Zapach lata / Hermès Eau des Merveilles

Czym pachniecie? Do mojej kolekcji ciężkich zapachów wkradła się miła odmiana. Woda cudów od Hermèsa to zdecydowanie lżejszy kaliber od Shalimara, ale nadal nie sztampowa kwiatowa kompozycja dla kobiet. Przyznam Wam, że mam z tym zapachem problem, bo w ogóle go u siebie nie czuję, chwila przyjemności i nic, już po godzinie znika z nadgarstka. Jednak byłam dziś u mamy i podobno pachniało mną nawet po wyjściu, więc muszę uważać, aby nie udusić otoczenia. Mimo, że to ładny zapach – nienachalne cytrusy, słodka ambra i męska wetyweria, to przesada nigdy nie jest dobra.

Nie wiem czy śledzicie internety, ale ostatnio głośno się zrobiło o perfumetkach za sprawą reklamującej je blogerki. O ile do samej niefortunności wyboru reklamodawcy się nie wtrącam, to trochę zmroziły mnie komentarze. Okazuje się, że większość dziewczyn jest zachwycona, że nie musi wydawać kilku stówek za flaszkę perfum i nie widzi nic złego w tym, że to zapachy inspirowane. Inspirowane czyli podróbki. Podróbki czyli kradzież własności intelektualnej i psucie opinii marki, która na stworzenie kompozycji poświęciła myśl, czas i pieniądze. Tak to my nigdy do niczego nie dojdziemy. Jestem ciekawa co na ten temat myślicie?