instalook #2

Tak jak obiecałam, zdjęciowy raport outfitowy. Prawie dwutygodniowy tym razem, bo jak wiecie jestem cholernie niesystematyczna ;) Zestawy zwykle do pracy, a do pracy wstaję o 6tej, więc nie liczcie na ekstrawagancję. Jak mam wolne to mi się nie chce nawet malować, więc jest codziennie, wygodnie i ciepło, bo dziś rano szron. Czekam aż choć odrobinę dłużej będzie jasno, bo akurat jak Tolo wraca z przedszkola i jest czas na foto, to się robi noc. No ale przecież jeszcze trochę i będzie wiosna!

10611063_987574554592075_1091976153_n s

 10518242_397758180374834_747707419_n

10785124_1014432901916843_133830173_n 10787827_609654045827434_88267707_n 10802901_804652872929125_509840895_n 10788028_896472187043921_1923122705_n 10808720_1559287120950111_633470974_n

szalik – Ralph Lauren (all) / sztyblety – Blink / szlafrokowy płaszcz – sh / bluza – CUB / buty – Emu / futro – sh / sweter – H&M / golf, szalik – sh / spodnie – Sinsay / kozaki – Heavy Duty / szara czapka, niebieski komin – mama zrobiła / szary sweter – Zara (sh) / bluza – Sinsay / buty – Heavy Duty / sukieka – Mishmash / buty – Zara / kurtka – sh / buty – Reebok

I N S T A G R A M   I N S T A G R A M   I N S T A G R A M   I N S T A G R A M    I N S T A G R A M 


Prosta pielęgnacja

Z kosmetykami jest tak jak z ubraniami, więcej wcale nie znaczy lepiej. Zgrzeszyłabym, gdybym powiedziała, że mam problematyczną cerę, bo nie mam, ale nie jest posłuszna i nie zawsze chce współpracować. Wcześniej co chwilę zmieniałam krem, zmywałam makijaż, tym co pierwsze wpadło mi w ręce w drogerii. Raz było lepiej, raz gorzej, jak w życiu i nie wiedziałam w sumie co mi służy, a co nie. Jakiś czas temu ograniczyłam się w sumie tylko do dwóch podstawowych specyfików i, odpukać, jest poprawa. Skóra jest spokojna, nawet przed okresem się bardzo nie buntuje, nie przesusza, nie błyszczy. Idealna może nie, ale czy w tym wieku można oczekiwać bycia niemowlakiem?

Oczyszczanie to podstawa. Płyn micelarny świetnie radzi sobie z codziennym makijażem, ale nawet jak mnie poniesie i na oku zagości gruba czarna kreska, zmywa ją bez problemu i nie podrażnia. Kupuję go w Biedronce (robiłam tam dzisiaj zakupy i mają już nawet kaszę jaglaną i soczewicę, props!), ale produkowany jest tam gdzie Tołpa, może to przekona lubiących sprawdzone marki, i ma dla mnie same plusy. Cena ok. 4zł za 200ml to zdecydowanie największy, no bo po co przepłacać? Używam go wieczorem (raz w tygodniu dodatkowo robię peeling – drobnoziarnisty Perefecta albo pasta z Zjaji i myję twarz mydłem) i rano przed nałożeniem podkładu.

IMG_4338

Po krem sięgnęłam, gdy z nieznanych mi przyczyn coraz częściej zaczęli się na niej pokazywać nieprzyjaciele. Obawiałam się, że może pogorszyć sprawę (producent ostrzega przed łuszczeniem i zaczerwieniami), ale zdecydowanie było warto zaryzykować, bo nie dość, że żadne z tych objawów nie wystąpiły, to ogólny stan skóry znacznie się poprawił. Najbardziej na początku, często jest tak, że dwa dni po zastosowaniu nowego kosmetyku jest efekt wow, ale później klapa, więc się za bardzo nie podpalałam. Opakowanie mi się kończy i nadal jest fajnie. Co więcej poleciłam krem mamie, która co prawda z wypryskami się nie boryka, a nawet ma wrażliwą i naczynkową cerę i również jest bardzo zadowolona. Widocznie zmniejsza pory, wygładza i uspokaja, fantastyczny i na pewno zostanie ze mną na dłużej.

IMG_4340

Wieczorem pod oczy wklepuję jeszcze nawilżający krem, w tej chwili Siquens, ale nie mam o nim zdania i chętnie poszukam czegoś innego, może macie coś godnego polecenia? Rano przemywam tylko twarz micelem i nakładam podkład – używam Wake Me Up Rimmel (to też mój hit!), przy którym moja skóra nie potrzebuje już dodatkowego nawilżenia. Prosto.


Niedziela w trzech aktach

Życie domu koncentruje się przy stole, posiłki to momenty, które wyznaczają jego rytm.

Jak wolna niedziela, to dzień zaczyna się od niespiesznego śniadania. Zdążyłam upiec nawet bułki, ułatwiając sobie zadanie przygotowanym wieczorem ciastem (przepis). Prawda jednak jest taka, że wczoraj pobiłam swój prywatny rekord – najpierw zrobiłam zakupy i przy kasie okazało się, że nie mam w portfelu karty, a potem włożyłam kartę do portfela i w sklepie spostrzegłam się, że zapomniałam go ze sobą zabrać. No trzeba być mną. Chleb tylko powąchałam, szyneczkę Pani niepotrzebnie pokroiła, ale nie ma tego złego i ciepłe domowe pieczywo plus masło i jajko na miękko, idealnie.

IMG_4253

Jutro mijają trzy lata odkąd stałam się odpowiedzialna za małą istotę, więc później byli goście, tort i dużo PlayDoh.

IMG_4313

Dziecko śpi od nadmiaru wrażeń, więc obiadokolację zjedliśmy sami – czy jest tu ktoś kto nie lubi spaghetti?

IMG_4332

Wszystko na bieżąco na moim instagramie.