Family guy

Mamy w domu ospę. Co najlepsze, wcale nie przypałętała się z przedszkola, a głowa rodziny dzielnie na barkach przytaszczyła na weekend, a nawet kilka weekendów, bo za chwilę mały będzie chorował. Także tak, co by nam nie było za dobrze, że nad morzem, że ciepło. Nie będę jednak narzekać, bo są większe tragedie na świecie, za to mam kilka zdjęć z jamy zła, ale nie martwcie się, przez monitor nie zostaniecie zarażeni. Drobiazgi, ale detale robią całość i jak miałam nie zaśmiecać, tak zbieram i zbieram i ustawiam na półkach, jednak wszystko mi się podoba i bez grymasu wycieram kurz. Wszystkie nowości pochodzą z westwing – dywan (co najlepsze jest jakby z plastikowych słomek, a wiec idealny do utrzymania w czystości i z daleka wygląda jak koralikowa bransoletka – pamiętacie takie?), betonowy zegar (spodziewałam się czegoś wyglądającego jak beton, a to faktycznie solidny kawał cementu), metalowe świeczniki i cotton balls (póki co zagościły tylko u Antka, u nas czekają na drewnianą drabinkę, którą może uda się zmontować z okazji przymusowego domatorstwa). Na balkonie schną i dojrzewają pieńki, które po obróbce staną koło kanapy – prosty i tani patent, a super się zgra z resztą elementów. Coś Wam wpadło w oko ;) ?

IMG_7876 IMG_7854 IMG_7855 IMG_7870 IMG_7850

poza nowościami: czarno- białe ręcznie malowane doniczki z for.rest, ananas z home&you, naklejka chumurka – dekornik