Komoda Hamleta / DIY

Pamiętacie jak pisałam, że szukam komody pod telewizor? Znalazłam. Jednak mimo kształtu o jaki mi chodziło, po przeprowadzce okazało się, że kolor frontu gryzie się z podłogą i trzeba ją będzie wymienić na coś innego. Już miałam ją eksmitować do piwnicy, ale całe szczęście doznałam olśnienia i przy okazji malowania mebli do jadalni postanowiłam się z nią rozprawić. Główne skrzypce grają ceramiczne uchwyty w kształcie czaszek, które w połączeniu z bielą straciły piracki charakter i stały nieco się szekspirowskie. Być albo nie być – oto jest pytanie. Teraz nawet miałkie treści mają ładną oprawę.

IMG_3486 IMG_3545 IMG_3547 IMG_3544 IMG_3548

Co do samego malowania, nabrałam już trochę wprawy, więc pozwolę sobie zostać ciocią dobrą radą, bo mimo, że najlepiej uczy się na swoich błędach, to w tym przypadku nie ma po co ich popełniać.

• przed malowaniem na wybrany kolor warto zagruntować powierzchnię podkładem zwiększającym przyczepność – kupiony w Obi. Zwróćcie tylko uwagę, że występuje w wersji szarej i białej, ja oczywiście nieświadomie wybrałam szarą, żeby potem nałożyć cztery warstwy farby :D

• wybierzcie farbę akrylową, jest jeszcze wersja olejowa, która schnie tyle, że w międzyczasie do mebla zdąży przykleić się mnóstwo kurzu (i kociej sierści) –  jak dla mnie również najlepsza jest ta z Obi, a wypróbowałam trzy rodzaje różnych marek

• wcześniej używałam pędzla, teraz wałka i nie ma nawet porównania – 5:0 dla wałka

Przybliżony koszt:

• komoda – znaleziona na olx.pl – 80zł

• uchwyty – ok.50zł łącznie z wysyłką (scandiconcept.pl) – w weekendy często można trafić tam na 15-20% obniżkę cen

• farby – ok.35zł – ciężko mi dokładnie oszacować, bo tak jak pisałam malowałam też inne meble

RAZEM: 160zł

Nieskromnie powiem, że moim zdaniem wygląda ‚bogaciej’ i jestem z niej bardzo dumna ;)   A Wam jak się podoba?


16 komentarzy

  • Karolina

    Przed malowaniem też była super, ale faktycznie podłoga ważniejsza w tej sytuacji. ;) Metamorfoza na 5+ :) Uchwyty przegenialne, zawsze mi się takie podobały. W Zara Home też można dostać różne, bolą mnie tylko ich ceny…
  • Anita

    Świetna! Ogólnie całe Twoje mieszkanie musi wyglądać super, wydaje się takie oryginalne, ale nie przekombinowane no i do tego przytulne, rzadko się zdarzają takie. Przynajmniej ja jeszcze w takim nie byłam :)
    • soie

      No ja też nie, może mi się uda takie stworzyć ;) Chciałabym uniknąć wrażenia takiego typowego mieszkania w bloku, dlatego m.in zrezygnowałam z firanek i bardzo oszczędnie wszystko dobieram, zobaczymy. Do efektu końcowego jeszcze daleko, ale nie omieszkam pokazać całości, jak już będę zadowolona.
    • soie

      Bardzo się cieszę i trochę współczuje, bo to się tylko takie hop siup wydaje. Malowałam też witrynę w jadalni, więc prawie jak szafa i co się natrudziłam to moje ;)
  • ola

    a mogłabyś napisać dokładnie jak wygląda cały proces malowania mebli?czyścisz je papierem sciernym najpierw?pytam bo sama mam ochote na taka metamorfoze
    • soie

      Zależy jaki masz mebel. Jeżeli naturalne drewno, to można wcześniej zetrzeć, wtedy nie ma konieczności stosowania podkładu (chociaż ja dla bezpieczeństwa i tak bym użyła) Można malować też niedrewniane powierzchnie, dużo mebli jest z płyty, wtedy tylko czyścisz/odtłuszczasz chociażby płynem do szyb i malujesz – podkładem, a po wyschnięciu farbą. Warto sobie też rozmontować wcześniej mebel, bo ciężko wałkiem wszędzie dotrzeć ;) Jakbym mogła jeszcze jakoś pomóc, to pisz śmiało.
    • Versus

      Z mojego bardzo(!) minimalnego doświadczenia mogę podpowiedzieć, że nawet meble ze sklejki można delikatnie popieścić papierem ściernym, żeby uzyskać efekt matu i na to dać podkład. Jednak ogromne znaczenie ma gramatura papieru oraz gorsza od faszyzmu nadgorliwość z docieraniem – trzeba delikatnie i z umiarem, bo łatwo nabałaganić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.