About Magda

http://www.soie.pl

Posts by Magda :

Kosmetyki mineralne Lily Lolo

Na pewno dobrze wiecie, że znalezienie idealnych kosmetyków do makijażu do nie lada sztuka i nie bez powodu producenci ścigają się w tworzeniu nowych „lepszych” propozycji, a my licząc, że to w końcu będzie to i na wieki testujemy te wszystkie cuda. Może być to forma rozrywki, ale ja jak tylko trafię na coś, co mi służy trzymam się tego i nawet nie mam ochoty rozglądać się za nowinkami. Do tej pory używałam takiego zestawu (klik) i pewnie byłoby tak dalej, gdyby nie możliwość przetestowania minerałów od Lily Lolo dostępnych w sklepie Costasy. 

Przyznam, że miałam krótki epizod z naturalną kolorówką innej marki, nie chcę robić antyreklamy, bo na pewno rzesza kobiet jest zadowolona, ale u mnie skończyło się klapą, bo miałam na buzi tapetę, która na dodatek zupełnie nie współpracowała ze skórą i po kilku godzinach warzyła się i ciemniał. Być może była to wina złej aplikacji czy stanu mojej cery, nie wiem, ale nie po to nakładam makijaż, by gorzej wyglądać i zrezygnowałam z dalszych prób.

Było mi trochę szkoda, bo od dawna przykładam się do pielęgnacji i trochę mija się z celem nakładać później na cały dzień silikon, ale dopóki nie zaczęłam używać Lily Lolo byłam sceptycznie nastawiona. Wydawało mi się, że coś za coś, albo natura albo trwały i ładny make up, a jednak można mieć wszystko.

Przed nałożeniem makijażu oczywiście należy odpowiednio zadbać o skórę, bo to jak będzie wyglądał, w dużej mierze zależy od stanu skóry. Jeśli jest przesuszona albo bardzo zanieczyszczona, wiadomo, że cudów nie ma i kolorówka tylko na chwile zamaskuje problem, a często nawet go pogorszy. Zatem zaprawdę powiadam Wam, najpierw pielęgnacja, potem zdobienia. Codziennie rano przemywam twarz tonikiem, następnie nakładam serum z witaminą C, a na to olej wymieszany z odrobiną kwasu hialuronowego. Wchłania się szybko, więc właściwie po chwili mogę przejść do nakładania kosmetyków.

A co wybrałam z oferty? Już mówię:

  • podkład w kolorze Candy Cane – mam jasną cerę i nie znoszę żółtych tonów, więc znalezienie odpowiedniego koloru nie zawsze kończyło się sukcesem. Tu jednak udało się za pierwszym podejściem i idealnie się zgrywa – dekolt mam opalony, twarz bladą, a tak się fajnie wtapia, że nie ma dużego kontrastu. Nie ciemnieje w ciągu dnia, nie zbiera w zmarszczkach i porach. Krycie zależy od ilości nałożonych warstw i można je sobie stopniować. Ja nie lubię totalnie jednolitej skóry, więc nakładam jedną cieniutką, na to korektor i jeszcze jedna cienka warstwa. Obawiałam się też trochę pudrowego wykończenia, bo wolę rozświetloną, nawet nieco błyszczącą skórę niż mat, ale mimo sypkiej konsystencji po nałożeniu robi się kremowy. Jak jeszcze spryska się na koniec twarz mgiełką czy nawet samym hydrolatem, to w ogóle nie widać, że ma się na twarzy podkład.

  • korektor Blush Away – lekko zielonkawy do ukrycia zaczerwienień. Wcieram pod oczy i na policzki, gdzie mam trochę naczynek, ale bez problemu można go nałożyć na całą twarz jeśli macie więcej do ukrycia, bo koloru nie widać, a chowa co trzeba. Na niego to jak pisałam wyżej nakładam jeszcze podkład, żeby wyrównać makijaż.
  • pędzel Kabuki – bez wątpienia łatwość aplikacji jest jego zasługą. Jest bardzo miękki i przyjemny w użyciu, nie podrażnia i nie robi plam, co może się zdarzyć, gdy włosie jest sztywne. Naprawdę warto sprawić go sobie w zestawie, żeby uniknąć rozczarowań.

  • róż prasowany Naked Pink – z jednej strony chłodny róż, z drugiej jaśniejszy rozświetlacz, który nakładam na szczyty kości policzkowych i czubek nosa. Mocno napigmetowany, więc trzeba uważać, bo ja tak się wczułam w robienie zdjęć, że troszkę przesadziłam i cały dzień chodziłam zawstydzona. Mam jeszcze próbkę sypkiego różu w kolorze Surfer Girl super, wystarczy odrobina, aby nadać policzkom zdrowy rumieniec. Przy następnych zakupach sprawię sobie jeszcze pędzel, bo wydawało mi się, że mój jest miękki, ale jednak się myliłam i z dedykowanym uniknę plam, nawet jak się zagadam.
  • kredka do brwi Medium – na szczęście wyrosłam z dorysowywania sztucznych kresek i ograniczałam się tylko do przeczesania włosów. Jednak czasami nie układają się jak trzeba i robią się nieładne luki, więc delikatna kredka się przydaje. Daje naprawdę naturalny efekt i nawet niewprawna ręka sobie poradzi. Kilka kresek w przerzedzonych miejscach, szczoteczka i gotowe.

  • puder sypki Translucent Silk – wykańcza i utrwala cały makijaż. Wybrałam bezbarwny, bo jak wspominałam nie akceptuje na sobie zółci, a kolor podkładu bardzo mi odpowiada i nie chciałabym tego popsuć.
  • pomadka Parisian Pink – naturalny lekko różowy odcień. Nawilża, podkreśla i dzięki błyskowi optycznie powiększa usta. Nie jest bardzo trwała, ale dla mnie to akurat atut, bo unikam szminek, które tworzą skorupę albo co gorsza wycierają się stopniowo tworząc nieestetyczny kontur. Działa jak balsam pielęgnujący i można ją nałożyć kilka razy w ciągu dnia bez patrzenia w lustro.

Od ponad dwóch tygodni nie używam żadnych innych kosmetyków do makijażu i jestem zachwycona!

Mój styl / nude

Zabieram Was znowu do Torunia, gdzie spędziliśmy ostatnich kilka dni i ponownie trafiliśmy na super miejsce. W ubiegłym roku mniej więcej o tej samej porze polecałam już dwa fajne noclegi (klik) i możemy dopisać kolejne do listy, bo jako jedyne akceptuje obecność psa jako gościa. Minusem jest fakt, że mieszkanie ma okna tylko z widokiem na ścianę budynku i jest przez to dość ciemne, ale odkryta cegła i drewniane elementy rekompensują ten szczegół. A nawet, jeśli decydujecie się na wyjazd tylko we dwoje, może być to plus, tym bardziej, że na suficie jest lustro, które podbija romantyczny nastrój (klik). Apartament nazywa się Gra – Gothic House i jak zawsze rezerwowaliśmy go przez Booking.






Mój styl / vacay

Dziś mam dla Was kolejną porcję wakacyjnego klimatu z naszej ulubionej drogi nad morze. Tylko pogody do plażowania brakuje, bo temperatura nie rozpieszcza i słońca jak na lekarstwo, ale mam nadzieję, że to tylko po to, aby docenić lato, gdy wróci.


sukienka – dobrze / marynarka – Burberry vintage / klapki – Nomadic

Westwing Home & Living