ZAKUPY

OOTD / ochra

U mnie znów kolory ziemi, ale tym razem bardziej nasycone i punktem wyjściowym jest sukienka w kolorze ochry. Koszulowa ale z odsłoniętym ramieniem, bardzo ładna i pięknie będzie się komponowała z opalonym ciałem. Jako że lato przyszło do nas wyjątkowo wcześnie, to można sięgnąć do szafy po klapki. Mam parę czarnych Birkenstocków i choć męczę je od kilku lat są w niezmienionym stanie. Czy warto wydać kilka stówek zamiast kupić sobie podobne w markecie? Warto. Kuszą mnie te w kolorze mocca, kilka razy dziennie wychodzę z psem i dzieciakami, a ciemne już nie zawsze mi pasują do ałtfitu. Żeby nie było całkiem plażowo dodałam torebkę z tłoczonej skóry, która powraca do mnie jak bumerang i co jakiś czas się wdzięczy. Marka Liebeskind nie jest może szczególnie popularna, ale tu też mogę dać rekomendację, bo portfel o tej samej fakturze działa bez zarzutu już trzeci rok. Zegarek to mój prezent urodzinowy, nie zawsze pamiętam, aby go założyć, ale jak mam, to jakoś tak porządniej i doroślej się czuje.

sukienka / torebka / klapki / zegarek 

Lista zakupów / neutralna sukienka

Zapachniało latem, majówka coraz bliżej, więc myślę, że to dobra pora, aby rozejrzeć się za lekką sukienką. W tym sezonie mam ochotę na neutralne kolory – biel i beż to idealna baza, przy kapryśnej aurze zarówno jeansowa kurtka jak i klasyczny trencz czy ramoneska będą świetne pasować. Materiał? Len! Solo albo zmiksowany z bawełną. Ma piękną fakturę, a jak się wygniecie po leżeniu na plaży tylko nabierze uroku.

Mango – długość midi, szlafrokowy krój, prosta forma dająca swobodę stylizacji. Jest też czarna, równie kusząca.

Brunoszka – oversize w cudownym kolorze. Do tego sprytnie wymyślona, bo w dekolcie jest gumka, dzięki czemu bez problemu można karmić albo odsłonić ramiona.

Zara – może najmniej uniwersalna, ale spójrzcie tylko na te plecy. Przód też świetny, kontrastujące guziki dodają jej charakteru. Zapisujecie się na listę oczekujących?

Lista zakupów / wiosna

Czy też tak macie, że jak niekoniecznie jest hajs na zakupy, to wszystko piękne, a jak już gotówka pojawi się w dłoni, to w sumie nie wiadomo na co wydać? Ja zawsze!

Jednak prezent urodzinowy sprawić sobie trzeba – dostałam jasny przykaz, wydaj na siebie, nie na dzieci, to poszperałam i znalazłam kilka ładnych rzeczy, które mogłyby pasować do mojej garderoby. Kolory kupuję tylko okazyjnie, bo wiem, że będą tylko dodatkiem do codziennej monochromatycznej palety, więc klasycznie z kropelką złota.

Mokasyny Högl – bardzo podobne do butów Bally, które podobają mi się od dawna, ale cena jest dla mnie za wysoka nawet jak za produkt luksusowy. Te wyglądają na porządne, wzór jest uniwersalny i ponadczasowy, więc poważnie je rozważam.

Biała koszula – zawsze i wszędzie. Ta jest ze starej kolekcji H&M, zamówiłam ją na allegro. Podoba mi się jeszcze ta z Mango.

Zegarek – delikatny, w starym stylu na złotej bransolecie. Aktualnie nie noszę czasomierza, ale myślę, że dla takiej błyskotki byłabym skłonna się przyzwyczaić.

Baleriny Balagan – kupiłam na próbę tańszy model w tym fasonie i je uwielbiam, więc chyba kolej na Operę. Na początku myślałam o czarnych, ale nie mam jasnych butów w tym stylu, więc beżowe byłyby lepszym wyborem.

No i co tu teraz kupić?

 

 

Westwing Home & Living