KOSMETYCZKA,  URODA

Codzienny makijaż

Cześć Kochane, dostaje tyle pytań o mój makijaż, że postanowiłam zrobić na ten temat osobny wpis, żebym nie musiała za każdym razem odpowiadać, tylko do niego odsyłać.

Żartuuuję, nikt nie pyta, ale sama uznałam, że kosmetyki, których używam są na tyle spoko, żeby je polecić. Może są lepsze, nie wiem, zupełnie nie mam potrzeby eksperymentować i testować, bo lepsze jest wrogiem dobrego i jak coś mi służy, to się tego trzymam. Jak widzicie nie ma tego dużo, ale zadaniem makijażu jest delikatne podkreślenie urody, nie rysowanie sobie nowej twarzy, więc dla mnie to optimum – wyglądam okej, ale nie jestem zmalowana. Odzwyczaiłam się już nawet od tuszowania rzęs, gdzie kiedyś nie wyobrażałam sobie, aby wyjść z domu z niepomalowanym okiem. Teraz wydaje mi się, że sztuczny wachlarz dodaje lat i obiera urok, ale to pewnie kwestia tego, że nie mam już 20 lat ;)

BB Missha Perfect Cover  – uwielbiam go. Za nic nie wróciłabym już do klasycznego mocno kryjącego podkładu, choć ten krem jak na BB  kryje całkiem dobrze po nałożeniu dwóch warstw. Nie tworzy za to płaskiej maski, cera jest zdrowo błyszcząca, a w ciągu dnia nie zbiera się w porach itd., tylko wchłania w skórę. Mieszam ze sobą dwa kolory: najjaśniejszy 13 i średni 23, bo nr 21 który powinien być pomiędzy ma ziemisty kolor i inną konsystencję. Nie wiem dlaczego tak jest, ale wygląda sztucznie, jakby było tam więcej silikonu i nie wtapia się tak dobrze jak inne kolory. Jeśli jeszcze nie próbowałyście to serdecznie polecam, szczególnie teraz po zimie, gdy makijaż będzie bardziej rozświetlony. Trzeba tylko nauczyć się go nakładać, wklepany palcami w nawilżoną twarz wygląda najlepiej.

Mac Power Blush Satin / kolor Well Dressed – zdradziłam z nim moich dotychczasowych faworytów z Bourjois, nie żałuję. Róż jest mocno napigmentowany, ale nie ma żadnych drobinek przez co wygląda naturalniej i tworzy na policzkach zdrowy rumieniec. Utrzymuje się dość długo, nie robi placków, jest wydajny, a opakowanie duże, więc cena tylko na pierwszy rzut oka wydaje się wygórowana.

Konturówka Inglot / kolor 74 – nieco ciemniejsza niż naturalny kolor ust, ale nie na tyle mocno, aby dominowała twarz. Maluję nią zarówno kontur, jak i środek ust i dzięki plamie koloru nie wyglądam rano jak zombie. Nie jest wybitnie trwała, ale odcień na tyle mi pasuje, że jestem w stanie jej to wybaczyć.

Balsam do ust diy – nie mam lepiej nawilżającej pomadki, serio. Jednak smaruję nim nie tylko usta, ale też brwi, szczyty kości policzkowych i czubek nosa. Lekki blask, bez brokatu.

To tyle, 5 minut i można wyjść do ludzi. Jestem ciekawa ile kosmetyków to Wasze minimum i co zawsze macie w kosmetyczce?

 

21 komentarzy

  • Weronika

    Minimum to podklad Mac i brazer Mac ibezbarwny zel fo brwi bo mam mocne i niesforne. Czasami mazne rozem benefit, ktory nadaje policzkom kolor “jak po seksie” jak pieknie ten efekt nazwala moja znajoma
  • Kasia

    Ja dzięki twoim zdjęciom bez umalowanych rzęs, sama przestałam to robić :) teraz jeśli je pomaluję to czuję się dziwnie – zupełnie tak samo jak miałam 14 lat, kiedy pomalowałam je po raz pierwszy, nie mogłam wytrzymać i wszystko zmyłam bo czułam się porcelanowa lalka z wachlarzem plastikowych rzęs. Dzisiaj wystarcza mi korektor pod oczy, delikatnie kryjący podkład i czasami trochę cienia na powieki :)
    • Soie

      Naprawdę, ale mi miło :) Dokładnie tak samo się czuję, maluję sporadycznie rzęsy jak idziemy w gości, żebym nie była taką zaniedbaną mamuśką, ale efekt jest odwrotny i czuję się gorzej taka zmalowana. Fajnie, że wraz z wiekiem bardziej lubimy swoje twarze.
  • Kamila

    Mnie tusz do rzęs właśnie odmładza, ale może jest to kwestia kształtu oka,mam duże, okrągłe i taki wachlarz fajnie to podkreśla, do tego też BB, aktualnie Klairs, i mój niezbędnik rozświetlacz, najlepszy kosmetyk wszech czasów ;) wiem co mówię, jestem wizażystką :D
    • Soie

      Próbowałam tego BBka, fajny, ale Missha daje u mnie lepszy efekt :) To weź zdradź jaki rozświetlacz :D Żeby było naturalnie, a nie tak perłowo, bo generalnie też lubię, ale nie mam dobrego.
  • Kamila

    Naturalny efekt dają rozświetlacze w płynie, dosłownie kropelka aplikowana na krem BB, np. The Body Shop, Tinted Glow Enhancer, mój ulubiony.
  • kasia

    Jak przyjemnie jest zainspirować się u Ciebie normalnością… Uczyć się zgody na siebie. I akceptacji siebie taką, jaką jestem.
    Mam 37 lat (wow, kiedy to minęło??!!!) i niestety jestem świadkiem tego jak wiele moich koleżanek, starszych, młodszych i rówieśniczek, przeistacza się w klony… Nie zarzekam się, że nigdy niczego sobie nie wstrzyknę. Jednak przeraża mnie kierunek zmian u kobiet, które mnie otaczają…
    Świat zwariował?
    • Soie

      Trochę tak, bo jest duża presja i ciężko nie ulec. Zadbana kobieta ze zmarszczkami, no jak to, wąskie usta, nie przystoi. I to same sobie robimy taką krzywdę, gdyby nie inne kobiety, to kto by tyle się ostrzykiwał – wszystko zależy od otoczenia, ale jak w towarzystwie każdy zrobiony, to idzie jak domino. Do tego internet i mamy sztuczne ideały, do których nijak nie przystajemy.
  • Justyna

    Oglądałam kanał Pixiewoo, jedna z nich powiedziała, że jej ulubiony rozświetlacz, który daje efekt bardzo naturalnego rozświetlenia i jako jedyny zgarnia pytania „Co masz na policzkach?” od jej znajomych, to Cream Colour Base od Maca, w odcieniu „Hush”… Skoro mówi to osoba, która może mieć/ma prawie każdy kosmetyk… Kupiłam :D Nie żałuję, ma mega naturalny blask, taki oszukany „nic nie robiłam, ma zdrową cerę” :)
    • Soie

      Zupełnie nie znam, a to baaardzo popularna osoba :) Właśnie czegoś takiego szukam, ale nie tylko ja, bo wyprzedana :D Ten rozświetlacz z Body Shopu też ciężko dostać, to sobie na razie nic nie kupię. Zastanawiam się też jakby połączyć ten mój balsam do ust albo nawet krem BB z miką, może to być niegłupie ;)
  • S

    Ja u siebie lubię jak najbardziej naturalny efekt makijażu. Często nie maluję się wcale, a jeśli już robię makijaż to używam rozświetlacza, różu i albo tuszu do rzęs albo mocnej pomadki – uwielbiam czerwienie, bordo :). Najważniejsza jest dla mnie zdrowa cera. Ty masz super!
    • Soie

      To mamy takie same priorytety – żebym tak myślała kilka lat temu ;) Przy zdrowej rozświetlonej buzi mocne usta albo tylko wytuszowane rzęsy wyglądają świetnie. Razem mam już poczucie zmalowania, ale wiadomo, że wszystko zależy od urody i niektórym pasuje. Dziękuję, idealna już nie będzie, ale się staram.
  • The8

    Jestem ciekawa tego misha bb. Tłusty jest? Mam mieszaną cerę z tendencją do błyszczenia. Szukam czegoś co jest lekkie, delikatnie kryje i nie zapycha. No i ma w miarę naturalny skład bo moja skóra od razu wyczuwa wszystkie „sztuczności”
    • Soie

      Ma zupełnie inną formułę i wykończenie niż większość podkładów, nie takie tępe i pudrowe, tylko jak krem nawilżający. Cera jest po nim błyszcząca, ale jeśli nie lubisz tego efektu, to można odrobinę przypudrować i bez problemu uzyskać mat. Też mam mieszaną cerę, ale pudru używam sporadycznie tylko na czoło i nie zamieniłabym tego BB na nic innego :) Skład nie jest naturalny i myślałam, że mnie zapycha, ale zadbałam o pielęgnację i jest w porządku.
  • Ka

    Dziękuję Ci za podpowiedź z tym kremem BB! Uratowałaś mnie na lato :) Mam problemową skórę, poza zimą nie mogę zatykać się ciężkim podkładem a z takimi niedoskonałościami, jak moje saute też kiepsko :( Próbowałam różnych produktów, bez skutku. Do teraz. Na próbę zamówiłam mniejszą tubkę ale już wiem, że następna będzie duża! Buzia wygląda pięknie, zdrowo i promiennie. Nie świeci się nawet w połowie tak, jak po rzekomych kremach matujących SZOK! Sama bym nie wpadła, że ten krem zrobi mi dobrze. Dziękuję :*
    • Soie

      Ale świetnie :) Z kosmetykami niestety nigdy nie ma 100% pewności, ale dla mnie ten BB to też odkrycie, dlatego tak go chwalę przy każdej okazji i nawet nie szukam już zamienników. Jak się niedawno umalowałam dla odmiany zwykłym podkładem, to nie mogłam na siebie patrzeć w lustrze. Mam nadzieję, że cały czas będzie Ci służył, bo i krycie i wykończenie i cena, wszystko jest na plus.

Pozostaw odpowiedź Soie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.