bezkategorii,  MÓJ STYL

My style / denim day

Kalendarz tak pięknie się układa, że z weekendu majowego można sobie zrobić cały tydzień laby. Mam szczęście mieszkać w nadmorskiej miejscowości, więc w sezonie, który właśnie się zaczął mam wymówkę, aby nie oddalać się za bardzo od domu. Znalazłam nawet punkt z przepysznymi lodami – lody to obowiązkowy punkt każdej wycieczki, więc mogę codziennie udawać, że jestem na wakacjach. Jednak dzięki uprzejmości sieci Accor Hotels w ten weekend będziemy wypoczywać (wypoczywać z dziećmi, haha) w Gdańsku – lubię to miasto i chętnie tam wracam, a wiele dobrego jeszcze nie widziałam (i nie jadłam:D). Mniej więcej ogarnęłam co będziemy tam robić, ale zrobiła się środa, a nadal nie wiem co zabrać. Jako mama karmiąca, co chwile uklejona od kukurydzianych chrupek, muszę wziąć dwa razy więcej ciuchów niż normalnie, żeby nie wyglądać jak fleja. Do tego aura w kratkę, raz ciepło, raz zima, więc trzeba się przygotować na każdą opcję. No i zdjęcia na bloga fajnie byłoby zrobić, a czytelników mam gustownych, to bluza z kapturem kolejny raz nie przejdzie:p Life is hard. Trzymajcie kciuki i wypatrujcie nowych wpisów, a na bieżąco zaglądajcie na instagram – dziś na przykład utopił nam się wózek, nudy nie ma ;) Jeśli macie sprawdzone patenty na pakowanie, to koniecznie zdradźcie!

kurtka – levis / spodnie – armani / koszula – h&m / buty – adidas 

4 komentarze

  • Aga

    Wyjeżdżamy całkiem sporo, drugi człowiek ma już 1,5 roku, a ciagle dążę do doskonałości w kwestii pakowania… I nie liczę na zwycięstwo, choć staram się częściowo proces usprawniać.
    Moj mały patent, jeszcze z pierwszych podróży tylko z jednym: w szafce mam woreczek strunowy z podstawowymi rzeczami, a w środku: łyżeczka, chusteczki higieniczne, gąbka do naczyń, ściereczka gąbczasta, płyn do naczyń w 100ml opakowaniu, klips (do zamykania kaszek), nożyczki i rulon woreczków śniadaniowych (do zawijania zużytych pieluch). Woreczek wrzucam do walizki i z automatu przypominam sobie o dołożeniu ścierki kuchennej, miseczki, kaszki i czajnika (chociaż wtedy zdarza mi się sprawdzić, czy na miejscu będzie czajnik; czajnik mamy mały, podróżny, ale w razie potrzeby polecam kupić z tych droższych, bo te najtańsze nigdy nie przestają zalatywać plastikiem).
    Po powrocie woreczek uzupełniam od razu o rzeczy, które się zużyły i do następnego wyjazdu; kiedykolwiek i dokądkolwiek by był…
    A reszta… A niech na resztę pakowania spadnie zasłona milczenia, choć ostatnio postep w redukcji ilości tobołków ;)
    • Soie

      Ależ Ty jesteś skrupulatna! W kwestii karmienia na szczęście, albo i nie, Kostek akceptuje tylko pierś i pokarmy stałe, kaszką gardzi i mimo wielu prób nie zje więcej niż 1 łyżeczka. Zatem na wyposażeniu mam tylko butelkę na wodę i kubek niewysypek:D Podczas wyjazdów zawsze spaliśmy u kogoś, więc nawet nie rozważałam czy zabraknie tak podstawowych rzeczy, ale faktycznie w hotelu sprawa wygląda trochę inaczej – muszę przemyśleć :)
  • e.

    Soie,

    z tym wózkiem to poszukaj sobie ewentualnie jakiegoś czyszczenia parowego (ja za czyszczenie spacerówki zapłaciłam 100 pln, cena w średnim mieście na Śląsku). Spacerówkę miałam moooocno wyeksploatowaną, wybrudzoną, niegdyś beżową i w dodatku z pleśniowymi kropeczkami tu i ówdzie, bo stała w garażu. Czyszczenie baaardzo jej pomogło! No i na pleśń (albo jakieś syfy z kanału) podziałało badzo dobrze!

    Poza tym, z innej beczki, bardzo Ci polecam fim „Nienasyceni” (A bigger splash) – bardzo fajny, wciągający, pięknie zrobiony i wszystkie kreacje głównej bohaterki bardzo w Twoim stylu! (Raf Simons dla Diora) Nie wiem, czy jest po polsku do obejrzenia gdzieś na internetach, ale na stronkach z darmowymi filmami można spokojnie obejrzeć w originale.

    A pakowanie wiadomo – majtki i skarpety upchnąć w buty ;)

    • Soie

      Tilda! Że ja jeszcze tego nie widziałam :/ Zawsze mam ambitne plany na seanse, a się kończy tak, że z rana się robi noc i zasypiam na pierwszych 15 minutach :D Ale zapisuję, bo na pewno mi się spodoba. Wózek na szczęście wpadł tylko na chwilę, a tapicerka jest fajna i nie chłonie za bardzo wody, więc wyprałam ręcznie i wygląda okej, mam nadzieję, że nic nie wylezie. Jednak miałam już wizję jak płynie z nurtem, a jutro wyjazd i się będziemy bujać w nosidle :D Trzeba będzie zabrać dużo butów :p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.