INSPIRACJE,  MODA

Nebo / jesień-zima 18/19

Nie wiem co bardziej kocham czy stylizacje czy zdjęcia, ale bez wątpienia lookbook marki Nebo to najpiękniejsza sesja jaką ostatnio widziałam. Koniecznie obejrzyjcie całość, bo najchętniej przekopiowałabym tu wszystkie fotografie i wierzę, że również znajdziecie w nich wiele inspiracji – nastrój, kompozycja, połączenia kolorów i faktur, można wybierać.


8 komentarzy

  • Daria

    Już myślałam, że to jakiś sklep, gdzie można coś kupić od czasu do czasu, a to tylko inspiracja… (przynajmniej w moim przypadku).
    Magdo, powiedz, czy Ty masz pomysł, gdzie żyjąc w tym kraju można kupować ciuchy? Mam wrażenie, że ostatnie lata to jakaś tragedia – nawet beznadziejne sieciówki zamykają się w kilku nudnych markach, które niestety pomijając już jakość i nieetyczność produkcji, to szyją ubrania dla nastolatek. Nie ma nic ze średniej półki – Massimo Dutti to dla mnie jakiś żart, ceny jak Calvin Klein, a jakość rzadko lepsza niż Zara kilka lat temu. Torebki Zofii Chylak to niestety nie jest już dla mnie nisza między sieciówką a marką luksusową, a zdecydowanie ta druga. Mango – mam dość arbitralnej rozmiarówki (raz tonę w S, a innym razem na łydkę nawet nie wciągnę M), akrylu i poliestru.
    Ostatnio potrzebowałam kupić sobie ubrania na rozmowę kwalifikacyjną na doktorat i 2 tygodnie prawie codziennie chodziłam po centrach handlowych sfrustrowana, że nic nie jest dobrze uszyte (albo może ja mam piekielnie niewymiarową sylwetkę, ale raczej odrzuciłabym tę opcję, stanowczo mieszczę się w normie), że samo badziewie w sieciówkach, a poza nimi nie ma alternatywy. Teraz jestem przed sezonem i potrzebuje kupić sporo szmat, ale serio nie wiem gdzie ja się ubiorę. Jeszcze 3-5 lat temu nie miałam z tym problemu – sylwetka 20tolatki z wąskimi biodrami i bez biustu, mniejsze wymagania co do jakości, mniejszy budżet i mniejsza świadomość konsumencka.
    Znacznie mniejszy problem jest z butami – jest Loft 37, sporo marek mniej popularnych ze średniej półki na Zalando. Koszulę dżinsową kupię w Levisie/Wranglerze. Ale bluzki, sukienki, spódnice, spodnie materiałowe? I torebka – 600zł za torebkę Chylak to był dla mnie świetny interes, ale 1290 za obecne modele i miesiące na liście oczekujących? 900 w Atomach, to też dla mnie nadal za dużo.
    Gdzie te pieniądze wydawać, gdzie?
    • Soie

      dobrze.com.pl – polecam ;) A serio to doskonale rozumiem o czym mówisz. W sieciówkach staram się kupować tylko ubrania z tych droższych linii i to na przecenie, bo pełna cena też nie zawsze jest adekwatna do jakości, nie mówiąc już o kolekcji podstawowej. Z kolei na ubrania „markowe” nie pozwala mi budżet, bo mimo, że żyjemy normalnie, to pieniądze rozchodzą się błyskawicznie i wydać tysiaka na sukienkę wydaje mi się abstrakcją. Dlatego kombinuję, szukam w lumpeksach i na aukcjach internetowych, bo też lubię ubrania i staram się wybierać te lepszej jakości. Nawet jak rozmiar nie będzie idealny, to po dopasowaniu u krawca wyjdzie dużo taniej niż nowa rzecz z wyższej półki. W centrum handlowym nie byłam wieki i w ogóle mnie tam nie ciągnie, więc nic nie polecę. Ostatnio oglądałam torebki ze Slava Varsovia, bardzo ładne i klasyczne, a ceny różne. Nowa kolekcja Chylak dla mnie też trochę za droga, ale na worek warto się zapisać, bo szczerze nie noszę żadnej innej torebki prócz koszyków latem.
      • Kamila

        Polecam lumpeksy, w sieciówkach linie premium na przecenach. Dobrą bazę kupuję w Peek-Cloppenburg lub Van Graaf- wełniane i kaszmirowe swetry, t-shirty, proste cygaretki i chinosy, porządne białe koszule, warto czekać na przeceny, ale ostrzegam- tam się nie znajdzie najnowszych trendów ;)
    • Magda Maria

      Dario, a może spróbuj coś uszyć u krawcowej/krawca? Wtedy wybierasz materiał, krój. Co prawda trzeba też mieć kogoś sprawdzonego, kto Ci to uszyje, ale może warto spróbować. Chociaż spódnice lub sukienki? Mam nadzieje, że Magda nie będzie miała mi za złe, a chciałam polecić Ci blog http://www.lady-and-the-dress.com, gdzie w przystępny i przyjemny sposób poczytasz sobie o materiałach, krojach, sylwetkach…
      Pozdrawiam:)
      • Soie

        No co Ty, bardzo dziękuję, duuużo ciekawych informacji :) Myślę, że szycie na miarę to fajna opcja, ale porządny materiał kosztuje, usługa kosztuje, no i jest ryzyko, że może jednak ten wymarzony ciuch to jednak nie to, czego się oczekiwało. Gotowy można przymierzyć, oddać, jak nie pasuje, tu już trzeba mieć przekonanie i zaufanie do krawca. Jednak jeśli jest ktoś taki i mamy jasno określony styl, to na pewno warto, bo to rzeczy na lata.
        • Anonim

          Problem z lumpeksami jest taki, że kupuje się co jest, a nie to, co potrzebne. Ostatnio kupiłam 2 kolejne marynarki świetnej jakości i designu, ale nadal brakuje mi dżinsów, koszuli dżinsowej, spódnicy etc. Na dobrze zaglądam regularnie, ale przyznam szczerze, że jestem zawiedziona tym, że poszłaś w pastelowe klimaty. Mam styl zbliżony to Twojego – neutralne kolory, mix skandynaqskiej i francuskiej elegancji, czarne skórzane dodatki lub białe sportowe buty… gdybyś miała trochę outletoeych propozycji marek skandynawskich… *,*
          • Soie

            No niestety, tam nie ma tak, że zawsze trafi się wszystko czego potrzeba, dlatego trzeba mieć i silną wolę i cierpliwość. Rozumiem, ale musiałam wszystko wypośrodkować, żeby sklep miał racje bytu, a nie był tylko hobby. Bywało tak, że wydawało mi się, że coś jest super i jakość i cena i w ogóle wow, a potem nikt tego nie kupował :D Staram się, aby nadal było po mojemu, ale już niekoniecznie tylko nisza, chociaż lumpeksami nadal nie gardzę. Jeśli chodzi o outlet, to najczęściej takie rzeczy sprzedawane są w pakietach i wtedy dostaje się rożne rozmiary, nie zawsze fajne materiały i fasony, więc może to ma sens w sklepie stacjonarnym, ale online słabo, dlatego tylko czasem pojawiają się pojedyncze sztuki. Ja bym też chętnie miała tylko rzeczy z górnej półki, a do tego w niskiej cenie, ale tak się niestety nie da.
      • DSko

        Cześć, dzięki. Myślałam o tym, bo mam np. Kilka rzeczy idealnych, które chętnie powtórzyłabym i innych kolorach czy materiałach, ale właśnie problemem jest zaufana krawcowa. Jak byłam w podstawówce to wymyślałam ubrania, a moja mama mi szyła, ale teraz nie ma ani tyle sił i zapału ani czasu ze względu na zmianę dynamiki pracy (korporacja).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.