DIY / Xmas Gift

Święta, święta i po świętach, ale za to zostają wspomnienia i prezenty! Jako że w tym roku trochę się naprodukowałam, to nie omieszkam się pochwalić. Wszystkie podarunki zrobiłam sama i zabrało mi to trochę czasu, ale obdarowanym bardzo się podobało i na pewno było warto :) Ja dostałam piękny kalendarz, który pokażę Wam na dniach, bo fajnie byłoby zaplanować kolejny rok i wszystkie postanowienia zapisać.

Zaczęło się od zdjęć – wszystkie babcie, a chłopaki mają ich na miejscu aż 4, poprosiły Mikołaja o aktualizację rodzinnych ramek, co też uczyniłam.

img_5809

Uznałam jednak, że skoro mam teraz więcej czasu (teoretycznie ;)) zrobię też coś bardziej dziewczyńskiego i wykorzystam jedną z ostatnich zajawek – mieszanie naturalnych kosmetyków. Oczywiście receptury nie powstały z mojego geniuszu, wcześniej zrobiłam dokładny rekonesans i przewertowałam składy mazideł marek, które z powodzeniem działają na rynku. Wszystko z wyprzedzeniem przetestowałam na sobie, bo chociaż wszystkie półprodukty pochodzą ze sprawdzonych źródeł, to głupio byłoby zafundować w gratisie wysypkę. Tym sposobem powstał cukrowy peeling z olejem śliwkowym, pachnące figą masło do ciała i nawilżający balsam do ust – szczegóły podam Wam w kolejnym wpisie, gdyby ktoś był zainteresowany.

img_5702

img_5741img_5725

Opakowania kupiłam tutaj, a etykiety zrobiłam w photoshopie. Tekturowe pudełko również nie jest dziełem przypadku i zaopatrzyłam się w nie tutajŻeby je całkowicie wypełnić, pokusiłam się również o domowe smakołyki – pierniczki, orzechy z cynamonem i czekoladki.

img_5711

Według mnie nie ma nic lepszego nic rękodzieło i mam nadzieję, że poczujecie się zainspirowani. Przy kolejnej okazji spróbujcie swoich sił, bo wbrew pozorom to nic trudnego :) A Wy co fajnego daliście/dostaliście? Bo mi się na razie wyczerpał limit pomysłów na prezenty i chętnie zanotuję podpowiedzi.

img_5735