About Magda

http://www.soie.pl

Posts by Magda :

Sernik z malinami na ciasteczkowym spodzie

Maliny wg mnie to jedne z najbardziej eleganckich owoców, dodatkowo dobrze mi się kojarzą ze względu na swoje właściwości lecznicze i soki malinowe pite zimą w dzieciństwie. Dlatego postanowiłam potraktować je wyjątkowo i zrobiłam sernik, który z nieuzasadnionych uprzedzeń omijałam szerokim łukiem. Zawsze sądziłam, że to skomplikowany deser, a ja lubię jak efekt jest niemal natychmiastowy, jednak baaaardzo się pomyliłam. Przygotowanie zajmuję chwilę, a zapewniam, że warto tę chwilę poświęcić, bo jest pyszny.

IMG_2910

SPÓD:

– opakowanie herbatników pełnoziarnistych (ok.200g)

– pół kostki masła

Masło rozpuszczamy. Ciastka kruszymy na jak najmniejsze kawałki – wrzucam je do foliowego woreczka, tak jest chyba najłatwiej. Dolewamy do nich masło i dokładnie mieszamy. Dodatkowo użyłam blendera, żeby powstała jednolita masa. Tak przygotowanym ‚ciastem’ wykładamy tortownicę formując wyższy brzeg (użyłam silikonowej formy o średnicy 26cm). Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni na ok.10 minut.

MASA SEROWA:

– wiaderko twarogu sernikowego (1kg)

– 3 jajka

– pół szklanki cukru trzcinowego

– opakowanie cukru wanilinowego

– 4 czubate łyżki mąki

– mała śmietana 18% – 200g

– maliny

W czasie, gdy piecze nam się spód, możemy zabrać się za przygotowanie masy. Wrzucamy wszytko do miski i łączymy składniki, szalenie skomplikowane. Na koniec dodajemy maliny i delikatnie mieszamy. Wylewamy ją na podpieczony spód i wstawiamy do piekarnika (170 stopni) na ok. godzinę, zaglądajcie od czasu do czasu, bo jestem słaba w liczbach, więc nie odpowiadam jak się Wam spali ;) Jak wierzch lekko się zarumieni, a środek nie będzie pływał jest okej. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku.

IMG_2911 IMG_2912

SMACZNEGO!

Oryginalny przepis pochodzi stąd.


 

Dzień dobry we wrześniu!

Rozpoczął się fantastycznie. Zaplanowałam sobie 3 dni wolnego, bo odprawiliśmy dziecko do przedszkola, a  w razie gdyby zaistniała potrzeba, żeby go wcześniej odebrać, mama czuwa. Zawsze był tylko pod opieką babć i nas, więc nie byłam pewna jak sobie poradzi w nowym środowisku. Okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo wśród dzieci, aktywnie spędzając dzień, czuje się jak ryba w wodzie. Jestem bardzo dumna, bo mimo predyspozycji własnych, okazuje się, że odwaliliśmy z tatą dobrą robotę ;) Moje blogowanie nawet się do czegoś przydało, bo Tolo pozuje do zdjęć tak, że aż Pani była zaskoczona.

W łóżku z laptopem, popijam kawę, mam mnóstwo czasu. Słońce zagląda przez okno, jest ciepło, ale rześko, w sam raz na poranny spacer. Upiekę sernik z malinami, poczytam, popatrzę. No czego więcej mogłabym chcieć?

A jak Wam czegoś brakuje, to sobie weźcie, bo życie jest po to, aby żyć. Tak jak ma się ochotę.

IMG_2891 IMG_2867 IMG_2886 (2) IMG_2878 IMG_2909

sukienka – h&m, buty – heavy duty, kamizelka – zrobiona przez mamę


 

Kartonowe trofeum

Odprowadziliśmy Antka do przedszkola. Posprzątałam mieszkanie, przygotowałam obiad, a jest ledwo po 10tej. Niesamowite.

Jak zawsze szkoda mi kasy na ciuchy i inne pierdoły, to kupowanie rzeczy do mieszkania to czysta przyjemność. Jeszcze fizycznie nie zmieniliśmy lokum, ale ufam swojej wyobraźni i zaopatruję się powoli w różne elementy, niekoniecznie niezbędne – jak np. kartonowe poroże, ale wierzę, że przebywanie w pięknym otoczeniu dobrze wpływa na samopoczucie.

Staje się trochę monotematyczna, jeżeli chodzi o miejsca, w których robię zakupy, ale ostatnio stylistki Westwing totalnie trafiają w mój gust i dwa ostatnie zakupy poczyniłam właśnie tam.

Jelonek marzył mi się odkąd pamiętam, jednak nigdy nie trafiłam na takiego fajnego, no i nie za bardzo taka ozdoba pasowała do wnętrz, w których dane było mi przebywać. Teraz sobie mogę porządzić, więc korzystam. Ciekawa jestem jak będzie wyglądał na żywo, ale zapowiada się świetnie. Wybrałam bezpieczną kolorystykę – środkowe zdjęcie, bo postanowiłam być w końcu konsekwentna i nie ulegam, ale ten w kwiatki też jest cudny.

 poroże

Jak wolicie egzotykę, to są też słonie.

słonie

Kolejną rzeczą, to akurat miałam na liście, były pufy plecione z bawełnianego sznurka. Oszczędzam jeżeli chodzi o barwy, za to chcę nadrobić fakturami, więc wszelkie dzianiny czy futra znajdą u mnie zastosowanie. Znalazłam nawet Panią, która wykonuje takie siedziska i mieszka całkiem niedaleko, ale weszłam dziś na stronę i akurat udało mi się trafić. Za polecenie/zapisanie się do klubu dostaje się 50zł na zakupy, więc za dwie zapłaciłam ok.300zł, to super tanio, może ktoś również ma na takie ochotę, więc dzielę się dobrą nowiną ;)

puf

 Podrzucam przykładowe zdjęcie, jak taka pufa wygląda we wnętrzu.

tumblr_mjuxrpejQc1qb83abo1_500

Obie rzeczy (jeszcze) są do kupienia TUTAJ.


 

Westwing Home & Living