DZIECKO

Wyprawka / dom

Moje dziecko ma już całe 2 i pół tygodnia, więc śmiało mogę pokusić się o stworzenie domowego niezbędnika dla noworodka. Przed porodem nie szalałam z zakupami, nie lubię marnotrawstwa i otaczania niepotrzebnymi przedmiotami. Stwierdziłam, że jak coś będzie potrzebne, to wystarczy kilka kliknięć i kurier przyniesie mi to, czego potrzebuję. Na razie (odpukać) niczego nie brakuje, domówiłam tylko otulacze, zaraz Wam powiem dlaczego.

Priorytetową rzeczą było łóżeczko. Taki maluszek większość doby przesypia, więc zależało mi, aby i jemu i nam było wygodnie. Do tego dochodziła kwestia estetyczna, bo znajduje się ono w pokoju dziennym i duże szczebelkowe łóżko odwlekam ile się da. Przy Antku mieliśmy wiklinowy koszyk i tym razem również się na taki zdecydowałam. Udało się znaleźć prosty, bez baldachimu w gwiazdki i innych dupereli. Cena też przystępna, nawet jeżeli posłuży tylko przez kilka miesięcy, to nie będę miała wyrzutów sumienia. Zamawiałam tutaj, razem z materacem.

IMG_2687

lampka – westwing

Do środka włożyłam zwykły ochraniacz złożony na pół, bo nie mogłam znaleźć gotowego w tak małym rozmiarze, a do tego bez nadruku. Do przykrycia ręcznie zrobiony kocyk od mojej mamy. Taki dzianinowy sprawdza się bardzo dobrze, ponieważ jest elastyczny i można naciągnąć go tak, że nic nie fruwa i nie ma ryzyka, że w nocy maleństwo się nim nakryje. Podobne znajdziecie tutaj.

IMG_2676

Jeżeli chodzi o tekstylia to na pewno należy się zaopatrzyć w bawełniane/tetrowe pieluchy. Przydają się jako dodatkowe prześcieradło, ręcznik i wkład do wanny, osłona ubrania w trakcie i po karmieniu itd.itp. Do tego otulacze, o których wspominałam na początku. Super sprawa. Staram się nie przegrzewać dziecka i w domu z reguły zakładam samo body. Dodatkowo kilka dni po wyjściu ze szpitala jego skóra pokryła się krostkami, co jest zupełnie normalne, ale pocenie ich w pod ubraniem na pewno nie rozwiązałoby sprawy. Zatem po kąpieli i porządnym nasmarowaniu kremem owijałam go dużym kawałkiem materiału i chwila moment nie było śladu. Teraz robi się cieplej, więc przyda się jako kocyk czy osłona do wózka podczas spacerów. Ten na zdjęciach jest z Pink no morezamówiłam jeszcze na zmianę z Lullalove, ale na razie nie mogę porównać.

IMG_2695

Przy częstym zmienianiu pieluchy i czynnościach pielęgnacyjnych warto włożyć wszystkie rzeczy do koszyka i mieć pod ręką, zamiast szukać za każdym razem w szufladzie.

IMG_2689

Jeżeli chodzi o ubranka to młody rośnie jak na drożdżach i najmniejszy rozmiar za chwilę pójdzie w odstawkę. Nie ma co kupować zbyt dużej ilości ciuszków, bo ich nie zużyjecie. Kilka sztuk body, z dwa pajace, spodnie i skarpetki, mi nic więcej nie jest potrzebne (tylko weźcie pod uwagę, że mamy lato). Dla radości nabyłam tylko skórzane buciki (tutaj), które są ozdobą najprostszego ubranka.

13782045_1159337834087201_3188770939284159009_n

Poza tym dla mnie idealnym dodatkiem jest elastyczna chusta, ale nie kupujcie zanim nie sprawdzicie, czy Wasze dziecko ją lubi. Kostek pada w niej jak zabity, a ja mam przez trochę wolne ręce w te gorsze dni. Podobno lepsze są tkane, ale jako laik wolałam zacząć od łatwiejszej wersji. Nie wiem czy za słabo ją wiążę czy taka jej uroda, ale trochę się rozsuwa podczas dłuższego noszenia. Nie urządzam jednak kilometrowych spacerów farmera i nie jest to duży problem, ale jak już pewnie wiecie, nie lubię czegoś polecać nie wspominając o wadach. Za to karmi się w niej doskonale. Ja mam taką.

Poza tym nic. Ani przewijaka, ani niani i szumisia, taki szkrab naprawdę nie ma dużych oczekiwań, gorzej z mamą ;)

30 komentarzy

  • Domi

    Gratuluje cudnego synka:) chciałabym czasami by mój trzylatek nadal był takim dzidziusiem:). Podobnych rzeczy używałam i jeśli mogę polecić coś, to zamiast kremu smarowałam dziecko olejem kokosowym (organicznym), super się sprawdza i nie ma żadnych pochodnych ropy naftowej które obecne są w niejednym kremie nawet dla niemowlaków. Pozdrawiam, bardzo fajny blog:)
  • viosna

    Dla moich zszarganych nerwów niania i monitor oddechu to była jednak podstawa:). Inaczej bym chyba w ogóle nie spała, tylko słuchała oddechu dziecka. Zresztą, mimo że moje dzieci już są relatywnie duże, to niania sprawdza się świetnie na wszystkich wyjazdach- dzieci w domku, a my na tarasie z nianią w ręce.
    I przewijak też musiał być na stanie. A po pierwszym miesiącu jeszcze leżaczek-bujaczek.

    Przepiękny ten kosz:). A Kostek rozczula mnie ogromnie:).

    • Soie

      To chyba jestem wyluzowaną mamą, bo nie mam takich lęków ;) Póki co mały ciągle przy mnie, ale na przyszłe wakacje kto wie. Leżaczek też już chcę zakupić, bo mały mniej śpi i się nudzi w koszu, tylko zupełnie nie wiem jaki, żeby i dla mnie i dla niego był ładny.
      • Fatima

        Hej a myślałaś o Babybjorn w 500 stowach można sie zmieści jakaś tam zabawka jest design super i jeszcze moze posłużyć większemu maluchowi jako krzesło potem :) Polecam X
        • Soie

          Hej :) Oglądałam te leżaki, chyba dosyć modne są teraz. Kusi mnie, bo jest bardzo ładny jak na tego typu produkt i opinie też zbiera dobre :)
          • Fatima

            Dokładnie tak jak mówisz, ja złożyłam zamowienie w rodzinie Hihi zawsze strach z takimi wydatkami, mamie moze sie podobać ale czy maluchowi sie spodoba w nim leżeć
            • Soie

              No o to chodzi, wydać prawie tysiaka, żeby nie używać, marnotrawstwo. Żebym jeszcze planowała dzieci, to można się pokusić. No i super, rodzinna zrzutka i nikt nie odczuje. Mnie mama wspomogła i coś lada dzień muszę zamówić, bo bejbi już się zaczyna rozglądać i się wścieka patrząc w sufit ;)
  • Justyna

    Śledzę, śledzę na bieżąco, co tam u Ciebie słychać i generalnie weryfikuję swoje plany zakupowe. Napaliłam się na ten wiklinowy kosz i w sumie już byłam na podwórku, już witałam się z gąską, ale jednak chyba go nie kupię. Powód? Zdecyduję się na łóżeczko turystyczne, ze względu na to, że posłuży mi na dłużej (posiada dwa poziomy, producent podaje do ok. 20kg) i jednak trochę będziemy z maluchem podróżować, ot choćby do mamy (200km). Fakt, estetycznie nie mają podjazdu do kosza, który idealnie wpasowałby się do salonu i będąc na dole, mogłabym mieć malucha na oku. Celuję w beże i brązy i łudzę się, że nie będzie tragedii. Poza tym, ma mobilny przewijak i dopinane koszyki na np.pieluchy, kremy itp, więc nie będę musiała dygać na górę żeby ogarnąć sytuacje kryzysowe. Poza tym, planując podstawowe meble do pokoju malucha, ja postawiłam na Ikeę. Dla mnie (z doświadczenia) przewijak jest na wagę złota, nie lubię się garbić, a bez niego przy moim wzroście byłoby to nieuniknione. Jeśli chodzi o ciuszki, to zostałam na pierwsze pół roku szczodrze obdarowana. Ale o ile moja mother wiedziała w co celuję, o tyle pozostałe osoby niekoniecznie. ;-) Więc tak, mam trochę fajnych beży, szarości i nienachalnych błękitów…i drugie tyle „la kukaraczy” :-D Ale jak to mówią, darowanemu koniowi…a dzieci się brudzą i szybko rosną ;-) Pozdrawiam. P.S. Mam lęki co do chusty…że nie ogarnę , że mi wypadnie, że przyzwyczaję do noszenia przy sobie.
    • Soie

      A dziękuję, bardzo mi miło :) Ja mam łóżko szczebelkowe w zanadrzu, dlatego mogłam sobie pozwolić na dodatkowe i nawet nie rozglądałam się za czymś na dłużej. Wiem, że te turystyczne polecane są też ze względu na bezpieczeństwo, więc to niegłupie rozwiązanie. Zerknęłam z ciekawości i niektóre nawet ładne, miałam inne skojarzenia. Mi Kamil po którymś zbijaniu dna w szufladach zabronił mebli z ikei, ale generalnie mają super rzeczy w przystępnych cenach, wanienkę mam stamtąd. Haha, la kukaracza do spania może być :D U nas ledwo 3 tygodnie zaraz, a niektóre 56 już takie na styk, więc kupowanie designerskich ciuszków dla noworodka to zupełny zbytek. Też się bałam, ale teraz widzę jaka to wygoda i podobno pomaga też na brzuszek – w elastycznej dziecko podtrzymane jest 3 warstwami materiału, nie wiem co byś musiała robić, żeby wypadło :D Może trafi Ci się ideał i będzie grzecznie leżał ;) Pozdrowienia!
      • Justyna

        Kolorystycznie poszłam w biel ( mam drewniane, brązowe łóżeczko po Majce, do przemalowania na biało). Fakt, może w mega solidności Ikea nie przoduje, ale ceny mają dość przystępne, a ja z głównych rzeczy do pokoju planuję kupić osobny przewijak i 2 komody. Myślę, że posłużą pewnie max 3-4 lata (przewijak krócej :)) i nie będzie mi szkoda się ich pozbyć przy zmianie kolorystyki dla starszaka. Dodatkowo jesienią, mój mąż (konstruktor- kafelkarz-malarz „nie z wyboru” ;-)), ma misję zrobienia szafy wnękowej, która zaspokoi większe potrzeby garderobiane malucha. Z ciuchami, kierowałam się wygodą zakładania, kolorem a przede wszystkim składem. Moja mama okazała się nieocenionym łowczym, bo upolowała masę fajnych rzeczy tych lepszych marek w angielskim sh. Ale np. śpiochy i bodziaki mam early days z najtańszej chyba ichniej sieciówki. Przetestowałam je na córce i naprawdę mogę polecić.
        Apropos chusty i ideału…nie wierzę w cuda ;-) Córka w brzuchu była spokojna i taki też miała/ma teraz temperament. Natomiast młody, odkąd poczułam ruchy to zło wcielone :-D Często mój brzuch wygląda (czy stoję, leżę czy idę) jakby osiedlił się Obcy – 8 pasażer. Ale zobaczę jak się sprawy będą miały po urodzeniu, najwyżej domówię.
        P.S. Zerknij na leżaczki LEVO, Charlie Crane albo Bloom Plexistyle Coco, Stokke Tripp Trapp. Cena niestety zabija :-(, ale design przyjemny dla oka.
        • Soie

          Zerknęłam, tyle nie wydam, nie ma opcji ;) Ładne są, ale nie ma żadnych zawieszek ani nic, więc wątpię by były atrakcyjne też dla dziecka. Też mam w domu trochę ikei, bo nic nowego lepszej jakości w takiej cenie się nie kupi, a jak już wymieniam to na starocie z drewna. Mnie dziś chusta dwa razy uratowała, bo ciężki dzień ma młody, a nie dość, że zaraz zasypia, to tak mocno, że zanim się skuma, że go odłożyłam, jest trochę spokoju ;)
  • Ala

    A od jakiej rozmiarowki zaczelas? 56?
    Ja sie pokusilam o przewijak. Mam miejsce i dodatkowa polka sie przyda. A reszta bez szalenstw. Jak slysze szumis, to mi sie noz w kieszeni otwiera….
    Najbardziej z wyprawki podobaja mi sie pieluchy tetrowo-ceratowe, chyba bede ich uzywac jako podklad przy kazdej okazji ;)
    • Soie

      Tak, 56cm – mały miał 55 po urodzeniu, a i tak wszystko wisiało. Pewnie, jak jest miejsce, to można sobie usprawnić codzienne czynności :)
  • Agata

    Tez sie staram nie kupowac za duzo, aczkolwiek to takie trudne Przewijaka nie kupuje, tylko taka nakladke na lozeczko. Wanienke tez mam ta mala z Ikei, bo zajmuje nie wiele miejsca w porownaniu do innych. Mam otulacze, pieluszki, szumisia tez i nie wstydze sie tego, a nawet slynna zyrafke tylko, ze kupiona przez kolezanke na szmatach za 2zl (nie wiem skad ten szal na nia, bo wg mnie jest przecietna). Zaszalalam i kupilam tez pierwsza, recznie szyta przytulanke dla mojej corki. Obawiam sie, ze bardziej zagraci mi dom rodzina, bo juz dostalam sporo totalnie zuzytych i w srednim stanie rzeczy.
    • Soie

      Nie ma czego się wstydzić, lepsze to niż telefon (co my czasem robimy:D), ale mi szkoda kasy ;) A wiem jaka żyrafka, nie wiem tylko w czym tkwi fenomen, chyba dobry marketing, ale piękne ręcznie robione rzeczy są warte szaleństwa, będzie miała pamiątkę do końca życia.
      • Dag

        Nasz synek – wcześniak przez pierwsze 2, 3 miesiące usypiał wyłącznie przy aplikacji ‚ biały szum’ na telefonie. Uratował nas, kiedy wszyscy ciężko przechodziliśmy przez kolki. Nie słyszałam wtedy o szumisiach, ale dziś też bym nie kupiła, ponieważ noworodkowi jest to naprawdę obojętne. Później szum był już niepotrzebny, wystarczyło przytulanie, huśtanie na rękach i kołysanki śpiewane przez mamę:)
        • Soie

          Ja myślę, że taki szumiś to po prostu wygoda dla rodziców – telefonu użyjesz jak nie możesz sobie inaczej poradzić, misia włączasz automatycznie, nawet gdy dziecko zasnęłoby przy mamie. U nas już prawie dwa miesiące i byłby to zupełnie niepotrzebny gadżet.
  • Marta

    Ale młody się cudnie uśmiecha !!! :O))) Cudne to zdjęcie jak rączkę sobie podłożył pod główkę. Mam też podobne zdjęcie mojego syna :)
    Przygarnęłabym kocyk mamy ;) Kolor w dechę.

    Magda Ty to wyglądasz tak jakbyś zaszła, wyszła, urodziła, przyszła i już ;D Jakby to trwało tylko chwilę i mało odbiło się na Twoim wyglądzie.
    Wyglądasz bardzo dobrze i można odczuć w Twoim pisaniu, że nastrój też Ci dopisuje :D :*

    • Soie

      No kiedyś żartowałam, że wpadam, rodzę i wracam :D Jeszcze trochę roboty przede mną, bo mi wszystko zwiędło po tylu miesiącach bez ćwiczeń, ale nie ma rzeczy niewykonalnych. Zawsze mogłoby być lepiej, ale przecież się nie będę żalić na głupoty ;) :*
  • Marta

    Cześć! Trafiłam tu przypadkiem przez Insta i już wiem, że będę zaglądać regularnie! Mam pytanie co do kosza Alvi: jak jakościowo (czy wiklina nie skrzypi i nie budzi małego Kostka jak zaczyna się wiercić?)? I czy jest stabilny? Mam jeszcze sporo czasu do grudnia, ale przeczesuję już internet w poszukiwaniu informacji i choć kosze Shnuggle wyglądają super, tak cena zabija ;(
    • Soie

      Hej, pisałaś chyba na instagramie, ale tu też odpowiem :) No i ekstra, że jesteś! Kosz jak kosz, nie jest bezgłośny i wydaje dźwięki zarówno podczas przesuwania (a przesuwa się słabo, bo ma plastikowe kółka i szurają zamiast się kręcić po panelach) jak i podczas bujania. Kostek jest jeszcze malutki, to nie ma problemu, ale później na pewno będzie trochę hałasował – tylko od samego początku jest wychowywany w takim codziennym hałasie i nie budzi się na każdy głośniejszy dźwięk. Ogólnie dla mnie jest okej, wcześniej też miałam kosz i też był skrzypiący. Właśnie, ceny rzeczy dla dzieciaków są bardzo wysokie jak na nasze warunki, a jako inwestycji tego potraktować nie można ;) Jak Ci się podoba, to może poszukaj na olx używanego, zawsze to trochę taniej, a taki maluch nie ma szans, żeby go zniszczyć.
  • Agnieszka

    Hej, mam pytanie odnosnie kosza wiklinowego. Czy on sie buja czy tylko można go przesuwać na kółkach? Bo nie potrafię sobje tego za bardzo wyobrazić ze zdjęcia, a bardzo mi sie podoba:) pozdrawiam
    • Soie

      Hej :) Cała konstrukcja jest dość sztywna, ale sam kosz da się lekko poruszyć, tylko wtedy trochę skrzypi – generalnie działa jak wózek, jeżeli miałabym do czegoś porównać. Ja jestem zadowolona, ułatwia zasypianie.
  • Kasia

    dzień dobry
    właśnie zakupiłam taki sam kosz wiklinowy ale mam problem z dobraniem ochraniacza do niego, jakiej długości jest ten który masz? Czy długo używałaś tego kosza przy drugim dziecku?
    Pozdrawiam serdecznie
    ps. zaglądam tu systematycznie chyba już z 4 czy 5 lat :) dobra robota
    • Soie

      Czuję się doceniona :) Nie ma chyba ochraniaczy do tych koszy, je znalazłam nic sensownego i mam zwykły do łóżeczka, tylko złożony na pół – taniej i praktyczniej, bo pózniej też się przyda. Nie wiem czy jest się czym chwalić, ale Kostek nadal sypia w koszu, a ma 13 miesięcy :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.