Fokus na detal – oświetlenie Frandsen

Jak już pisałam, zabrałam się za modernizacje mieszkania. Nie zapowiada się, żebyśmy mieli w najbliższym czasie zmienić lokum, więc działam, by na małej przestrzeni żyło nam się jak najlepiej.
Kompromis to słowo, którego raczej unikam. O ile w relacjach międzyludzkich bywa okej, to idąc na kompromis w swoich wyborach nigdy nie jesteśmy do końca zadowoleni. Tak samo staram się urządzać mieszkanie, powoli, ale wybierając tylko takie rzeczy, do których jestem przekonana. Nie wszystko od razu, ale tańsze i prawie takie samo. Póki nie mam przymusu kupowania czegoś, bo np. się popsuło, wolę zaoszczędzić i sukcesywnie kompletować to, co sobie zaplanowałam.
Życie jest jakie jest, więc więcej planuję, ale i ten etap jest przyjemny ;)
Nie skupiałam się nigdy na oświetleniu, wydawało mi się, że to taki element, którego i tak za bardzo nie widać. Widać, może nadać charakteru albo popsuć całość przez zbyt chłodne światło czy byle jaką lampę. Lubię lekki miszmasz i aktualnie mimo prostoty w wystroju, żyrandol jest glamour i takie połączenie jest super, dlatego myślałam, aby go po prostu wymienić na nowszy egzemplarz, ale w tym samym stylu. Oglądam, szukam i już sama nie wiem.
Trafiłam na duńską markę Frandsen i ich koncepcja niezwykle do mnie przemawia. Kilka prostych kulek plus stojący reflektor i już. Wyjątkowo tanio nie jest (drogo też nie, bo widziałam ‚designerskie’ żyrandole po kilkadziesiąt tysi), ale kto powiedział, że będzie lekko.
1frandsen
lampa-ball-bialy-mat
frandsen_ball_pendant_light_matt_finish_grey_enviro
6553a3f1e4954990d5b57af75034ab8b
p315911_2200_1515-1
Industry-floor-lifestyle
Cała oferta na stronie producenta, a od jutra wybrane modele można kupić na Westwing.