MÓJ STYL

Mój styl / listopad

Najgorszy miesiąc w roku trzeba sobie jakoś umilać. Mamy super długi weekend na wsi, bo oddaliśmy mieszkanie w dobre ręce i mam nadzieję za kilka dni wrócić do odświeżonego miejsca. Czeka mnie jeszcze sporo pracy (i sprzątania), ale warto i już nie mogę się doczekać aż wejdę na nowiuśką białą podłogę. Pogoda nie najgorsza, plenery piękne, bliscy obok, nie ma na co narzekać. Poza tym sklep znowu czynny i jeszcze chwila, a wirtualne półki zapełnią się nowościami. Nie ma nudy, u mnie zawsze albo nic albo wszystko na raz :)



sweter – zrobiony przez mamę / jeansy – Levi’s vintage / buty – Blink (podobne tu) / okulary – Ray Ban 

Mój styl / dres

Wrzuciłam ostatnio zdjęcie na instagram – nieumalowana, z jeansach i emu, a dostałam od Was kilkadziesiąt pytań o ubranie. Podziwiamy efektowne stylizacja na zdjęciach, ale kupujemy zwykłe i praktyczne rzeczy, też tak mam. Z reguły jak zaopatrzę się w coś szalonego, to moja ekscytacja kończy się po dwóch wyjściach, a później sięgam po sprawdzone elementy. To trochę tak jak z facetami – oglądają się za wystrojonymi laskami w szpilkach, a zakochują w normalnych dziewczynach w trampkach.

Zatem dziś w dresie i mojej ukochanej puchówce. Jak się ochłodzi dołożę czapę i zimę mam z głowy ;)

bluza – Tiger of Sweden / spodnie – Zara / kurtka – Mango / buty – Emu

Dress Scandinavian / recenzja i moja interpretacja

Jakiś czas temu otrzymałam książkę Dress Scandinavian Pernille Teisbaek,  która niewątpliwie jest  jedną z najbardziej wpływowych osób w świecie mody. Z reguły do takich pozycji podchodzę bardzo sceptycznie, bo obecnie wszyscy wydają książki, a niestety nie każda pozycja powinna ujrzeć światło dzienne i kształtować gust czytelników. Jednak styl duńskiej blogerki jest mi bardzo bliski i byłam bardzo ciekawa jak jej zdaniem wygląda styl skandynawski i jak można go wprowadzić w życie. Po lekturze miałam lekki niedosyt, bo okazało się, że moje upodobania są praktycznie takie same i momentami czułam się jakbym czytała własne słowa. Myślę, że dla osób, które nie mają problemu z doborem garderoby nie będzie odkrywcza, ale jeśli codziennie borykacie się z wyborem stroju, który będzie nieprzekombinowany, ale ciekawy i wygodny, to warto po nią sięgnąć  – jest bardzo przystępnie napisana, świetnie wydana i okraszona mnóstwem zdjęć samej Pernille, która najlepiej ilustruje o co chodzi.

Najważniejsze „zasady”:

1.Pamiętaj: mniej = więcej, a prosty strój to nie nuda.
1.Buduj swój osobisty styl, bawiąc się wyróżniającymi się detalami.
2.Odważ się łączyć nieoczywiste wzory i materiały.
3.Zawsze przedkładaj jakość nad ilość.
4.Oswój androgyniczny look.

Cóż to oznacza? Może pokażę na własnym przykładzie, bo z reguły właśnie w ten sposób się ubieram i robię to już podświadomie.

Jak widzicie mój strój składa się z pozornie niepasujących do siebie elementów i gdybym podchodziła do stylu szablonowo, to na pewno bym się tak nie ubrała. Futerko założyłabym do eleganckiej sukienki, spodnie do koszuli, trampki do jeansów, a bluzy w ogóle bym nie kupiła, bo jest z działu męskiego. W ten sposób nie wykorzystywałabym w pełni potencjału moich ubrań i straciła szansę na stworzenie ciekawego wizerunku. Połączyłam różne faktury i style, ale wszystko oparte jest na trzech klasycznych kolorach dzięki czemu nie ma efektu przeładowania i przesady. Złote klipsy sprawiają, że całość sprawia wrażenie przemyślanej stylizacji i przełamują męsko-sportowy charakter. Do tego ulubiona torebka – porządne dodatki to inwestycja na lata i zdecydowanie lepiej mieć jedną ulubioną niż pięć takich sobie. Voila!

Oczywiście to tylko jedna z interpretacji, po lekturze będziecie miały więcej patentów na niepowtarzalne zestawy i zupełnie inaczej spojrzycie na zawartość szafy. Próbujcie, mieszajcie, cieszcie się tym. Ubrania mają dodawać pewności siebie i podkreślać osobowość, nie odwrotnie. Szczególnie teraz, gdy robi się coraz zimniej, skandynawska przytulność, warstwy i wygoda, znajdą zastosowanie i ułatwią życie.

Westwing Home & Living