IDEALNY DOM

Małe kroki / Desenio

Z nadzieją czekamy aż słońce wynurzy się zza gęstych chmur i da nam ukojenie po zimnych miesiącach. Nim to się stanie i wiosna na dobre się u nas rozgości, mamy czas, aby zająć się tym, co najbliżej czyli naszymi domami/mieszkaniami/pokojami. Niestety nadal nie jesteśmy w stanie przewidzieć co zafunduje nam przyszłość i snuć odległych planów, więc tym bardziej warto znaleźć sprawczość w sobie i działać w najbliższym otoczeniu.

To jak mieszkamy ma na nas wpływ. Można przymykać oko na pewne niedociągnięcia, witamy w bloku szalonego architekta, ale nie potrzeba dużych remontów, aby sprawić, żeby przestrzeń wokół nas nam sprzyjała, a nie zabierała energie.

Prostota i minimalizowanie sprawdza się u mnie w każdej dziedzinie. Budując bazę i decydując się na spójny styl zyskałam nie tylko przestrzeń, ale i czas, bo łatwiej mi utrzymać porządek. Zamiast co sezon przemalowywać ściany lub co gorsza tapetować, a miałam takie pomysły, teraz operuję plakatami, które nadają charakter pomieszczeniu. W ubiegłym roku miałam ochotę na różowe akcenty, w tym zupełnie mi już nie pasują i gdybym skusiła się na tapetę, mogłabym się wściekać, a tak wymieniam tylko ramki i jesteśmy w domu.

We współpracy z Desenio wybrałam tym razem graficzne wzory. Nie dominują, ale nadają rytm i kierunek, w którym zmierzam. Jeśli macie ochotę oglądać regularnie kadry z mojej dziupli, dajcie znać, bo jeszcze kilka zmian przede mną.

 

Nie powiesiłam plakatów na ściany, choć i tego nie wykluczam, ale zawsze daję sobie czas. Jak już mi się wpiszą w dane miejsce można przybijać gwoździe, wcześniej wolę mieć pole do manewru i móc dowolnie je przestawiać. Na zdjęciach widzicie czarne kształty z linii Berlin (Arches No1 i Arches No2), do nich dobrałam grafikę Black and Beige i wprowadziłam odrobinę zieleni z Hooker’s Green i Green Abstraction No2.

Od 9 do 11 marca możecie skorzystać z kodu rabatowego SOIE25, który obniży wartość zakupów o 25% / nie obowiązuje na kolekcję Handpicked/Collaborations/Personalizowane.

Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie i małymi krokami zbudujecie ukochane miejsce.

Magiczna gąbka

Nie sądziłam, że kiedykolwiek poświęcę cały wpis gąbkom, ale  w sumie dlaczego umniejszać codziennym czynnościom. Sprzątanie to coś, co każdy robić musi i jeśli tylko można sobie ten obowiązek ułatwić, to czemu z tego nie korzystać. Bez wyolbrzymiana, jest to rzecz, która realnie wpłynęła na mój komfort i jeśli ktoś jeszcze nie poznał jej zalet, to spieszę z informacjami.

Generalnie staram się używać naturalnych środków, ale niestety w niektórych przypadkach soda z octem się nie sprawdza. Pal licho, jeśli macie nowy dom i szlachetne materiały, wtedy wszystko wygląda pięknie. Moje mieszkanie jest kombinowane – mam stara wannę, plastikowe okna i parapety plus dużo malowanych na biało powierzchni. Mimo regularnego czyszczenia, z czasem wszystko szarzeje/żółknie, pojawiają się rysy, brud wchodzi w szczeliny, co jest frustrujące, bo sprzątam, a nie widać efektów włożonej pracy. Dwa lata temu zmieniłam panele w części kuchenno-jadalnej na białe. Miałam wątpliwości, bo są z rowkami, ale w sklepie zapewniano, że to lepiej i nie będzie problemu z utrzymaniem czystości. Skłamali. Mycie na mokro spowodowało, że zbierały się w nich zanieczyszczenia i przestały wyglądać estetycznie. Szczoteczka do zębów nie dawała rady, już myślałam, że zaleje wszystko wybielaczem albo zacznę planować kolejną zmianę, co byłoby sporym wydatkiem.

Któregoś dnia, podczas zakupów, zobaczyłam koło kasy „Magiczne gąbki”. Kojarzyłam je jako rozwiązanie na pomazane przez dzieci ściany, a że młodszemu zdarza się jeszcze zaszaleć, to wrzuciłam je do koszyka. W domu coś mnie tchnęło, żeby przetrzeć podłogę i  eureka! Cały brud zniknął jak za dotknięciem magicznej różyczki. Bez większego szorowania wróciła moja biała podłoga. Jedynym ich minusem jest to, że ścierają się podczas używania, więc jedna sztuka starczyła na zaledwie kawałek. Pogrzebałam w internecie i na allegro można zamówić 50-100 w dużo niższej cenie niż te oferowane w detalu.  Wyczyściłam nimi cały dom i naprawdę czasem nie dowierzam, że to było takie łatwe.

Do czego mi się sprawdziły?

  • podłoga z rowkami / fugi
  • porysowane parapety
  • ramy okien i pożółkłe klamki
  •  meble pomalowane na biało / białe meble z płyty
  • stara wanna, której nie ruszały najostrzejsze środki
  • płytki w kuchni i łazience
  • zlew, kuchenka i tłusty okap
  • osad na naczyniach i sztućcach
  • ściany, ale tylko pomalowane ceramiczną farbą – zwykła zejdzie Wam razem z gąbką
  • białe podeszwy butów

A czym że jest ta niezwykła pianka? To melamina – związek chemiczny,  o którym swojego czasu było głośno, ponieważ dodany do jedzenia jest szkodliwy, ale my go przecież nie będziemy jedli. Gdybym miała wytłumaczyć działanie tej gąbki to jakby wysysała brud, ale sama się przy tym rozpada, więc zawsze dodatkowo przecieram jeszcze czyszczone powierzchnie neutralnym płynem. Im więcej brudu, tym szybciej będzie po gąbce, więc jeśli macie spore zaległości lepiej od razu zamówić zapas 😉 Uważajcie również na skórę i ciemne meble, bo możecie zrobić sobie na nich jaśniejsze plamy. Dla mnie jest to przełom w domowych porządkach, zaoszczędzony czas i pieniądze oraz całkowite wyeliminowanie agresywnej chemii, bo gąbce wystarczy sama woda. Magia!
 
Jeśli brakuje Wam motywacji do porządków, to obejrzyjcie początek tego filmu – zawsze jestem zawstydzona tą sterylną czystością i biorę się do roboty.
 

Moodboard / dom

Powoli rozglądam się za nową kanapą i jestem w 99% zdecydowana na koniakową skórę. Ta ze zdjęcia wykonana jest z surowca z recyklingu i ma oryginalnie postarzane wykończenie, więc nawet jak się powyciera, to tylko doda jej uroku. Póki się jednak nie pali przeglądam olx w okolicy, bo mamy zwierzęta, które niestety niszczą niemiłosiernie i nawet gdybym chciała sobie wytłumaczyć drogi zakup jako inwestycję, to po prostu się nie sprawdza i za jakiś czas znowu będzie trzeba ją wymienić.

Lustro w kształcie oka od dawna mi się podobało, ale ja w ogóle lubię lustra w mieszkaniu , więc cieszę się podwójnie, bo zgarnęłam je na wyprzedaży. W plakatach Aleksandry Morawiak jestem po uszy zakochana, tylko na który się zdecydować jak wszystkie piękne?

Różowe zasłony już powiesiłam (klik), okna nadal brudne, a roślin i rattanu nigdy za wiele, więc wprowadzam do domu więcej natury i czekam na wiosnę. 

 

1 / 2 / 3 / 4 /

Westwing Home & Living