Robaczki

Teraz mnie dopadło okropne choróbsko, więc musicie mi wybaczyć brak spacerowych zdjęć, bo przemykam w bluzie, emu i czapce – oto dowód i próbuję dojść do siebie. Za to dostałam wczoraj miłą wiadomość i mam nadzieję niedługo się nią z Wami podzielić.

Do rzeczy. Jakoś tak wyszło, że elementem wspólnym w mieszkaniu zaczynają być robaki i czaszki, ot każdy ma swoje upodobania. Zaczęło się od komody [klik] i grafik pochodzących ze starych niemieckich książek z internetowego antykwariatu, które zamówiłam jeszcze przed przeprowadzką, Na razie nie mają swojego miejsca, ale na pewno je jakoś sensownie ulokuję,

IMG_4247 IMG_4248

Do jadalni natomiast zawitała żukoczaszka. Jest to jedna z prac Pepino i myślę, że nie mogłam wybrać lepiej, bo wprowadza fajny klimat to tej części mieszkania. Karolina była tak miła, że dorzuciła mi do przesyłki matrioszki, których nie mogłam zmarnować, więc wsadziłam w ramki i powiesiłam koło blatu, a nad nimi zamocowałam gałąź przywleczoną niedawno ze spaceru. Uwielbiam te widoczne rurki od grzejników, dają dużo możliwości.

10748300_973540802663158_1252420953_n

IMG_4233 IMG_4241 IMG_4245 IMG_4236

Zamiast żyrandola kabel z żarówką od Muuto. Zamontowany na haczyki, żeby mógł piąć się po ścianie,  zakończony wtyczką do kontaktu. Bieżnik kupiony jakiś czas temu na Westwing, a reszta jadalni TU. Wiem, że ten wpis niektórych zainspirował do przemalowania mebli, więc czekam na raporty zdjęciowe :)