bezkategorii,  MÓJ STYL,  OUTFITS

Slow Fashion

Jestem świeżo po lekturze książki Joanny Glogazy, znanej również jak Styledigger i muszę przyznać, że to wcale nie jest prawda, że blogerki nie potrafią pisać. Czyta się jednym tchem, bardzo przyjemnie, a mimo że dotyka ona pozornie lekkich treści, to zawiera wiele cennych uwag, które rzeczywiście mają wpływ na codzienne życie.

Trafiła do mnie w idealnym czasie, bo moje myśli od kilku dni krążyły wokół w dalszym ciągu za bardzo wypełnionej szafy i potrzeby jeszcze bardziej radykalnego określenia swojego stylu. Wyrzuciłam więc wszystkie kolory, w których nie najlepiej się czuję, koronki i inne typowo dziewczęce ubrania i każdą inną rzecz, która powodowała jakikolwiek dyskomfort. Często kusiło mnie, żeby zakładać ubrania, które nie do końca do mnie pasowały, bo przecież są ładne i  szkoda, aby się marnowały, ale w te dni nie czułam się jak w drugiej skórze, więc to rozwiązanie było dla mnie idealne. Mniej złych wyborów, lepsze samopoczucie. Jestem na końcu drogi, która opisana jest w książce, muszę tylko doprecyzować i uzupełnić garderobę. To najprzyjemniejszy proces, mimo iż na pewno trochę potrwa i będzie wymagał cierpliwości, aby zgromadzić kwoty na najlepsze dla mnie rzeczy.

Dorosłam, aby postawić na naturalność i tylko podkreślać, to co mam. Jestem chłopczycą, pasują do mnie surowe, luźne ubrania, zatem nie skuszą mnie już różowe falbanki i szalone obcasy. Mój styl to tomboy dryfujący w stronę rockowych akcentów i bohemy, a siostry Olsen to wzór w który celuję. Szukam inspiracji w osobach podobnych do mnie, a nie we wszystkich powszechnie podziwianych za styl.

Porządkowanie i dogłębne przeanalizowanie swoich preferencji to naprawdę super sprawa, więc tym którzy jeszcze nie zaczęli bardzo polecam książkę Slow Fashion, a tym, którzy są w tym punkcie co ja, wystarczająco dużo samozaparcia, by trzymać się swojej drogi.

Większość ubrań spakowałam i oddam, tylko kilka rzeczy jest do sprzedania, może ktoś akurat potrzebuje, tego co mi już zbędne :)

IMG_7940 IMG_7938 IMG_7933 IMG_7934

lniana koszulka – mango dział męski / szorty – levis 501 / buty – adidas stan smith 

9 komentarzy

  • viosna

    Magdo ja się niestety w Twoje ciuchy nie wcisnę, ale za to chętnie odkupię książkę. Mam ją od jakiegoś czasu na liście „do kupienia”, liczyłam jednak, że dostanę na urodziny, jednak wszystko wskazuje na to, że jednak się nie doczekam. Także zamawiać będę sama, ale może zgodnie z minimalizmem, poślesz książkę dalej w świat:)?
    Pozdrawiam ciepło.
    PS. Jak tam ospa? Nadal jak biedronki? I jak Antoś?
    • Soie

      No właśnie ja też ją w duchu minimalizmu pożyczyłam, więc nawet gdybym chciała, to nie mogę jej odsprzedać. Wiem, że czasem można trafić w necie w niższej cenie, więc może się skusisz :) A ospa wyjątkowo łagodna, Kamil tylko trochę osłabiony przez pierwsze 3 dni, no i wysypka wiadomo, ale już wszystko ładnie znika i do weekendu będzie jak nowy. Antkowi się przyglądam, mam nadzieję, że jak się zaraził, to też tak spokojnie przejdzie, ale póki co żywe srebro :) Pozdrowienia :*
  • sigrun

    ja już też po detoksie.pozostała góóóóóra ciuchów których chciałabym sensownie się pozbyć tj. sprzedać nawet za pół darmo ale jednak nie oddać ot tak. byłam już na dwóch ciuchowych giełdach i miejscowym ryneczku, ale prawda jest taka że 1000 razy szybciej nabywa się nową rzecz niż jest w stanie pozbyć starej…dlatego teraz zastanawiam się o wiele dłużej, nauczona doświadczeniem nad zakupem nowej rzeczy i paradoksalnie ostatnio właśnie przez to nie kupiłam czegoś co po przespaniu się z tematem uznalam za esencję setek stylizacji, a niestety nie byłam już w stanie nabyć tej rzeczy. szukam zamiennika ale bedzie naprawde ciezko:/jestem na siebie zła ale już nic nie mogę z tym zrobić.
    • Soie

      Zdecydowanie, pozbycie się ubrań wcale nie jest takie łatwe. Jednak wolę oddać, dzieciakom, których rodzice nie mają kasy na nowe ciuchy, bo wiem, że sprawię komuś przyjemność i sobie ułatwię życie. Może wcale jednak nie była dla Ciebie, niedostępność to czynnik, który sprawia, że rzeczy są o wiele bardziej atrakcyjne ;)
  • Joanna

    Chyba zdałaby mi się ta książka, może z dwóch szaf zrobi się jedna? Na razie błądzę, nie waham się mylić i eksperymentować. Sama nie wiem, gdzie jestem, na początku, czy na końcu tej drogi. Chyba po cichu zazdroszczę takim osobom jak Ty, że potraficie już jednoznacznie powiedzieć, „to nie mój styl”. Zdjęcia z kotem mistrzowskie- model kot kapitalny :)) Pozdrawiam
    • Soie

      Na pewno pomoże :) Pewnie, trzeba poeksperymentować, żeby sprawdzić co się lubi, ale określenie swojego stylu to na pewno nie ograniczenie, a wręcz przeciwnie nowe możliwości w wyrażaniu siebie. Pozdrowienia :)
  • Kamila

    Książka jest świetna. Jestem na etapie detoksu, bo mimo określonego już stylu ciągle kusiły mnie sklepy internetowe i ich nachalny marketing w stylu „przynajmniej raz w miesiącu potrzebujesz czegoś nowego”.I chyba to jest najważniejsze przesłanie książki, żeby po prostu kupować mniej, wykorzystywać to co już się ma i być odpornym na sezonowe nowinki i kiepską jakość.A niekupowanie ubrań przez przynajmniej trzy miesiące jest wbrew pozorom bardzo przyjemne :)
    • Soie

      Ojeeny, tak, sklepy internetowe to największa zmora, a jak jeszcze pojawia się dodatkowa zniżka na weekend w newsletterze, to koniecznie trzeba skorzystać. Znam to, ale postaram się być twardzielką. Muszę sobie stworzyć listę zakupów i określić dokładnie czego szukam, żeby nie zboczyć z drogi nawet jak będzie super okazja ;)
  • Polenka

    Asia słynie z dobrych tekstów :-) „Slow Fashion” jeszcze nie czytałam, jak tylko pojawię się w Polsce to kupię. Ostatnio bardzo szybko pochłonęłam „Zawód: bloger”, nowy ebook Joasi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.