Marble

Legginsy to nie spodnie. Kobiety jednak namiętnie wkładają w nie tyłki i nieodpowiednią bieliznę, która kroi go na cztery. Grube, chude, jędrne i te trochę pomarszczone, miałam dzięki nim okazję obejrzeć wszystkie rodzaje siedzeń i to bez konieczności wyjścia na plażę. Cienki bawełniany materiał  nawet nie próbuje oszukać wzroku, więc nie róbcie sobie tego dziewczyny, to nie jest sexi.

Trochę jestem hipokrytką, bo przykryłam się tylko z tyłu, ale szkoda mi chować piękny marmurowy wzór. Leggi to moje kolejne znalezisko z internetowego sklepu Mishmash, zaopatrzyłam się tam nawet w sukienkę na weselę. Chociaż jestem całkiem dobra w realnym przeczesywaniu wieszaków, to regularnie zaglądam do dziewczyn, bo bywają lepsze ;)

PS. Dzisiejszy dzień sponsoruje literka S jak sprzątanie, a ja tak ku… nie lubię sprzątać.

IMG_3239

IMG_3228

IMG_3240

IMG_3249

legginsy – mishmash, golf – sh, buty – heavy duty


Moms

Mówiłam, że ładnie się dziś ubiorę? Kłamałam.

Dżinsy z wysokim stanem i prostą nogawką nie są zbyt korzystne dla sylwetki, ale lata 90te moją słabością. W wakacje szukałam 501 na szorty i musiałam się uciec do poszukiwań w necie, a jak już mam i się lato skończyło(choć pogoda mówi, że wcale jeszcze nie!) to wisiały spokojnie na wieszaczku w sh za całe 2 zł. Z reguły jak już odpuszczam, to wymyślone ciuchy same wpadają mi w ręce. Do tego klapki ortopedki i domowy koczek. Jakie życie, taki stajl, nie ma co oszukiwać ;)

IMG_3142 IMG_3181 IMG_3186 IMG_3166

top – hm, klapki – hd


 

Beton

Totalnie przepadłam w związku z przeprowadzką. Aktualnie albo jestem w pracy albo kombinuję jak zaaranżować wnętrze. Ściany już prawie pomalowane – ciągle zastanawiam się dlaczego dużo osób boi się bieli i zmniejsza sobie mieszkania ciemnymi albo intensywnymi kolorami, skoro sprawia, że jest jaśniej i przestronniej, a jednak większość z nas nie mieszka w wielkich apartamentach. Dużo jeszcze do zrobienia, ale powoli do celu. O ile pokoje mamy czyste, tak łazienka i kuchnia na razie zostają, takie jakie zastaliśmy. Myślę jedynie o zmianie blatu pomiędzy kuchnią, a jadalnią, w której stanie pomalowany na biało sosnowy stół i zdecydowanie będzie się odcinał od kremowych płytek z ciemnymi meblami z drugiej strony pomieszczenia.

Padło na beton. Na razie chyba udawany, bo widziałam w jednym ze sklepów całkiem nieźle wyglądające imitacje, a jak już się rozgościmy, może wymienię w całej kuchni na prawdziwy.

24aa825fe4a58d57b7dd321c2ee856e9 52815882dbfa3f4e8d004daf._w.540_s.fit_ blat-ze-zlewem-z-betonu,main betonowy_blat_kuchenny 52815405dbfa3f4e74004c87._w.540_s.fit_

http://www.fantasticfrank.se/, http://www.apartmenttherapy.com/

Do blatu, którego jeszcze nie ma, ale co tam, zamówiłam sobie u miłego pana [klik] dwa stołki, takie jak na zdjęciu, tylko wyższe. W ogóle (jak już pisałam klasycznie na fb, tam wyrażam wszystkie zachwyty) pan robi cudowne rzeczy, które bardzo odpowiadają temu, co lubię, ale nie jestem w stanie zbyt wiele pomieścić, więc sobie tylko patrzę ;)

4579636378_3

A nad stołem zawiśnie ‚betonowa’ lampa, na którą trafiłam całkiem przypadkiem, z czego bardzo się cieszę. Będzie idealnie pasowała, a jakiś żyrandol i tak trzeba było kupić. [klik]

ciezka-lampa-pendant-betonowa

To tyle u mnie, generalnie dążę do ZEN i do takich zasad w większości się stosuję [klik]. Nie wiem czy coś Was to obchodzi, ale nie szkodzi i tak już wszyscy mają dosyć mojego gadania, więc chociaż jeszcze tu się poekscytuję. Jutro może zanim założę gazetowy kapelusz i wezmę wałek w dłoń,  nawet ładnie się ubiorę i zrobię jakieś zdjęcia.

Miłego wieczoru!