MÓJ STYL

Mój styl / Adidas Gazelle

Ostatnio trochę pochłonęła mnie rzeczywistość i zabrakło mi motywacji, aby tworzyć też treści na bloga. Nadal jest to bardziej moje hobby niż praca, więc nie mam poczucia, że muszę i w tej kwestii też nie wywieram na siebie presji. Jednak gdy dostaje od Was sygnały, że doceniacie moją internetową działalność i zauważacie chwilowy zastój, czuję się ogromnie wyróżniona i zmotywowana do podejmowania kolejnych działań, aby ruszyć z miejsca. Niestety jestem człowiekiem, który szybko traci zapał, a jednak nie mam nad sobą nikogo, kto będzie mnie rozliczał z wykonanych zadań i mimo wszystkich plusów życia bez etatu, łatwo wpaść w marazm i zakopać się w codzienności.

Tym wstępem zwracam się do Was z prośbą – byłoby bardzo spoko, jeśli dacie mi znać czemu lubicie do mnie zaglądać i jakie tematy najbardziej Was interesują. Będzie mi łatwiej zaplanować wpisy i może chociaż styczeń rozpocznę ze skrupulatnym planem ;) Dziękuję!

 

płaszcz – sh (podobny tutaj) / czapka – dobrze / buty – Adidas / okulary – Ray-Ban

Mój styl / nuda

Nie wiem czy też to odczuwacie, ale od jakiegoś czasu jestem znudzona modą. Trendy zmieniają się kilka razy w roku, a projektanci już nawet nie próbują wymyślać ich na nowo, tylko kropka w kropkę przerysowują stylizacje sprzed lat. Co więcej najbardziej pożądane to te, które uznawane były za najbardziej obciachowe i nie wiadomo czy to tylko kiepski żart czy poważnie mamy się tak ubierać. Chociażby ostatni lookbook Balenciaga (klik) – te ciuchy kosztują po kilka tysięcy, a wystarczy iść do lumpeksu i wyciągnąć najgorszy towar, przestaję to rozumieć. Normalność i wygoda owszem, ale inspirowanie się czasami, gdy w sklepach nie było nic, a ludzie nie potrafili się ubrać i na oślep dopasowywali to, co udało im się zdobyć, nieee.

Na pewno mi to minie i będę wyłapywać smaczki, które łatwo zaimplementować do codziennego ubioru, ale na razie nie mam ochoty na bycie na topie. Nawet więcej, bo im bardziej ktoś mi mówi, że muszę to mieć, tym bardziej tego nie chcę, więc byłabym hipokrytką, gdybym pisała tutaj o zachciankach i nakłaniała do wydawania kasy na przelotne trendy. Wychodząc z domu często myślałam, że kolejny raz mam na sobie tę samą rzecz i nie ma sensu robić takich zdjęć na bloga, ale przestałam się tym przejmować. Tak samo jak niekompletnym makijażem czy nieułożonymi włosami, to zupełnie nie ma już wpływu na moją samoocenę i gdy nie mam ochoty się „stroić”, to nigdy się do tego nie zmuszam. Z taką refleksją zostawiam Was w starym roku, wszystkiego dobrego!

kurtka – Mango / spodnie – H&M Trend / sweter – dobrze 

 

Mój styl / avocado

Mam nadzieję, że przedświąteczny czas upływa Wam spokojnie i nie daliście się wpuścić w wir komercyjnej maszyny. Jeśli jednak czujecie na plecach oddech wyidealizowanych wymagań wobec tych kilku dni, to odsyłam Was do Sary.

My w tym roku odpuściliśmy nawet prezenty i pod choinką będą niespodzianki tylko dla najmłodszych, którzy napisali list do Mikołaja. Starsi nie mają  większych zachcianek, a siłowanie się, aby każdego zadowolić nie ma sensu. Tak samo jak kupowanie, aby tylko kupić. Można za to obdarować się uśmiechem, życzliwością i brakiem oczekiwań. Rzeczy nie zbudują świątecznej atmosfery i nawet najpiękniej przygotowany dom z rodziną jak z obrazka nie będzie miał wartości, jeśli nie wypełnimy go miłością. Trzeba o tym pamiętać.

bluza – KOKOworld 

Westwing Home & Living