IDEALNY DOM

Magiczna gąbka

Nie sądziłam, że kiedykolwiek poświęcę cały wpis gąbkom, ale  w sumie dlaczego umniejszać codziennym czynnościom. Sprzątanie to coś, co każdy robić musi i jeśli tylko można sobie ten obowiązek ułatwić, to czemu z tego nie korzystać. Bez wyolbrzymiana, jest to rzecz, która realnie wpłynęła na mój komfort i jeśli ktoś jeszcze nie poznał jej zalet, to spieszę z informacjami.

Generalnie staram się używać naturalnych środków, ale niestety w niektórych przypadkach soda z octem się nie sprawdza. Pal licho, jeśli macie nowy dom i szlachetne materiały, wtedy wszystko wygląda pięknie. Moje mieszkanie jest kombinowane – mam stara wannę, plastikowe okna i parapety plus dużo malowanych na biało powierzchni. Mimo regularnego czyszczenia, z czasem wszystko szarzeje/żółknie, pojawiają się rysy, brud wchodzi w szczeliny, co jest frustrujące, bo sprzątam, a nie widać efektów włożonej pracy. Dwa lata temu zmieniłam panele w części kuchenno-jadalnej na białe. Miałam wątpliwości, bo są z rowkami, ale w sklepie zapewniano, że to lepiej i nie będzie problemu z utrzymaniem czystości. Skłamali. Mycie na mokro spowodowało, że zbierały się w nich zanieczyszczenia i przestały wyglądać estetycznie. Szczoteczka do zębów nie dawała rady, już myślałam, że zaleje wszystko wybielaczem albo zacznę planować kolejną zmianę, co byłoby sporym wydatkiem.

Któregoś dnia, podczas zakupów, zobaczyłam koło kasy „Magiczne gąbki”. Kojarzyłam je jako rozwiązanie na pomazane przez dzieci ściany, a że młodszemu zdarza się jeszcze zaszaleć, to wrzuciłam je do koszyka. W domu coś mnie tchnęło, żeby przetrzeć podłogę i  eureka! Cały brud zniknął jak za dotknięciem magicznej różyczki. Bez większego szorowania wróciła moja biała podłoga. Jedynym ich minusem jest to, że ścierają się podczas używania, więc jedna sztuka starczyła na zaledwie kawałek. Pogrzebałam w internecie i na allegro można zamówić 50-100 w dużo niższej cenie niż te oferowane w detalu.  Wyczyściłam nimi cały dom i naprawdę czasem nie dowierzam, że to było takie łatwe.

Do czego mi się sprawdziły?

  • podłoga z rowkami / fugi
  • porysowane parapety
  • ramy okien i pożółkłe klamki
  •  meble pomalowane na biało / białe meble z płyty
  • stara wanna, której nie ruszały najostrzejsze środki
  • płytki w kuchni i łazience
  • zlew, kuchenka i tłusty okap
  • osad na naczyniach i sztućcach
  • ściany, ale tylko pomalowane ceramiczną farbą – zwykła zejdzie Wam razem z gąbką
  • białe podeszwy butów

A czym że jest ta niezwykła pianka? To melamina – związek chemiczny,  o którym swojego czasu było głośno, ponieważ dodany do jedzenia jest szkodliwy, ale my go przecież nie będziemy jedli. Gdybym miała wytłumaczyć działanie tej gąbki to jakby wysysała brud, ale sama się przy tym rozpada, więc zawsze dodatkowo przecieram jeszcze czyszczone powierzchnie neutralnym płynem. Im więcej brudu, tym szybciej będzie po gąbce, więc jeśli macie spore zaległości lepiej od razu zamówić zapas ;) Uważajcie również na skórę i ciemne meble, bo możecie zrobić sobie na nich jaśniejsze plamy. Dla mnie jest to przełom w domowych porządkach, zaoszczędzony czas i pieniądze oraz całkowite wyeliminowanie agresywnej chemii, bo gąbce wystarczy sama woda. Magia!
 
Jeśli brakuje Wam motywacji do porządków, to obejrzyjcie początek tego filmu – zawsze jestem zawstydzona tą sterylną czystością i biorę się do roboty.
 

10 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.