URODA

Ministerstwo Dobrego Mydła

Mniej znaczy więcej. W pielęgnacji również, wszystkie chemiczne eksperymenty niestety nie kończą się z korzyścią dla mojej skóry. Skupiam się zatem na jak najkrótszych składach i do łazienki trafiają ostatnio naturalne kosmetyki.

W Kamieniu Pomorskim spędzałam każde wakacje, stamtąd pochodzą moje blizny na kolanach i najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. Tam też pracują dziewczyny tworzące Ministerstwo Dobrego Mydła, o którym przeczytałam jakoś przed końcem roku i wiedziałam, że muszę coś zamówić. Nie tylko z sentymentu, niedawno oferta została poszerzona i prócz mydeł, można zaopatrzyć się też w olejek malinowy i masło shea, czyste jak łza i pięknie zapakowane. Brałabym dla samych buteleczek ;) Na pewno będę wracać, bo jako klienta bardzo mnie przyciągają starannie przygotowane paczki i mydełko w prezencie, good job girls!  Zawartość jednak jest równie przyjemna i należy o niej wspomnieć.

IMG_6360 IMG_6351

Masło Shea to klasyk pielęgnacji, świetnie nawilża i odżywia skórę. Pachnie specyficznie, więc stosuję go na najbardziej przesuszone partie ciała, jednak nie wykluczam, że się przyzwyczaję i z powodzeniem zastąpi mi perfumowany balsam do ciała.

Olej z pestek malin był głównym celem zakupów i póki co jestem zachwycona. Po Effaclair wróciłam do Erisa z 5% kwasem migdałowym i widzę znaczną poprawę. Brakowało mi jednak czegoś, co nie tylko upora się z zaskórnikami, ale i porządnie nawilży skórę. Również nie pachnie jak malinowa mamba, dla mnie to jednak plus, bo wiem, że mam do czynienia z jednoskładnikowym produktem, a nie tworem wzbogacanym aromatami sztucznym. Twarz jest wygładzona i miękka, nie zapycha i automatycznie regeneruje wszystkie podrażnienia. Bardzo na plus buteleczka z pompką, nie ma obaw, że połowę zawartości wylejemy do zlewu.

IMG_6354

Korzystając z okazji zamówiłam sobie również czarne mydło i czteroskładnikowy olejek z Alepii, bo na Westwing pojawiła się ich oferta w nieco niższych cenach, a recenzje są świetne. Dam znać, jak wypróbuję.

Używacie naturalnych kosmetyków czy jednak sięgacie po drogeryjne?

Bangs

Zapuszczam włosy, chciałam aby były równe i proste,  bez cieniowania. Nieco żmudny proces, biorąc pod uwagę, że boki miałam wygolone maszynką, a grzywkę długości kilku centymetrów. Jest dobrze, rosną, ale wiosna i jak się człowiek naogląda obrazków, to koncepcja się nieco zmienia. Mam w szafie sporo ubrań w stylu lat 70tych i pomyślałam, że dopełnieniem każdego ubrania jest odpowiednia fryzura. Pasma okalające twarz zaokrąglają ją dodając tym samym dziewczęcości, usta i oczy wydają się od razu większe. Poniżej kilka inspiracji, ja sobie obcięłam tylko cienkie pasmo z przodu, aby sięgało do końca nosa i przy tym pozostanę (na razie ;)), ale fryzura Jane Birkin jest równie kusząca.

JaneBirkinHair-773x1024 Hair-inspiration Freja-Beha-by-Terry-Richardson-DesignSceneNet-01 CharlotteGainsbourgcharlotte COVERMAGAZINEDENMARKEDITORIALMELISSASTASIUKANDREASOHLUNDMINIMALGLAMHAIRNATURALBEAUTYINSPIRATIONMESSYVOLUME70s80SINSPIREDBRUNETTEFEATHEREDLIN
tumblr_m1icu3rkzM1qgx5a3o1_1280

 

Prosta pielęgnacja

Z kosmetykami jest tak jak z ubraniami, więcej wcale nie znaczy lepiej. Zgrzeszyłabym, gdybym powiedziała, że mam problematyczną cerę, bo nie mam, ale nie jest posłuszna i nie zawsze chce współpracować. Wcześniej co chwilę zmieniałam krem, zmywałam makijaż, tym co pierwsze wpadło mi w ręce w drogerii. Raz było lepiej, raz gorzej, jak w życiu i nie wiedziałam w sumie co mi służy, a co nie. Jakiś czas temu ograniczyłam się w sumie tylko do dwóch podstawowych specyfików i, odpukać, jest poprawa. Skóra jest spokojna, nawet przed okresem się bardzo nie buntuje, nie przesusza, nie błyszczy. Idealna może nie, ale czy w tym wieku można oczekiwać bycia niemowlakiem?

Oczyszczanie to podstawa. Płyn micelarny świetnie radzi sobie z codziennym makijażem, ale nawet jak mnie poniesie i na oku zagości gruba czarna kreska, zmywa ją bez problemu i nie podrażnia. Kupuję go w Biedronce (robiłam tam dzisiaj zakupy i mają już nawet kaszę jaglaną i soczewicę, props!), ale produkowany jest tam gdzie Tołpa, może to przekona lubiących sprawdzone marki, i ma dla mnie same plusy. Cena ok. 4zł za 200ml to zdecydowanie największy, no bo po co przepłacać? Używam go wieczorem (raz w tygodniu dodatkowo robię peeling – drobnoziarnisty Perefecta albo pasta z Zjaji i myję twarz mydłem) i rano przed nałożeniem podkładu.

IMG_4338

Po krem sięgnęłam, gdy z nieznanych mi przyczyn coraz częściej zaczęli się na niej pokazywać nieprzyjaciele. Obawiałam się, że może pogorszyć sprawę (producent ostrzega przed łuszczeniem i zaczerwieniami), ale zdecydowanie było warto zaryzykować, bo nie dość, że żadne z tych objawów nie wystąpiły, to ogólny stan skóry znacznie się poprawił. Najbardziej na początku, często jest tak, że dwa dni po zastosowaniu nowego kosmetyku jest efekt wow, ale później klapa, więc się za bardzo nie podpalałam. Opakowanie mi się kończy i nadal jest fajnie. Co więcej poleciłam krem mamie, która co prawda z wypryskami się nie boryka, a nawet ma wrażliwą i naczynkową cerę i również jest bardzo zadowolona. Widocznie zmniejsza pory, wygładza i uspokaja, fantastyczny i na pewno zostanie ze mną na dłużej.

IMG_4340

Wieczorem pod oczy wklepuję jeszcze nawilżający krem, w tej chwili Siquens, ale nie mam o nim zdania i chętnie poszukam czegoś innego, może macie coś godnego polecenia? Rano przemywam tylko twarz micelem i nakładam podkład – używam Wake Me Up Rimmel (to też mój hit!), przy którym moja skóra nie potrzebuje już dodatkowego nawilżenia. Prosto.


 

Westwing Home & Living