Robaczki

Teraz mnie dopadło okropne choróbsko, więc musicie mi wybaczyć brak spacerowych zdjęć, bo przemykam w bluzie, emu i czapce – oto dowód i próbuję dojść do siebie. Za to dostałam wczoraj miłą wiadomość i mam nadzieję niedługo się nią z Wami podzielić.

Do rzeczy. Jakoś tak wyszło, że elementem wspólnym w mieszkaniu zaczynają być robaki i czaszki, ot każdy ma swoje upodobania. Zaczęło się od komody [klik] i grafik pochodzących ze starych niemieckich książek z internetowego antykwariatu, które zamówiłam jeszcze przed przeprowadzką, Na razie nie mają swojego miejsca, ale na pewno je jakoś sensownie ulokuję,

IMG_4247 IMG_4248

Do jadalni natomiast zawitała żukoczaszka. Jest to jedna z prac Pepino i myślę, że nie mogłam wybrać lepiej, bo wprowadza fajny klimat to tej części mieszkania. Karolina była tak miła, że dorzuciła mi do przesyłki matrioszki, których nie mogłam zmarnować, więc wsadziłam w ramki i powiesiłam koło blatu, a nad nimi zamocowałam gałąź przywleczoną niedawno ze spaceru. Uwielbiam te widoczne rurki od grzejników, dają dużo możliwości.

10748300_973540802663158_1252420953_n

IMG_4233 IMG_4241 IMG_4245 IMG_4236

Zamiast żyrandola kabel z żarówką od Muuto. Zamontowany na haczyki, żeby mógł piąć się po ścianie,  zakończony wtyczką do kontaktu. Bieżnik kupiony jakiś czas temu na Westwing, a reszta jadalni TU. Wiem, że ten wpis niektórych zainspirował do przemalowania mebli, więc czekam na raporty zdjęciowe :)


Papierowe święta

Listopad to chyba najgorszy miesiąc w roku. Ciemno, zimno, do świąt stosunkowo daleko, ogólnie depresja. Dlatego nie czekam i wprowadzam już bożenarodzeniowy nastrój do domu. Ozdób w sklepach cała masa, ale wychodzę z założenia, że kupuję tylko to, czego nie potrafię sama zrobić, więc zaopatrzyłam się jedynie w pomarańcze i techniczny blok. Plasterki od kilku dni leżakowały sobie na grzejniku, a ja zabrałam się przygotowanie reszty. Zaczęłam od bombek – intrukcja TU, pominęłam tylko ostatni element. W pomysłach na świąteczne diy trafiłam też na choinki z papierowych stożków, jednak wszędzie były owinięte sznurkiem, wełną i innymi wynalazkami, u mnie baza to produkt końcowy, dorysowałam tylko kropki i kreski czarnym markerem. Dzisiaj wracając do domu przyniosłam kilka patyków, z których zrobiłam gwiazdy – przepis TU. Muszę jeszcze poszukać jakiś prostych światełek, myślałam o girlandzie z bawełnianych kul Happy Lights, ale są już wszędzie i pewnie koty by je załatwiły, więc chyba sobie podaruję.

A jak u Was, widać już święta :) ?

IMG_4212 IMG_4221 IMG_4223 IMG_4227 IMG_4219


instalook #1

Straszna pogoda, zimno i ciemno, także jak mogę sobie na to pozwolić nie wychylam nosa z domu. Za to prawie każdego dnia wrzucam na instagram moje codzienne ubranie, czym sobie nieco usprawiedliwiam małą ilość stylówek na blogu. Wolę jednak poczekać na sprzyjające warunki i oświetlenie niż się wkurzać słaba jakością zdjęć (Mikołaj mi obiecał nowy obiektyw, mam nadzieję, że dotrzyma słowa ;)). Datego też pomyślałam, że pod koniec tygodnia będę wrzucała na bloga lustrzane selfie z insta, nie są to wyżyny fotografii, ale z reguły wychodzę z domu jak jest ciemno i wracam jak jest jeszcze ciemniej i nie da się złapać ani odrobiny słońca. Poza tym w sumie lubię takie szybkie samojebki, zamiast ciągle wystudiowanych póz i warstwy fotoszopa. Dzisiaj w dresie, więc pozwoliłam sobie ominąć, a nie po to cały dzień w nim chodzę, żeby się przebierać ;)

2

a

4

płaszcz – Notion 1.3 (sh) / kalosze – Hunter / futrzak – nn z sh / buty – HD / spodnie – Levis 501 / buty – Dr. Martens / sweter – Benetton (sh) / sztyblety -HD / bluza – Manana / szalik – Sinsay  / ost foto – całość TUTAJ