URODA

Pure beauty

Mała aktualizacja kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Zrezygnowałam drogeryjnych produktów, a zamiast tego stosuję proste naturalne mazidła. Bez wątpienia z korzyścią dla mojej skóry.

IMG_7914

Czarne mydło Alepia – czasami czytałam gdzieś o produktach po których skóra jest tak czysta, że aż skrzypi. To właśnie jeden z takich specyfików. Nakładam je raz w tygodniu na zwilżoną twarz i zostawiam na jakieś 5 minut, a przy zmywaniu czuć właśnie delikatne skrzypienie. Świetnie oczyszcza i zastępuje peeling, nadaje się również do stosowania na całe ciało. Konsystencja i zapach nie należą do najprzyjemniejszych, ale efekt z powodzeniem to wynagradza.

Czteroskładnikowy olejek Alepia (Huile Admirable) – zamówiłam go razem z mydłem z myślą, że albo użyję sporadycznie albo oddam mamie, bo dla mnie będzie za ciężki i pozapycha pory. Nic z tego. Używam go tylko wieczorem, bo pozostawia tłustą warstwę. Świetnie wygładza i ujędrnia, nie muszę stosować przy nim dodatkowo kremu pod oczy. Dobrze sprawdza się również przy wypryskach i podrażnieniach, które szybciutko likwiduje. Na pewno kupię kolejne opakowanie, bo to najlepszy olejek jaki miałam okazję stosować, a wszystkie kremy poszły w odstawkę.

IMG_7918

Kwas hialuronowy roztwór 1% – kolejne odkrycie. Nakładam dwa razy dziennie – wieczorem przed olejkiem, dzięki czemu ma on możliwość jeszcze głębiej i lepiej odżywić skórę oraz rano solo przed podkładem, cudownie się rozprowadza. Zauważyłam też, że nawet jak skóra w ciągu dnia zaczyna się błyszczeć, to nie jest to brzydka tłusta warstwa, a bardziej satynowa i zdrowo wyglądająca poświata, a latem to niewątpliwy plus. Wydajność jest średnia, tym bardziej, że jak zdradziłam Kamilowi idealne działanie kwasu razem z olejkiem, zaczął mi podbierać :p

Odżywka do rzęs Oceanic – czaiłam się na nią nie do końca wierząc w niesamowite działanie bez konsekwencji. Dużo osób narzekało na podrażnienia i fatalną kondycję rzęs po zaprzestaniu stosowania. O tym drugim nic powiedzieć nie mogę, bo odżywka nie chce się skończyć, za to ani razu nie podrażniła powiek. Efekt może nie jest spektakularny i nie wygląda jak rząd norek od kosmetyczki, ale jestem bardzo zadowolona. Zarówno rzęsy jaki brwi, na które też nakładam preparat wzmocniły się, są gęstsze i ciemniejsze. Jak dla mnie włoski mają idealna długość, bo nie chciałabym, aby wyglądały na doklejone, jest ładnie, ale nie sztucznie.

IMG_7919

Produkty Alepia udało mi się trafić na Westwing w sporo niższej cenie niż w innych kanałach sprzedaży, kwas kupiłam w sklepiku z naturalnymi produktami w Toruniu, a odżywkę zamawiałam na allegro, bo nawet z przesyłką wychodzi sporo taniej niż w drogerii :)

IMG_7920

Udanego weekendu!

P.S Ta ładna kolorowa książka na pierwszym zdjęciu, to kolorowanka dla dorosłych od mamania – spróbujcie :)

Ministerstwo Dobrego Mydła

Mniej znaczy więcej. W pielęgnacji również, wszystkie chemiczne eksperymenty niestety nie kończą się z korzyścią dla mojej skóry. Skupiam się zatem na jak najkrótszych składach i do łazienki trafiają ostatnio naturalne kosmetyki.

W Kamieniu Pomorskim spędzałam każde wakacje, stamtąd pochodzą moje blizny na kolanach i najlepsze wspomnienia z dzieciństwa. Tam też pracują dziewczyny tworzące Ministerstwo Dobrego Mydła, o którym przeczytałam jakoś przed końcem roku i wiedziałam, że muszę coś zamówić. Nie tylko z sentymentu, niedawno oferta została poszerzona i prócz mydeł, można zaopatrzyć się też w olejek malinowy i masło shea, czyste jak łza i pięknie zapakowane. Brałabym dla samych buteleczek ;) Na pewno będę wracać, bo jako klienta bardzo mnie przyciągają starannie przygotowane paczki i mydełko w prezencie, good job girls!  Zawartość jednak jest równie przyjemna i należy o niej wspomnieć.

IMG_6360 IMG_6351

Masło Shea to klasyk pielęgnacji, świetnie nawilża i odżywia skórę. Pachnie specyficznie, więc stosuję go na najbardziej przesuszone partie ciała, jednak nie wykluczam, że się przyzwyczaję i z powodzeniem zastąpi mi perfumowany balsam do ciała.

Olej z pestek malin był głównym celem zakupów i póki co jestem zachwycona. Po Effaclair wróciłam do Erisa z 5% kwasem migdałowym i widzę znaczną poprawę. Brakowało mi jednak czegoś, co nie tylko upora się z zaskórnikami, ale i porządnie nawilży skórę. Również nie pachnie jak malinowa mamba, dla mnie to jednak plus, bo wiem, że mam do czynienia z jednoskładnikowym produktem, a nie tworem wzbogacanym aromatami sztucznym. Twarz jest wygładzona i miękka, nie zapycha i automatycznie regeneruje wszystkie podrażnienia. Bardzo na plus buteleczka z pompką, nie ma obaw, że połowę zawartości wylejemy do zlewu.

IMG_6354

Korzystając z okazji zamówiłam sobie również czarne mydło i czteroskładnikowy olejek z Alepii, bo na Westwing pojawiła się ich oferta w nieco niższych cenach, a recenzje są świetne. Dam znać, jak wypróbuję.

Używacie naturalnych kosmetyków czy jednak sięgacie po drogeryjne?

Bangs

Zapuszczam włosy, chciałam aby były równe i proste,  bez cieniowania. Nieco żmudny proces, biorąc pod uwagę, że boki miałam wygolone maszynką, a grzywkę długości kilku centymetrów. Jest dobrze, rosną, ale wiosna i jak się człowiek naogląda obrazków, to koncepcja się nieco zmienia. Mam w szafie sporo ubrań w stylu lat 70tych i pomyślałam, że dopełnieniem każdego ubrania jest odpowiednia fryzura. Pasma okalające twarz zaokrąglają ją dodając tym samym dziewczęcości, usta i oczy wydają się od razu większe. Poniżej kilka inspiracji, ja sobie obcięłam tylko cienkie pasmo z przodu, aby sięgało do końca nosa i przy tym pozostanę (na razie ;)), ale fryzura Jane Birkin jest równie kusząca.

JaneBirkinHair-773x1024 Hair-inspiration Freja-Beha-by-Terry-Richardson-DesignSceneNet-01 CharlotteGainsbourgcharlotte COVERMAGAZINEDENMARKEDITORIALMELISSASTASIUKANDREASOHLUNDMINIMALGLAMHAIRNATURALBEAUTYINSPIRATIONMESSYVOLUME70s80SINSPIREDBRUNETTEFEATHEREDLIN
tumblr_m1icu3rkzM1qgx5a3o1_1280

 

Westwing Home & Living