KUCHNIA

Home / Easter

Piękną jesień mamy tej wiosny prawda? Postanowiłam jednak się nie poddawać i jak już mi się włączył Janusz narzekacz, to stwierdziłam, że załatwię go wielkanocnymi dekoracjami i tym samym poprawię nastrój. Nie latam co prawda pod sufitem i nadal z niepokojem patrzę w okno, ale po kilku ciastkach i kawie jest ciut lepiej. Dodatkowo napawam się swoim sprytem, bo przed pieczeniem wydmuchałam potrzebną zawartość jajka, tym samym zyskując wydmuszki, które wstawiłam w wytłaczankę i mam całkiem ładną ozdobę.

Oczywiście nie obyło się bez rozczarowań, bo króliki na zdjęciach z przepisu były nieco zgrabniejsze. Moje są przynajmniej smaczne. Generalnie nie param się cukiernictwem, a jak robię ciastka to owsiane i nie zabijam złudzenia fit lukrem, ale czego się nie robi dla dzieci. Tłumaczę sobie, że jak się uczyć, to od najlepszych, a przecież popiersie Ronaldo na Maderze nie mogło być dziełem przypadku. Recepturę znajdziecie tutaj, ja część mąki zamieniłam na ziemniaczaną, raz bo mi się skończyła pszenna, a dwa że ponoć wychodzą bardziej kruche. No i foremkę miałam większą, uszy mi się powyciągały, zamiast warstw posmarowałam lukrem, no prawie identyko :D

Jak porównacie zdjęcia kuchni, to możecie zauważyć, że w miejscu stołu był barek, który własnoręcznie wyburzyłam, po tym jak Kamil wykuł w nim góry, a w miejscu komody prostokątny stół. Dzięki tej zmianie zyskaliśmy dodatkową przestrzeń do przechowywania, mamy 6 miejsc siedzących, a pomieszczenie się optycznie powiększyło. Postaram się przygotować wpis, bo nieustannie coś zmieniam i może kogoś zainspiruję. Na bieżąco relacjonuję wszystko na instagramie, gdzie serdecznie zapraszam :)

wianek – dobrze / plakat – magazyn usta / rogi i probówki – starocie

Jagielnik / Mleko i Miód

Obłędnie dobre, zdrowe i łatwe do zrobienia ciasto? Chyba właśnie znalazłam swój ideał!

Kaszę jaglaną zaczęłam wykorzystywać do tworzenia słodkości już jakiś czas temu i niezwykle wdzięczna z niej kompanka do pracy. W takiej formie jednak zmierzyłam się z nią po raz pierwszy i inne wersje jagielników będą musiały trochę poczekać, bo po dwóch razach nie odczuwam znudzenia. To zapewne sprawka połączenia bananów, masła orzechowego i czekolady, nie może się nie udać.

Przepis znalazłam tutaj i tylko trochę zmodyfikowałam.

Spód:

  • 15 daktyli (namaczamy na godzinę w ok.1/3 szklanki wrzątku i blendujemy, bez odcedzania)
  • szklanka drobnych płatków owsianych
  • łyżeczka kakao
  • łyżeczka płynnego oleju kokosowego

Wszystkie składniki mieszamy i wykładamy nimi formę (u mnie silikonowa okrągła ok.27cm)

Masa:

  • szklanka kaszy jaglanej
  • 2 szklanki mleka
  • puszka mleka kokosowego (na noc najlepiej wstawić do lodówki, dodajemy bez wody z dna puszki)
  • sok z połowy cytryny
  • 3 łyżki cukru bądź innej substancji słodzącej (spróbujcie i sami oceńcie czy jest wystarczająco słodko)
  • 3 łyżki masła orzechowego (więcej na pewno nie zaszkodzi)
  • 2 banany

Kaszę gotujemy na małym ogniu w mleku (wcześniej warto ją wypłukać, a najlepiej nawet zalać gorącą wodą i na trochę zostawić). Dodajemy resztę składników i blendujemy. Blendujemy i blendujemy. Trochę to trwa, chyba że macie turboblender, jednak gładka masa będzie przyjemniejsza w konsumpcji niż grudki.

Powstałą masę wylewamy na przygotowany wcześniej spód i wkładamy na noc do lodówki (najgorzej). Wg mnie najsmaczniejsze jest nawet po dwóch dniach w zimnie, ale nie wiem czy tyle wytrzyma.

Po schłodzeniu nakładamy polewę:

  • 8 kostek czekolady gorzkiej
  • 8 kostek czekolady mlecznej
  • łyżka oleju kokosowego
  • 2 łyżki mleka

Roztapiamy w garnku i mieszamy na gładką masę. Dodatkowo posypuję górę solonymi orzeszkami ziemnymi.

Gotowe!

Na zdjęciach jest ukryty przekaz, sprytnie prawda :D Przy okazji chciałam Wam serdecznie polecić zbiór poezji Rupi Kaur „Mleko i Miód„. Niby banalne i czasem infantylne nawet przemyślenia, ale ja się szczerze wzruszyłam pod koniec. Niby jestem ze sobą pogodzona, ale są jeszcze takie rejony, które odzywają się po dotknięciu i Rupi właśnie tam zagląda, a potem leje na nie miód. Dlatego ja z Wami też się chciałam podzielić cukrem i ten list miłosny kieruję do Was! Dziękuję dziewczyny :)

Winter / Cinnamon rolls

„Paszczak obudził się powoli i gdy tylko stwierdził, że jest sobą, zapragnął być kimś innym, kimś kogo nie znał. Czuł się jeszcze bardziej zmęczony niż wtedy, kiedy kładł się spać, a tu tymczasem nastał już nowy dzień, który będzie trwał aż do wieczora, a potem przyjdzie następny i jeszcze następny i ten znów będzie taki sam, jak wszystkie dni w życiu Paszczaka.
Schował się więc pod kołdrę i zagrzebał nos w poduszkę, potem przesunął się brzuchem na brzeg łóżka, gdzie było chłodne prześcieradło, a potem rozłożył się na całym łóżku, wyciągając ręce i nogi i wciąż czekał na przyjemny sen, który nie nadchodził. Wreszcie zwinął się w kłębek i zrobił się malutki, ale i to nie pomogło. Starał się być Paszczakiem, którego wszyscy lubią, i starał się być Paszczakiem, którego nikt nie lubi. Lecz co z tego, kiedy i tak ciągle był tylko Paszczakiem, który wszystko robi, jak może najlepiej, ale nic mu naprawdę dobrze nie wychodzi.”


„Spokojne przechodzenie jesieni w zimę wcale nie jest przykrym okresem. Zabezpiecza się wtedy różne rzeczy, gromadzi się i chowa jak największą ilość zapasów. Przyjemnie jest zebrać wszystko, co się ma, tuż przy sobie, możliwie najbliżej, zmagazynować swoje ciepło i myśli i skryć się w głębokiej dziurze, w samiutkim środku, tam gdzie bezpiecznie, gdzie można bronić tego, co ważne i cenne, i swoje własne. A potem niech sobie sztormy, ziąb i ciemności przychodzą, kiedy chcą. Niech się tłuką o ściany szukając po omacku wejścia, i tak go nie znajdą, bo wszystko jest zamknięte, a w środku siedzi ten, kto był przezorny, siedzi i śmieje się, zadowolony z ciepła i samotności.”

Tove Jansson „Dolina Muminków w listopadzie”

img_5929
img_5906 img_5905

przepis na cynamonki znajdziecie tutaj 

 

Westwing Home & Living