MÓJ STYL

Mój styl / malachit

Chłodny wiatr skutecznie przepędził nadzieję na spóźnione spotkaniu z latem. Wypastowałam botki, wyciągnęłam ulubiony szalik, pomiędzy kroplami deszczu będę szukać równowagi.


kurtka, spodnie, buty – H&M / torba – Zofia Chylak / okulary – Guess / kolczyki – Kopi

Mój styl / późne lato

Skoro już sobie ustaliłyśmy, że nie jesteśmy ideałami, to myślę, że możemy bez ogródek rozmawiać na każdy temat. Okazuje się, że można znaleźć szczęście w nieszczęściu i mój gorszy dzień przyczynił się do tego, że wiele z Was poczuło się lepiej, bo nie jest w tym wszystkim sama. Pojawiło się tyle mądrych komentarzy, że miałam problem, żeby coś sensownego odpisać, tyle dobrych słów i dziewczyńskiej solidarności, że totalnie mnie rozwaliłyście. Jesteśmy sobie potrzebne, nie po to, aby się pouczać i oceniać, ale wspierać i inspirować. Dziękuję, to fantastyczne.

Trzeba rozmawiać i choć przyznam, że z moim partnerem bywa czasem ciężko, bo pewne rzeczy lekceważy i uznaje, że jestem królową dramatów, która robi z igły widły, to nie odpuszczam, bo żyjąc w stadzie trzeba cały czas pracować nad relacjami. Tym sposobem miałam dzisiaj wolne, byliśmy na spacerze i obiedzie, a starszy syn noc spędza u babci. Opłacało się postękać ;)

płaszcz – vintage / spodnie, buty – h&m / koszyk – sklep z wikliną

 

Mój styl / witaj szkoło!

Wrześniowy początek roku miałam ostatnio jakieś 10 lat temu, za rok edukację szkolną zacznie mój syn, ale ostatnio kilka razy usłyszałam od Was, że wyglądam jak nastolatka i tak się tym faktem podekscytowałam, że postanowiłam pociągnąć temat ;) Siebie trudno ocenić, często coś nam się wydaje, a dopiero otoczenie weryfikuje jacy naprawdę jesteśmy. Tutaj pozwolę sobie zacytować Zofię Nałkowską, bowiem „Granica” jest na liście lektur szkolnych i wpisuje się idealne:

„Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest.”

„Może to nie jest pozór. Może wszystko jest takie, jak wygląda. I to, czym jesteśmy dla ludzi, jest ważniejsze, niż to, czym jesteśmy we własnych oczach.”

i jeszcze jeden:

„… jak niedużo zostaje z człowieka, gdy odjąć od niego wszystko, co mówią o nim inni.”


Czytając tę książkę w liceum, a nie czytałam, bo czytałam wszystko prócz lektur, uznałabym te słowa za idiotyczne. Jak to? Że ktoś ma oceniać jaka JA jestem? Przecież sama wtedy tego nie wiedziałam. Jednak teraz widzę w nich coraz większy sens. Oczywiście nie mówię o osądach na postawie urywków, plotek czy wynikających z czystej złośliwości, bo takie rzeczy zawsze należy mieć w głębokim poważaniu. Często jednak jesteśmy tak skupieni na własnej wyjątkowości, że nie zauważamy widocznych gołym okiem wad albo odwrotnie, skromność przysłania nam cały szereg możliwości i każdy komplement uznajemy za naciągany. Czy można to wypośrodkować? Nie wiem. Myślę jednak, że warto być uważnym. Przyglądać się sobie, słuchać bliskich, pomyśleć, przefiltrować. Potrafić przyznać się do błędu. Wyciągnąć esencję i rozwijać to co najpiękniejsze, gdy kwiat rozkwita,  kto wtedy zwraca uwagę na chwasty. Odrzucić wyobrażenie o sobie i brać siebie takimi, jakimi jesteśmy, a w każdym momencie życia możemy być trochę inni. Aktualnie jestem bezrobotną mamuśką, której życie toczy się między placem zabaw, a kuchnią – mogłabym to uznać za porażkę, jednak uważam za przywilej i czuję, że jest dobrze. A jeszcze tyle przede mną!

„Wszystkiego się w życiu spodziewałam, ale tego, że będę stara, to nigdy.”

sukienka – sh / trampki – Converse  / torba – Zofia Chylak

Westwing Home & Living