Kartonowe trofeum

Odprowadziliśmy Antka do przedszkola. Posprzątałam mieszkanie, przygotowałam obiad, a jest ledwo po 10tej. Niesamowite.

Jak zawsze szkoda mi kasy na ciuchy i inne pierdoły, to kupowanie rzeczy do mieszkania to czysta przyjemność. Jeszcze fizycznie nie zmieniliśmy lokum, ale ufam swojej wyobraźni i zaopatruję się powoli w różne elementy, niekoniecznie niezbędne – jak np. kartonowe poroże, ale wierzę, że przebywanie w pięknym otoczeniu dobrze wpływa na samopoczucie.

Staje się trochę monotematyczna, jeżeli chodzi o miejsca, w których robię zakupy, ale ostatnio stylistki Westwing totalnie trafiają w mój gust i dwa ostatnie zakupy poczyniłam właśnie tam.

Jelonek marzył mi się odkąd pamiętam, jednak nigdy nie trafiłam na takiego fajnego, no i nie za bardzo taka ozdoba pasowała do wnętrz, w których dane było mi przebywać. Teraz sobie mogę porządzić, więc korzystam. Ciekawa jestem jak będzie wyglądał na żywo, ale zapowiada się świetnie. Wybrałam bezpieczną kolorystykę – środkowe zdjęcie, bo postanowiłam być w końcu konsekwentna i nie ulegam, ale ten w kwiatki też jest cudny.

 poroże

Jak wolicie egzotykę, to są też słonie.

słonie

Kolejną rzeczą, to akurat miałam na liście, były pufy plecione z bawełnianego sznurka. Oszczędzam jeżeli chodzi o barwy, za to chcę nadrobić fakturami, więc wszelkie dzianiny czy futra znajdą u mnie zastosowanie. Znalazłam nawet Panią, która wykonuje takie siedziska i mieszka całkiem niedaleko, ale weszłam dziś na stronę i akurat udało mi się trafić. Za polecenie/zapisanie się do klubu dostaje się 50zł na zakupy, więc za dwie zapłaciłam ok.300zł, to super tanio, może ktoś również ma na takie ochotę, więc dzielę się dobrą nowiną ;)

puf

 Podrzucam przykładowe zdjęcie, jak taka pufa wygląda we wnętrzu.

tumblr_mjuxrpejQc1qb83abo1_500

Obie rzeczy (jeszcze) są do kupienia TUTAJ.