozświetlam wszystko co możliwe :p Kupiłam go właśnie w tym celu, a na całej powiece zbijał się w załamaniach, więc gdyby ktoś chciał go stosować właśnie w ten sposób, to nie polecam.

Poza tym zaopatrzyłam się w końcu odżywkę Long4Lashes – stosuję krótko, więc nie ma spektakularnych efektów. Może to placebo, ale wydaje mi się, że włoski się nieco wzmocniły, szczególnie brwi. Najważniejsze, że nie wystąpiły u mnie żadne podrażnienia, czego najbardziej się obawiałam. Czekam na więcej.

IMG_7224