My style / denim day

Kalendarz tak pięknie się układa, że z weekendu majowego można sobie zrobić cały tydzień laby. Mam szczęście mieszkać w nadmorskiej miejscowości, więc w sezonie, który właśnie się zaczął mam wymówkę, aby nie oddalać się za bardzo od domu. Znalazłam nawet punkt z przepysznymi lodami – lody to obowiązkowy punkt każdej wycieczki, więc mogę codziennie udawać, że jestem na wakacjach. Jednak dzięki uprzejmości sieci Accor Hotels w ten weekend będziemy wypoczywać (wypoczywać z dziećmi, haha) w Gdańsku – lubię to miasto i chętnie tam wracam, a wiele dobrego jeszcze nie widziałam (i nie jadłam:D). Mniej więcej ogarnęłam co będziemy tam robić, ale zrobiła się środa, a nadal nie wiem co zabrać. Jako mama karmiąca, co chwile uklejona od kukurydzianych chrupek, muszę wziąć dwa razy więcej ciuchów niż normalnie, żeby nie wyglądać jak fleja. Do tego aura w kratkę, raz ciepło, raz zima, więc trzeba się przygotować na każdą opcję. No i zdjęcia na bloga fajnie byłoby zrobić, a czytelników mam gustownych, to bluza z kapturem kolejny raz nie przejdzie:p Life is hard. Trzymajcie kciuki i wypatrujcie nowych wpisów, a na bieżąco zaglądajcie na instagram – dziś na przykład utopił nam się wózek, nudy nie ma ;) Jeśli macie sprawdzone patenty na pakowanie, to koniecznie zdradźcie!

kurtka – levis / spodnie – armani / koszula – h&m / buty – adidas